- pt paź 10, 2014 5:35 pm
Witaj,
Zarejestrowałem się tutaj, ponieważ mam pytanie, na które dotychczas nie udało mi się znaleźć satysfakcjonującej odpowiedzi.
Za sprawą młodzieńczego lekkomyślności i głupoty, około 7 lat temu narósł we mnie spory dług w wysokości kilku tysięcy euro. Reszta historii była klasyczna: w pewnym momencie nie mogłem już wszystkiego opłacić, straciłem również pracę, itd...
Doszło do zajęcia konta I wynagrodzenia. Niestety dopiero to otworzyło mi oczy. Było już PRAWIE za późno.
Na szczęście dzięki dobrze płatnej pracy udało mi się ustalić raty z firmami windykacyjnymi, których terminowo dotrzymywałem. W tym tygodniu w końcu stało się to, na czym pracowałem przez lata: mój dług został całkowicie spłacony.
Teraz chciałbym zacząć od nowa. Niestety, nie jest to możliwe od razu z powodu informacji w Biurze Informacji Kredytowej (Schufa). Jestem świadomy, że proces usunięcia wpisów potrwa jeszcze 3 lata.
Wróćmy zatem do pytania: Czy pomimo spłaty wpisów o negatywnym statusie w Biurze Informacji Kredytowej zostanie odnotowane, że są teraz w okresie oczekiwania? Czy wpisy te są traktowane tak samo negatywnie, jak gdyby nie zostały jeszcze (całkowicie) spłacone? Jak to wygląda na przykład w przypadku zmiany mieszkania?
Należy zaznaczyć, że spłaciłem każdego grosza we wszystkich roszczeniach (więc nie akceptowałem ugód, lecz spłacałem pełne kwoty w ratach), włącznie z wszystkimi opłatami za przypomnienia i windykację. Przy niemal każdym wierzycielu dochodziło jednak do wezwania do zapłaty i/lub nakazu egzekucji, który został zawieszony ze względu na raty. Tylko w nielicznych przypadkach sprawa się zakończyła na przypomnieniu od firmy windykacyjnej. Jak już wspomniałem wcześniej, doszło do zajęcia konta i wynagrodzenia, ale oba zostały anulowane dzięki spłacie długu. Na szczęście nie doszło do zamknięcia konta.
Na koniec warto dodać, że pewnego razu otrzymałem nawet pismo od komornika. Dotyczyło to zaległości w zapłacie wobec GEZ. Jednakże, udało mi się uniknąć wizyty czy innych konsekwencji (jak złożenie przysięgi) dzięki natychmiastowej i pełnej zapłacie.
I tak, aby wrócić do mojego pytania: Jak wpłynie Biuro Informacji Kredytowej na moje życie po spłacie długów, gdy na przykład poszukuję mieszkania? Czy można to wszystko zapomnieć w ciągu następnych trzech lat?
Dziękuję z góry - także za przeczytanie tego długiego tekstu.
Zarejestrowałem się tutaj, ponieważ mam pytanie, na które dotychczas nie udało mi się znaleźć satysfakcjonującej odpowiedzi.
Za sprawą młodzieńczego lekkomyślności i głupoty, około 7 lat temu narósł we mnie spory dług w wysokości kilku tysięcy euro. Reszta historii była klasyczna: w pewnym momencie nie mogłem już wszystkiego opłacić, straciłem również pracę, itd...
Doszło do zajęcia konta I wynagrodzenia. Niestety dopiero to otworzyło mi oczy. Było już PRAWIE za późno.
Na szczęście dzięki dobrze płatnej pracy udało mi się ustalić raty z firmami windykacyjnymi, których terminowo dotrzymywałem. W tym tygodniu w końcu stało się to, na czym pracowałem przez lata: mój dług został całkowicie spłacony.
Teraz chciałbym zacząć od nowa. Niestety, nie jest to możliwe od razu z powodu informacji w Biurze Informacji Kredytowej (Schufa). Jestem świadomy, że proces usunięcia wpisów potrwa jeszcze 3 lata.
Wróćmy zatem do pytania: Czy pomimo spłaty wpisów o negatywnym statusie w Biurze Informacji Kredytowej zostanie odnotowane, że są teraz w okresie oczekiwania? Czy wpisy te są traktowane tak samo negatywnie, jak gdyby nie zostały jeszcze (całkowicie) spłacone? Jak to wygląda na przykład w przypadku zmiany mieszkania?
Należy zaznaczyć, że spłaciłem każdego grosza we wszystkich roszczeniach (więc nie akceptowałem ugód, lecz spłacałem pełne kwoty w ratach), włącznie z wszystkimi opłatami za przypomnienia i windykację. Przy niemal każdym wierzycielu dochodziło jednak do wezwania do zapłaty i/lub nakazu egzekucji, który został zawieszony ze względu na raty. Tylko w nielicznych przypadkach sprawa się zakończyła na przypomnieniu od firmy windykacyjnej. Jak już wspomniałem wcześniej, doszło do zajęcia konta i wynagrodzenia, ale oba zostały anulowane dzięki spłacie długu. Na szczęście nie doszło do zamknięcia konta.
Na koniec warto dodać, że pewnego razu otrzymałem nawet pismo od komornika. Dotyczyło to zaległości w zapłacie wobec GEZ. Jednakże, udało mi się uniknąć wizyty czy innych konsekwencji (jak złożenie przysięgi) dzięki natychmiastowej i pełnej zapłacie.
I tak, aby wrócić do mojego pytania: Jak wpłynie Biuro Informacji Kredytowej na moje życie po spłacie długów, gdy na przykład poszukuję mieszkania? Czy można to wszystko zapomnieć w ciągu następnych trzech lat?
Dziękuję z góry - także za przeczytanie tego długiego tekstu.