- pn sty 05, 2015 5:04 pm
Od pewnego czasu dręczy mnie pytanie, czy powinienem zbudować Dom.
Kilka słów o mnie. Jestem mężczyzną, mam 28 lat i jestem samotny.
Działka już jest i została opłacona gotówką.
Ponadto mam oszczędności w wysokości 115 000 euro.
Potrzebowałbym pożyczki bankowej w wysokości 180 000-200 000 euro.
Moje dochody netto wynoszą 1 950 euro.
Chciałbym ustalić finansowanie, które składałoby się z riestera mieszkaniowego (100 000 euro) i pożyczki bankowej (80-100 000 euro). Dodatkowo chciałbym prowadzić niewielki oszczędnościowy plan związany z budową, dzięki czemu po 10 latach mógłbym spłacić część zadłużenia bankowego i skorzystać z udziału pracodawcy w tym oszczędnościowym planie.
W ten sposób miałbym miesięczną ratę wynoszącą około 500 euro. Po 10 latach wygaśnie okres zakładania oprocentowania bankowego, a ja dostanę nowy oprocentowanie dla pozostałej kwoty.
Teraz dręczy mnie pytanie, czy powinienem w ogóle budować, skoro jestem samotny. Musiałbym zdać się na innych i w większości przypadków mógłbym jedynie pomagać jako robotnik. Ogólnie rzecz biorąc, uważam, że samodzielne wykonanie prac budowlanych jest dość trudne. Który z nas jest w stanie samodzielnie kłaść rury czy tynkować?
Z jednej strony, marzę o budowie domu. Z drugiej strony, jestem sam i całe obciążenie spoczywałoby na mnie.
Jeśli będę czekał, nie wiem, jak będą się rozwijać oprocentowanie i ceny budowlane. Nie chcę, aby moje roczne oszczędności
ledwo wystarczały na zniwelowanie wzrostu cen. W ten sposób nie zrobię postępu.
W tej chwili mam duży dylemat, co jest właściwą decyzją. Otrzymałem dużą kwotę gotówki po śmierci rodziców oraz oczywiście sam bardzo oszczędzałem. Obecnie mieszkam z ojczymem w wynajętym mieszkaniu. Mamy ustaloną umowę, mieszkanie jest darmowe, ale ja muszę sam dbać o gospodarstwo domowe. Jeśli mój ojczym poznałby jutro kobietę, z pewnością musiałbym się wyprowadzić i znajdować inne miejsce do wynajęcia itp. Rozważałem także zakup mieszkania. Ale po pierwsze, to nie jest mój sen, a po drugie, u nas nie ma już nic dobrego. Wszystko zostało wykupione ze względu na fazę niskich stóp procentowych.
Byłbym wdzięczny za osobiste opinie lub doświadczenia. Może to pomoże mi zwiększyć jasność w mojej głowie.
Kilka słów o mnie. Jestem mężczyzną, mam 28 lat i jestem samotny.
Działka już jest i została opłacona gotówką.
Ponadto mam oszczędności w wysokości 115 000 euro.
Potrzebowałbym pożyczki bankowej w wysokości 180 000-200 000 euro.
Moje dochody netto wynoszą 1 950 euro.
Chciałbym ustalić finansowanie, które składałoby się z riestera mieszkaniowego (100 000 euro) i pożyczki bankowej (80-100 000 euro). Dodatkowo chciałbym prowadzić niewielki oszczędnościowy plan związany z budową, dzięki czemu po 10 latach mógłbym spłacić część zadłużenia bankowego i skorzystać z udziału pracodawcy w tym oszczędnościowym planie.
W ten sposób miałbym miesięczną ratę wynoszącą około 500 euro. Po 10 latach wygaśnie okres zakładania oprocentowania bankowego, a ja dostanę nowy oprocentowanie dla pozostałej kwoty.
Teraz dręczy mnie pytanie, czy powinienem w ogóle budować, skoro jestem samotny. Musiałbym zdać się na innych i w większości przypadków mógłbym jedynie pomagać jako robotnik. Ogólnie rzecz biorąc, uważam, że samodzielne wykonanie prac budowlanych jest dość trudne. Który z nas jest w stanie samodzielnie kłaść rury czy tynkować?
Z jednej strony, marzę o budowie domu. Z drugiej strony, jestem sam i całe obciążenie spoczywałoby na mnie.
Jeśli będę czekał, nie wiem, jak będą się rozwijać oprocentowanie i ceny budowlane. Nie chcę, aby moje roczne oszczędności
ledwo wystarczały na zniwelowanie wzrostu cen. W ten sposób nie zrobię postępu.
W tej chwili mam duży dylemat, co jest właściwą decyzją. Otrzymałem dużą kwotę gotówki po śmierci rodziców oraz oczywiście sam bardzo oszczędzałem. Obecnie mieszkam z ojczymem w wynajętym mieszkaniu. Mamy ustaloną umowę, mieszkanie jest darmowe, ale ja muszę sam dbać o gospodarstwo domowe. Jeśli mój ojczym poznałby jutro kobietę, z pewnością musiałbym się wyprowadzić i znajdować inne miejsce do wynajęcia itp. Rozważałem także zakup mieszkania. Ale po pierwsze, to nie jest mój sen, a po drugie, u nas nie ma już nic dobrego. Wszystko zostało wykupione ze względu na fazę niskich stóp procentowych.
Byłbym wdzięczny za osobiste opinie lub doświadczenia. Może to pomoże mi zwiększyć jasność w mojej głowie.