- czw sty 15, 2015 8:26 am
Cześć wszystkim, mam nadzieję, że ktoś tutaj będzie w stanie mi pomóc w mojej sprawie.
W grudniu 2014 roku udało nam się na szczęście we właściwym momencie zażądać zwrotu opłaty manipulacyjnej za pomocą wzoru pisma, otrzymaliśmy również pismo, w którym napisano, że otrzymamy zwrot opłaty manipulacyjnej z tytułu względów kurtuazyjnych po przeprowadzeniu kontroli, jeśli jeszcze nie przedawniona, jednakże może to potrwać cztery do sześciu tygodni, ponieważ obecnie w toku jest tak wiele wniosków.
Do tego momentu wszystko było w porządku.
Tak wygląda sprawa dotycząca kredytów.
kredyt w wysokości 10 000 euro z opłatą manipulacyjną około 204 euro (wówczas jeszcze Citybank), został spłacony, a jednocześnie zwiększony do około 40 tys. euro z opłatą manipulacyjną w wysokości około 1200 euro, który został później zwiększony ponownie pod tą samą numeracją umowy po roku do około 45 tys. euro i znów naliczono opłatę manipulacyjną
w wysokości 1280 euro, następnie ten kredyt został całkowicie spłacony cztery miesiące później.
Nasze wymagania dotyczyły Targobank dla tych dwóch ostatnich kredytów, ponieważ moja partnerka w ogóle nie pamiętała o kredycie z Citybank, więc całkowita kwota do zwrotu wynosi około 2480 euro plus odsetki.
Teraz robi się to jakoś zawiłe.
Kwota w wysokości 204 euro została zaksięgowana na nasze konto z pytajnikiem na twarzy, ponieważ tej kwoty nie podaliśmy, moja partnerka sprawdziła jeszcze raz swoje dokumenty i oto wszystko w porządku, ale bez odsetek.
Jednak dla nas szokiem jest to, że reszta kwoty zniknęła, moja partnerka zadzwoniła od razu do Targobank i pewna pani z infolinii powiedziała, że ...sprawa została ostatecznie rozpatrzona i powinniśmy w zasadzie otrzymać na ten temat pismo. Na pytanie, co stało się z refundacją pozostałych dwóch opłat manipulacyjnych, usłyszała, że zostały one obliczone proporcjonalnie przy wcześniejszej spłacie kredytów i to jest wszystko, co nam się należy.
Teraz moje pytanie, zawsze uważałem, że gdy kredyt jest spłacany i spłacany w ciągu czterech miesięcy, opłata manipulacyjna znika, nie widzę już nic z tego.
Nawet jeśli takie jest założenie, że jeśli kredyt zostanie spłacony w ciągu czterech miesięcy na przykład 100 euro za ratę, to oznaczałoby to, że powinienem mieć roszczenie w wysokości 400 euro, ponieważ bank rozlicza te pierwsze raty ze swoją opłatą manipulacyjną, czy źle to rozumiem?
W naszym przypadku ostatni kredyt został spłacony w ciągu czterech miesięcy w wysokości 750 euro miesięcznie i jeśli teraz uwierzę w te informacje, te 1280 euro zostały w pełni rozpatrzone w ciągu tych czterech miesięcy i zatem można je w pełni zwrócić, czy jestem w błędzie?
Kiedy moja partnerka ostatecznie spłaciła kredyt, uważaliśmy, że wszystko zostało załatwione. Poszła, zapłaciła i koniec. W skrócie... nie ma żadnego pisemnego potwierdzenia tego, jakie kwoty były wymagane przy spłacie, ale przecież powinna móc to uzyskać w oddziale, czyż nie?
Mam nadzieję, że ktoś tutaj będzie w stanie mi pomóc i wyjaśnić, jak zachowują się opłaty manipulacyjne.
To, co mnie tak bardzo denerwuje, to fakt, że nie można dostać się do rozsądnego przedstawiciela, zawsze trafia się tylko na infolinię i ich wypowiedzi są zazwyczaj mało znaczące.
Miło jest, że Targobank zapewnia zwrot pieniędzy, ale gdy otrzymuję kwotę, której nie żądałem, tylko dlatego, że jest to kwota 204 euro, to już nie jest śmieszne, zwłaszcza że nie mówi się nawet, co dalej.
Nie pomaga nawet stwierdzenie, że obsługa może trochę potrwać, bo gdy dostaję sprawę, w której widnieją jasno numery umów, i widzę, że są tam nawet trzy umowy do spełnienia, ale opłacone jest tylko to z najniższą kwotą, i wstrzymuję pozostałe dwie, to dla mnie już jest obłuda.
Nawet jeśli pozostałe dwie zostaną wypłacone w najbliższym czasie, można założyć, że również to nastąpi bez odsetek, i uważam to za bezczelne.
Pozdrowienia, Andreas
W grudniu 2014 roku udało nam się na szczęście we właściwym momencie zażądać zwrotu opłaty manipulacyjnej za pomocą wzoru pisma, otrzymaliśmy również pismo, w którym napisano, że otrzymamy zwrot opłaty manipulacyjnej z tytułu względów kurtuazyjnych po przeprowadzeniu kontroli, jeśli jeszcze nie przedawniona, jednakże może to potrwać cztery do sześciu tygodni, ponieważ obecnie w toku jest tak wiele wniosków.
Do tego momentu wszystko było w porządku.
Tak wygląda sprawa dotycząca kredytów.
kredyt w wysokości 10 000 euro z opłatą manipulacyjną około 204 euro (wówczas jeszcze Citybank), został spłacony, a jednocześnie zwiększony do około 40 tys. euro z opłatą manipulacyjną w wysokości około 1200 euro, który został później zwiększony ponownie pod tą samą numeracją umowy po roku do około 45 tys. euro i znów naliczono opłatę manipulacyjną
w wysokości 1280 euro, następnie ten kredyt został całkowicie spłacony cztery miesiące później.
Nasze wymagania dotyczyły Targobank dla tych dwóch ostatnich kredytów, ponieważ moja partnerka w ogóle nie pamiętała o kredycie z Citybank, więc całkowita kwota do zwrotu wynosi około 2480 euro plus odsetki.
Teraz robi się to jakoś zawiłe.
Kwota w wysokości 204 euro została zaksięgowana na nasze konto z pytajnikiem na twarzy, ponieważ tej kwoty nie podaliśmy, moja partnerka sprawdziła jeszcze raz swoje dokumenty i oto wszystko w porządku, ale bez odsetek.
Jednak dla nas szokiem jest to, że reszta kwoty zniknęła, moja partnerka zadzwoniła od razu do Targobank i pewna pani z infolinii powiedziała, że ...sprawa została ostatecznie rozpatrzona i powinniśmy w zasadzie otrzymać na ten temat pismo. Na pytanie, co stało się z refundacją pozostałych dwóch opłat manipulacyjnych, usłyszała, że zostały one obliczone proporcjonalnie przy wcześniejszej spłacie kredytów i to jest wszystko, co nam się należy.
Teraz moje pytanie, zawsze uważałem, że gdy kredyt jest spłacany i spłacany w ciągu czterech miesięcy, opłata manipulacyjna znika, nie widzę już nic z tego.
Nawet jeśli takie jest założenie, że jeśli kredyt zostanie spłacony w ciągu czterech miesięcy na przykład 100 euro za ratę, to oznaczałoby to, że powinienem mieć roszczenie w wysokości 400 euro, ponieważ bank rozlicza te pierwsze raty ze swoją opłatą manipulacyjną, czy źle to rozumiem?
W naszym przypadku ostatni kredyt został spłacony w ciągu czterech miesięcy w wysokości 750 euro miesięcznie i jeśli teraz uwierzę w te informacje, te 1280 euro zostały w pełni rozpatrzone w ciągu tych czterech miesięcy i zatem można je w pełni zwrócić, czy jestem w błędzie?
Kiedy moja partnerka ostatecznie spłaciła kredyt, uważaliśmy, że wszystko zostało załatwione. Poszła, zapłaciła i koniec. W skrócie... nie ma żadnego pisemnego potwierdzenia tego, jakie kwoty były wymagane przy spłacie, ale przecież powinna móc to uzyskać w oddziale, czyż nie?
Mam nadzieję, że ktoś tutaj będzie w stanie mi pomóc i wyjaśnić, jak zachowują się opłaty manipulacyjne.
To, co mnie tak bardzo denerwuje, to fakt, że nie można dostać się do rozsądnego przedstawiciela, zawsze trafia się tylko na infolinię i ich wypowiedzi są zazwyczaj mało znaczące.
Miło jest, że Targobank zapewnia zwrot pieniędzy, ale gdy otrzymuję kwotę, której nie żądałem, tylko dlatego, że jest to kwota 204 euro, to już nie jest śmieszne, zwłaszcza że nie mówi się nawet, co dalej.
Nie pomaga nawet stwierdzenie, że obsługa może trochę potrwać, bo gdy dostaję sprawę, w której widnieją jasno numery umów, i widzę, że są tam nawet trzy umowy do spełnienia, ale opłacone jest tylko to z najniższą kwotą, i wstrzymuję pozostałe dwie, to dla mnie już jest obłuda.
Nawet jeśli pozostałe dwie zostaną wypłacone w najbliższym czasie, można założyć, że również to nastąpi bez odsetek, i uważam to za bezczelne.
Pozdrowienia, Andreas