- pt maja 02, 2014 9:15 pm
Cześć wszystkim,
Chciałbym usłyszeć was sądzicie o inwestycji w zabytkowy obiekt do remontu jako kolejny element zabezpieczenia emerytalnego.
Dotychczas nie miałem doświadczenia z nieruchomościami i musiałem nadrobić zaległości. Na początku byłem bardzo sceptyczny ze względu na doniesienia prasowe, zwłaszcza dotyczące remontowanych obiektów. Teraz jednak znalazłem dewelopera, który wydaje mi się godny zaufania.
Dane dotyczące obiektu:
- Cena zakupu 145 000 EUR, koszt remontu: 121 000 EUR
- Powierzchnia mieszkalna: 59 mkw, przyjęta czysta czynszowa miesięczna opłata 6,20 EUR/mkw = 366 EUR
- założone oszczędności podatkowe/miesiąc (od roku 1 do roku 8): 397 EUR
- pożyczka: 138 000 EUR, z tego 53 000 EUR od KfW, 85 000 EUR od kredytu bankowego.
Cena z pewnością nie jest okazją, ale moim zdaniem jest odpowiednia jak na planowane wyposażenie.
Przy konsultacjach dotyczących finansowania, szczególnie ważna była dla mnie stabilność oprocentowania przez cały okres kredytowania. Ponieważ oprocentowane kredyty na 20 lat były obarczone znacznym dodatkiem (i z możliwością zaliczenia odsetek jako kosztów uzyskania przychodów), obecnie skłaniam się ku jednej z odrzuconych kombinacji finansowania - kredytu z terminem spłaty na koniec okresu + umowa oszczędnościowa budowlana.
Szczegóły finansowania:
- kredyt KfW w wysokości 53 000 EUR o oprocentowaniu 1%.
- Pośrednie finansowanie w wysokości 85 000 EUR o oprocentowaniu 2,5% od wypłaconego kapitału do ukończenia budowy (brak opłat za udostępnienie).
- Następnie kredyt bankowy o oprocentowaniu 2,89% z oprocentowaniem na 10 lat.
- Produkt zastępujący spłatę kredytu: 2 umowy oszczędnościowe budowlane w Deutsche Ring (Taryfa P), oprocentowanie nominalne 2,75%, oprocentowanie efektywne: 3,12%, oprocentowanie kapitału: 0,5%.
Wysokość oszczędności w umowach oszczędnościowych została tak dobrana, aby miesięczne obciążenie przez odsetki + ratę oszczędnościową (faza oszczędzania) bądź odsetki + ratę kredytu (faza kredytowa) pozostało takie same przez cały okres trwania umowy, a umowy oszczędnościowe (teoretycznie) były gotowe do wypłaty po 10 latach (całkowite obciążenie 682 EUR, w tym 245 EUR odsetki, 437 EUR rata oszczędnościowa). Pomimo stosunkowo wysokich kosztów otwarcia, umowy oszczędnościowe są tańsze od wszystkich ofert oprocentowania na 20 lat, które widziałem.
Przy tym całkowitym obciążeniu, uwzględniając przewidywane przychody z najmu + oszczędności podatkowe, w ciągu pierwszych 12 lat dochodzi już do lekkiego zysku. Następnie, ze względu na zmniejszony efekt podatkowy (po 12 latach wygaśnięcie odliczenia amortyzacyjnego związane z zabytkiem), sytuacja zmienia się w deficyt, który ewentualnie może być łagodzony przez podwyżki czynszu. W każdym razie jestem w stanie poradzić sobie z tym deficytem nawet przy pełnej wysokości (nie uwzględniając ewentualnych przyszłych wzrostów wynagrodzenia).
Jako dodatkową optymalizację rozważam teraz zamiast koniecznej raty oszczędnościowej dla uzyskania wypłaty po 10 latach (437 EUR) oszczędzać jedynie konieczną ratę spłaty w wysokości 230 EUR (co odpowiada 2%) w umowach oszczędnościowych, a różnicę 207 EUR inwestować w bardziej oprocentowany produkt. Możliwe jest osiągnięcie gotowości do wypłaty poprzez terminową wpłatę dodatkową (możliwe w taryfie P). W DENIZ np. istnieją plany oszczędnościowe oprocentowane na 2,875% przy okresie 8 lat.
Dzięki temu uzyska się korzyść w wysokości około 2000 EUR.
Co sądzicie o tej inwestycji i koncepcie finansowania?
Dziękuję,
Xar
Chciałbym usłyszeć was sądzicie o inwestycji w zabytkowy obiekt do remontu jako kolejny element zabezpieczenia emerytalnego.
Dotychczas nie miałem doświadczenia z nieruchomościami i musiałem nadrobić zaległości. Na początku byłem bardzo sceptyczny ze względu na doniesienia prasowe, zwłaszcza dotyczące remontowanych obiektów. Teraz jednak znalazłem dewelopera, który wydaje mi się godny zaufania.
Dane dotyczące obiektu:
- Cena zakupu 145 000 EUR, koszt remontu: 121 000 EUR
- Powierzchnia mieszkalna: 59 mkw, przyjęta czysta czynszowa miesięczna opłata 6,20 EUR/mkw = 366 EUR
- założone oszczędności podatkowe/miesiąc (od roku 1 do roku 8): 397 EUR
- pożyczka: 138 000 EUR, z tego 53 000 EUR od KfW, 85 000 EUR od kredytu bankowego.
Cena z pewnością nie jest okazją, ale moim zdaniem jest odpowiednia jak na planowane wyposażenie.
Przy konsultacjach dotyczących finansowania, szczególnie ważna była dla mnie stabilność oprocentowania przez cały okres kredytowania. Ponieważ oprocentowane kredyty na 20 lat były obarczone znacznym dodatkiem (i z możliwością zaliczenia odsetek jako kosztów uzyskania przychodów), obecnie skłaniam się ku jednej z odrzuconych kombinacji finansowania - kredytu z terminem spłaty na koniec okresu + umowa oszczędnościowa budowlana.
Szczegóły finansowania:
- kredyt KfW w wysokości 53 000 EUR o oprocentowaniu 1%.
- Pośrednie finansowanie w wysokości 85 000 EUR o oprocentowaniu 2,5% od wypłaconego kapitału do ukończenia budowy (brak opłat za udostępnienie).
- Następnie kredyt bankowy o oprocentowaniu 2,89% z oprocentowaniem na 10 lat.
- Produkt zastępujący spłatę kredytu: 2 umowy oszczędnościowe budowlane w Deutsche Ring (Taryfa P), oprocentowanie nominalne 2,75%, oprocentowanie efektywne: 3,12%, oprocentowanie kapitału: 0,5%.
Wysokość oszczędności w umowach oszczędnościowych została tak dobrana, aby miesięczne obciążenie przez odsetki + ratę oszczędnościową (faza oszczędzania) bądź odsetki + ratę kredytu (faza kredytowa) pozostało takie same przez cały okres trwania umowy, a umowy oszczędnościowe (teoretycznie) były gotowe do wypłaty po 10 latach (całkowite obciążenie 682 EUR, w tym 245 EUR odsetki, 437 EUR rata oszczędnościowa). Pomimo stosunkowo wysokich kosztów otwarcia, umowy oszczędnościowe są tańsze od wszystkich ofert oprocentowania na 20 lat, które widziałem.
Przy tym całkowitym obciążeniu, uwzględniając przewidywane przychody z najmu + oszczędności podatkowe, w ciągu pierwszych 12 lat dochodzi już do lekkiego zysku. Następnie, ze względu na zmniejszony efekt podatkowy (po 12 latach wygaśnięcie odliczenia amortyzacyjnego związane z zabytkiem), sytuacja zmienia się w deficyt, który ewentualnie może być łagodzony przez podwyżki czynszu. W każdym razie jestem w stanie poradzić sobie z tym deficytem nawet przy pełnej wysokości (nie uwzględniając ewentualnych przyszłych wzrostów wynagrodzenia).
Jako dodatkową optymalizację rozważam teraz zamiast koniecznej raty oszczędnościowej dla uzyskania wypłaty po 10 latach (437 EUR) oszczędzać jedynie konieczną ratę spłaty w wysokości 230 EUR (co odpowiada 2%) w umowach oszczędnościowych, a różnicę 207 EUR inwestować w bardziej oprocentowany produkt. Możliwe jest osiągnięcie gotowości do wypłaty poprzez terminową wpłatę dodatkową (możliwe w taryfie P). W DENIZ np. istnieją plany oszczędnościowe oprocentowane na 2,875% przy okresie 8 lat.
Dzięki temu uzyska się korzyść w wysokości około 2000 EUR.
Co sądzicie o tej inwestycji i koncepcie finansowania?
Dziękuję,
Xar