- śr lis 26, 2014 8:59 pm
Cześć,
Mam ogólne pytanie dotyczące zakupu mieszkania poprzez umowę najmu z opcją kupna z krótkim okresem trwania.
My, czyli nabywcy, pierwotnie planowaliśmy bezpośredni zakup wspomnianego mieszkania, a finansowanie tego zakupu nie powinno sprawić większych problemów, ponieważ - pomimo niewielkiego kapitału własnego - zostało przemyślane i łatwe do zrealizowania.
Jednak teraz zostaliśmy poinformowani, że ze względów podatkowych sprzedawcy zakup wspomnianego mieszkania będzie możliwy dopiero za około 9 miesięcy. Oczywiście nie była to zbyt miła wiadomość.
Zamiast tego zaproponowano nam zawarcie umowy najmu z opcją kupna na czas przejściowy, aby zapewnić obu stronom pewne zabezpieczenie. Dzięki temu możemy się wprowadzić, a zakup zostanie dokonany za 9 miesięcy. Umowa ma zostać również notarialnie potwierdzona i rzekomo będzie wiążąca dla sprzedawcy.
Warunkiem jest wpłata zaliczki w wysokości 20 000 euro (sprzedawca nie będzie miał dostępu do tych pieniędzy do zakończenia transakcji zakupu) oraz oczywiście comiesięczna opłata najmu. Z tych comiesięcznych płatności 50% trafia do nabywcy (odsetki), a 50% zostanie potem odliczone od ceny zakupu przy samym zakupie.
Tutaj od razu pierwsze pytanie: Czy to jest zwykła praktyka? Czy powinniśmy wziąć pod uwagę coś jeszcze?
Ogólnie mam pewne obawy co do umowy najmu z opcją kupna, ponieważ istnieje ryzyko, że bank może mieć już rękę na obiekcie. Konieczne jest więc uzyskanie odpowiednich informacji na temat bieżącego statusu księgi wieczystej.
Jak jednak zabezpieczyć się przed sytuacją, w której sprzedawca zbankrutuje w czasie trwania umowy najmu z opcją kupna i nagle stracę prawo do zakupu mieszkania? Moim zdaniem to jest największe ryzyko w całej historii. Tutaj trzeba być szczególnie ostrożnym, ale na co dokładnie zwrócić uwagę?
Czy istnieją inne ryzyka?
Będę wdzięczny za każdą pomoc!
Pozdrowienia,
Jens
Mam ogólne pytanie dotyczące zakupu mieszkania poprzez umowę najmu z opcją kupna z krótkim okresem trwania.
My, czyli nabywcy, pierwotnie planowaliśmy bezpośredni zakup wspomnianego mieszkania, a finansowanie tego zakupu nie powinno sprawić większych problemów, ponieważ - pomimo niewielkiego kapitału własnego - zostało przemyślane i łatwe do zrealizowania.
Jednak teraz zostaliśmy poinformowani, że ze względów podatkowych sprzedawcy zakup wspomnianego mieszkania będzie możliwy dopiero za około 9 miesięcy. Oczywiście nie była to zbyt miła wiadomość.
Zamiast tego zaproponowano nam zawarcie umowy najmu z opcją kupna na czas przejściowy, aby zapewnić obu stronom pewne zabezpieczenie. Dzięki temu możemy się wprowadzić, a zakup zostanie dokonany za 9 miesięcy. Umowa ma zostać również notarialnie potwierdzona i rzekomo będzie wiążąca dla sprzedawcy.
Warunkiem jest wpłata zaliczki w wysokości 20 000 euro (sprzedawca nie będzie miał dostępu do tych pieniędzy do zakończenia transakcji zakupu) oraz oczywiście comiesięczna opłata najmu. Z tych comiesięcznych płatności 50% trafia do nabywcy (odsetki), a 50% zostanie potem odliczone od ceny zakupu przy samym zakupie.
Tutaj od razu pierwsze pytanie: Czy to jest zwykła praktyka? Czy powinniśmy wziąć pod uwagę coś jeszcze?
Ogólnie mam pewne obawy co do umowy najmu z opcją kupna, ponieważ istnieje ryzyko, że bank może mieć już rękę na obiekcie. Konieczne jest więc uzyskanie odpowiednich informacji na temat bieżącego statusu księgi wieczystej.
Jak jednak zabezpieczyć się przed sytuacją, w której sprzedawca zbankrutuje w czasie trwania umowy najmu z opcją kupna i nagle stracę prawo do zakupu mieszkania? Moim zdaniem to jest największe ryzyko w całej historii. Tutaj trzeba być szczególnie ostrożnym, ale na co dokładnie zwrócić uwagę?
Czy istnieją inne ryzyka?
Będę wdzięczny za każdą pomoc!
Pozdrowienia,
Jens