- pn paź 13, 2014 8:31 am
Cześć wszystkim,
przede wszystkim chodzi tutaj o moją partnerkę życiową, do której jestem przyciągnięty. Oto sytuacja:
W październiku 2013 moja partnerka życiowa kupuje od Pani Müller w Wuppertalu mieszkanie za około 85 tysięcy euro. Pani Müller, wraz z Panią Bäcker, zakupiły w 2009 roku czterorodzinny Dom. Miały zamierzenie go wykorzystać dla siebie i swoich dzieci (para). Pani Bäcker zamieszkała na pierwszym piętrze, syn na parterze, zaś Pani Müller miała zamieszkać na drugim piętrze, jednak nigdy tego nie zrobiła i sprzedała w 2013 roku. Mieszkanie na trzecim piętrze do niedawna stało puste i było wynajmowane przez Panią Müller i Panią Bäcker, ponieważ obie wciąż miały udział w wysokości 50%.
Przy zakupie mieszkania od Pani Müller, moja partnerka życiowa pytała o ewentualne wady podczas czterech spotkań. Pytania te zostały zdementowane. Powiedziano jedynie, że budynek jest nieco starszy i wraz z latami mogą pojawić się pewne problemy. Moim zdaniem mieszkanie zostało tylko nieco odnowione, wiele rzeczy miało niedociszone. Przy zakupie mieszkania w 2013 roku nie został zatrudniony rzeczoznawca. Przybył jedynie doradca finansowy z BHW i potwierdził, że cena zakupu jest odpowiednia.
Napotkaliśmy następujący problem: moim zdaniem cena zakupu była znacznie zbyt wysoka, a wartość rynkowa znacznie niższa. BHW nie powinien był zgodzić się na tę cenę. Czy można to zakwestionować, odwołując się do wucheru?
Ponadto w mieszkaniu występuje zalanie przez wadliwy dach. Piwnica jest wilgotna, a w innych mieszaniach od lat regularnie jest woda. Wygląda na to, że jest to problem znany od dłuższego czasu, o którym jednak nie poinformowano mojej partnerki życiowej. Skutkiem jest obecność pleśni w domu! Zdążyła się ona już dostać nawet na pierwsze piętro i rośnie sobie jak chce. Planowane są teraz przyjścia rzeczoznawców i pobranie próbek. Nie chcę nawet myśleć o kosztach z tym związanych.
Czy można się przeciwko temu odwołać? Moim zdaniem moja dziewczyna została oszukana, ponieważ wady dachu były znane i pleśń była skutkiem ogromnej wilgotności w całym domu.
Czy można wytoczyć sprawę przeciwko sprzedawczyni? A czy można pozwać BHW za niewłaściwe oszacowanie ceny? Naszym najgorszym scenariuszem jest obecnie całkowita strata dla mojej dziewczyny, w tym niemożność zamieszkania w mieszkaniu z powodu pleśni, która zagraża statyce.
Wiadomo, że ostatecznie tylko radca prawny nam powie (dobrze, że mamy ubezpieczenie na wszystko). Mimo wszystko chciałem spytać, czy ktoś jest ekspertem w tej dziedzinie i czy mamy w ogóle szansę?
przede wszystkim chodzi tutaj o moją partnerkę życiową, do której jestem przyciągnięty. Oto sytuacja:
W październiku 2013 moja partnerka życiowa kupuje od Pani Müller w Wuppertalu mieszkanie za około 85 tysięcy euro. Pani Müller, wraz z Panią Bäcker, zakupiły w 2009 roku czterorodzinny Dom. Miały zamierzenie go wykorzystać dla siebie i swoich dzieci (para). Pani Bäcker zamieszkała na pierwszym piętrze, syn na parterze, zaś Pani Müller miała zamieszkać na drugim piętrze, jednak nigdy tego nie zrobiła i sprzedała w 2013 roku. Mieszkanie na trzecim piętrze do niedawna stało puste i było wynajmowane przez Panią Müller i Panią Bäcker, ponieważ obie wciąż miały udział w wysokości 50%.
Przy zakupie mieszkania od Pani Müller, moja partnerka życiowa pytała o ewentualne wady podczas czterech spotkań. Pytania te zostały zdementowane. Powiedziano jedynie, że budynek jest nieco starszy i wraz z latami mogą pojawić się pewne problemy. Moim zdaniem mieszkanie zostało tylko nieco odnowione, wiele rzeczy miało niedociszone. Przy zakupie mieszkania w 2013 roku nie został zatrudniony rzeczoznawca. Przybył jedynie doradca finansowy z BHW i potwierdził, że cena zakupu jest odpowiednia.
Napotkaliśmy następujący problem: moim zdaniem cena zakupu była znacznie zbyt wysoka, a wartość rynkowa znacznie niższa. BHW nie powinien był zgodzić się na tę cenę. Czy można to zakwestionować, odwołując się do wucheru?
Ponadto w mieszkaniu występuje zalanie przez wadliwy dach. Piwnica jest wilgotna, a w innych mieszaniach od lat regularnie jest woda. Wygląda na to, że jest to problem znany od dłuższego czasu, o którym jednak nie poinformowano mojej partnerki życiowej. Skutkiem jest obecność pleśni w domu! Zdążyła się ona już dostać nawet na pierwsze piętro i rośnie sobie jak chce. Planowane są teraz przyjścia rzeczoznawców i pobranie próbek. Nie chcę nawet myśleć o kosztach z tym związanych.
Czy można się przeciwko temu odwołać? Moim zdaniem moja dziewczyna została oszukana, ponieważ wady dachu były znane i pleśń była skutkiem ogromnej wilgotności w całym domu.
Czy można wytoczyć sprawę przeciwko sprzedawczyni? A czy można pozwać BHW za niewłaściwe oszacowanie ceny? Naszym najgorszym scenariuszem jest obecnie całkowita strata dla mojej dziewczyny, w tym niemożność zamieszkania w mieszkaniu z powodu pleśni, która zagraża statyce.
Wiadomo, że ostatecznie tylko radca prawny nam powie (dobrze, że mamy ubezpieczenie na wszystko). Mimo wszystko chciałem spytać, czy ktoś jest ekspertem w tej dziedzinie i czy mamy w ogóle szansę?