- czw kwie 24, 2014 9:02 pm
Cześć,
zastanawiamy się tutaj, czy budować.
Działka jest w zasięgu wzroku lub już ustnie zarezerwowana, ale brakuje jeszcze prawnie wiążącego planu zagospodarowania przestrzennego.
Cena działki wynosi 150 000 €, po pierwszych ofertach od Viehbrockhaus i naszego preferowanego architekta, cena domu wraz z kosztami dodatkowymi wynosi 450 000 €. Całkowita kwota łącznie wynosi zatem 600 000 €.
Niestety, jestem samozatrudniony od 2002 roku i od 2007 roku jestem wspólnikiem zarządzającym GmbH.
Ogranicza to wybór banków.
Aktualnie dostępne są środki własne w wysokości 200 000 €, przed rozpoczęciem budowy mam nadzieję na 250 000 €.
Moje netto wynagrodzenie wynosi od ponad 3 lat 4 600 € netto plus 400 € z drugiej pracy. Uważacie Państwo, że finansowanie przy tych liczbach jest możliwe i realistyczne? Oczywiście trudno jest przewidzieć przyszłość, ale przecież nigdy nie wiadomo. Moja doradczyni bankowa powiedziała, że to powinien być właściwie żaden problem, ale to nie jej obszar działania, poza tym bardzo niechętnie zaangażowałbym swoje prywatne i firmowe konto w tę sprawę. Wolałbym, żeby to tylko ja podpisywał umowę kredytową.
Jaka jest Wasza opinia na ten temat?
Pozdrowienia
Sascha
zastanawiamy się tutaj, czy budować.
Działka jest w zasięgu wzroku lub już ustnie zarezerwowana, ale brakuje jeszcze prawnie wiążącego planu zagospodarowania przestrzennego.
Cena działki wynosi 150 000 €, po pierwszych ofertach od Viehbrockhaus i naszego preferowanego architekta, cena domu wraz z kosztami dodatkowymi wynosi 450 000 €. Całkowita kwota łącznie wynosi zatem 600 000 €.
Niestety, jestem samozatrudniony od 2002 roku i od 2007 roku jestem wspólnikiem zarządzającym GmbH.
Ogranicza to wybór banków.
Aktualnie dostępne są środki własne w wysokości 200 000 €, przed rozpoczęciem budowy mam nadzieję na 250 000 €.
Moje netto wynagrodzenie wynosi od ponad 3 lat 4 600 € netto plus 400 € z drugiej pracy. Uważacie Państwo, że finansowanie przy tych liczbach jest możliwe i realistyczne? Oczywiście trudno jest przewidzieć przyszłość, ale przecież nigdy nie wiadomo. Moja doradczyni bankowa powiedziała, że to powinien być właściwie żaden problem, ale to nie jej obszar działania, poza tym bardzo niechętnie zaangażowałbym swoje prywatne i firmowe konto w tę sprawę. Wolałbym, żeby to tylko ja podpisywał umowę kredytową.
Jaka jest Wasza opinia na ten temat?
Pozdrowienia
Sascha