- pt gru 05, 2014 7:13 pm
Cześć Kochani,
Potrzebuję Waszej rady. Moja historia jest dość długa, ale z góry dziękuję za cierpliwe przeczytanie.
09.11.2014 zmarł mój partner życiowy i zaczęły się moje problemy. Na początku roku kupiłam laptop na raty, które spłaciłam. Bank Santander przysłał mi wtedy kartę Smart Card z limitem kredytowym w wysokości 2500 euro. Nigdy nie widziałam tej karty, ponieważ pracuję w tygodniu w Monachium. Mój partner wykorzystał tę kartę i wykorzystał cały limit kredytowy. Nie widziałam też wyciągów z konta, ponieważ wszystko ukrywał i ukrywał. Łudziłam się, że mu ufam. Teraz stanęłam w obliczu dylematu. Mogę udowodnić, że w czasie pobierania nie byłam w mieście, i że sfałszował moje podpisy, również mogę udowodnić. Niemniej jednak Bank Santander twierdzi, że naruszyłam moje obowiązki staranności.
Niestety nie mam ubezpieczenia ochrony prawnej, żeby po prostu zatrudnić prawnika. Macie jakiś pomysł, jak mogę wyjść z tej sytuacji?
Z góry dziękuję.
Pozdrowienia,
Nicole
Potrzebuję Waszej rady. Moja historia jest dość długa, ale z góry dziękuję za cierpliwe przeczytanie.
09.11.2014 zmarł mój partner życiowy i zaczęły się moje problemy. Na początku roku kupiłam laptop na raty, które spłaciłam. Bank Santander przysłał mi wtedy kartę Smart Card z limitem kredytowym w wysokości 2500 euro. Nigdy nie widziałam tej karty, ponieważ pracuję w tygodniu w Monachium. Mój partner wykorzystał tę kartę i wykorzystał cały limit kredytowy. Nie widziałam też wyciągów z konta, ponieważ wszystko ukrywał i ukrywał. Łudziłam się, że mu ufam. Teraz stanęłam w obliczu dylematu. Mogę udowodnić, że w czasie pobierania nie byłam w mieście, i że sfałszował moje podpisy, również mogę udowodnić. Niemniej jednak Bank Santander twierdzi, że naruszyłam moje obowiązki staranności.
Niestety nie mam ubezpieczenia ochrony prawnej, żeby po prostu zatrudnić prawnika. Macie jakiś pomysł, jak mogę wyjść z tej sytuacji?
Z góry dziękuję.
Pozdrowienia,
Nicole