- czw wrz 04, 2014 8:22 pm
Cześć, jestem tutaj zupełnie nowa i mam nadzieję, że ktoś mi pomoże. W problemie jest taki, że ojciec mojego męża chce przekazać nam jedno ze swoich domów. Wartość tego domu to około 400 tys. EUR, a jest obciążony kwotą około 200 tys. EUR, którą musielibyśmy spłacić. Poza tym nie wiąże się z tym żadnych dodatkowych zobowiązań finansowych.
Teraz mój teść ma 2 kredyty w różnych instytucjach finansowych, jeden w wysokości około 50 tys. EUR, a drugi w wysokości około 150 tys. EUR. Według niego powinniśmy po prostu je przejąć. Jednak te kredyty mają dość niekorzystne stopy procentowe, mniejszy wynoszący prawie 5%, a większy 3%.
Teraz nasuwa się pytanie, czy w obliczu obecnie niskiego poziomu oprocentowania ma to sens. A jeśli nie, czy istnieje jakiś sposób, aby się z tego wydostać, i czy opłaca się to robić.
Z jednej strony, w przypadku wcześniejszej spłaty, należałoby uiścić opłaty przedterminowe, z drugiej nie mam pojęcia, czy moglibyśmy uzyskać lepsze warunki. Co do naszej sytuacji finansowej: Obecnie zarabiamy około 3 500 euro netto. Obecnie pracuję jedynie na niepełny etat, ponieważ jestem na urlopie macierzyńskim. Wkrótce jednak nasz dochód znowu wzrośnie (gdybym pracowała w pełnym wymiarze godzin, mielibyśmy około 4 500 euro netto). Po przejęciu domu dochody z najmu wynosiłyby dodatkowo 800 euro. Wychodzi na to, że mielibyśmy łącznie 4 300 euro netto.
Nie możemy wnieść wkładu własnego, ponieważ nasze oszczędności w całości pójdą na konieczne remonty.
Teraz mam nadzieję, że ktoś może ocenić naszą sytuację. Czy warto jeszcze raz skonsultować się z doradcą finansowym, czy może i tak nie ma dla nas możliwości poprawy warunków? Niestety, kompletnie się nie znam na takich kwestiach...
Z góry dziękuję, naprawdę cieszę się z każdej rady!
Teraz mój teść ma 2 kredyty w różnych instytucjach finansowych, jeden w wysokości około 50 tys. EUR, a drugi w wysokości około 150 tys. EUR. Według niego powinniśmy po prostu je przejąć. Jednak te kredyty mają dość niekorzystne stopy procentowe, mniejszy wynoszący prawie 5%, a większy 3%.
Teraz nasuwa się pytanie, czy w obliczu obecnie niskiego poziomu oprocentowania ma to sens. A jeśli nie, czy istnieje jakiś sposób, aby się z tego wydostać, i czy opłaca się to robić.
Z jednej strony, w przypadku wcześniejszej spłaty, należałoby uiścić opłaty przedterminowe, z drugiej nie mam pojęcia, czy moglibyśmy uzyskać lepsze warunki. Co do naszej sytuacji finansowej: Obecnie zarabiamy około 3 500 euro netto. Obecnie pracuję jedynie na niepełny etat, ponieważ jestem na urlopie macierzyńskim. Wkrótce jednak nasz dochód znowu wzrośnie (gdybym pracowała w pełnym wymiarze godzin, mielibyśmy około 4 500 euro netto). Po przejęciu domu dochody z najmu wynosiłyby dodatkowo 800 euro. Wychodzi na to, że mielibyśmy łącznie 4 300 euro netto.
Nie możemy wnieść wkładu własnego, ponieważ nasze oszczędności w całości pójdą na konieczne remonty.
Teraz mam nadzieję, że ktoś może ocenić naszą sytuację. Czy warto jeszcze raz skonsultować się z doradcą finansowym, czy może i tak nie ma dla nas możliwości poprawy warunków? Niestety, kompletnie się nie znam na takich kwestiach...
Z góry dziękuję, naprawdę cieszę się z każdej rady!