Witaj,
Dziękuję za odpowiedź, ale wszystko to mi jest znane. Chodzi mi przede wszystkim o praktykę udzielania
kredytów oraz o dobrowolne RKV, oczywiście pełnoletni, zdolny do czynności prawnych klient ma prawo do odmowy RKV. Ty, ja i kilku innych konsumentów, którzy podejmują krytyczną dyskusję na ten temat i nie boją się ewentualnie nie otrzymać
kredytu, postępujemy zgodnie z tym. Jednakże, i twierdzę, że wielu kredytobiorców nie potrafi się oprzeć wyszkolonym argumentom sprzedawcy bankowego i wierzy, że zawierając RKV, mogą też odnotować coś pozytywnego dla siebie. Tak nie jest, bank pobiera za to prowizję, RKV, podobnie jak opłaty manipulacyjne, są współfinansowane, czyli bank zarabia na tym również odsetki, ubezpieczającym również jest bank, wartość wykupu przy zerwaniu umowy jest jak w każdym ubezpieczeniu znikoma itp. W rzeczywistości RKV-ubezpieczenia, według mojego rozumienia, są również kosztami
kredytu, a jedynie dlatego, że są dobrowolne, nie muszą być uwzględniane w Rzeczywistej Rocznej Stopie Oprocentowania, czyli w konkluzji: gdyby te ukryte koszty również musiałyby być uwzględnione w RRSO, to RRSO, które wskazuje, jakie koszty ma
kredyt, wyglądałaby zupełnie inaczej. Do tego dochodzi, że przy wielokrotnym refinansowaniu koszty ciągle rosną.
Polecam na ten temat biuletyn informacyjny 25/07 iff Hamburg, w szczególności od strony 4 sekcja D i dalsze. Dokładnie o to mi chodzi. I szukam osób, którzy są w podobnej sytuacji lub byli, i chcieliby coś zmienić.
Pozdrawiam serdecznie