- śr mar 18, 2015 10:31 pm
Cześć,
moja partnerka i ja kupiliśmy na początku roku mieszkanie na własność. Koszty dodatkowe (pośrednik, inne opłaty dodatkowe) zostały pokryte z kapitału własnego, całą cenę zakupu w wysokości 180 000 € sfinansowano w całości. Okres zapadalności oprocentowania wynosi 15 lat, a efektywne oprocentowanie wynosi 2,36%.
Miesięczna rata wynosi prawie 650 € + około 250 € dodatkowych kosztów, w tym zabezpieczenia.
Długo wahaliśmy się, czy nie zdecydować się na budowę domu, czy lepiej kupić mieszkanie. Ostatecznie postanowiliśmy pozostać na bezpiecznej stronie i zdecydowaliśmy się na zakup mieszkania. Od początku roku otrzymaliśmy jednak podwyżkę wynagrodzenia. Czy zatem planowaliśmy zbyt konserwatywnie?!
Nasze obecne dochody netto wynoszą 4200 € (partnerka 1250 €, ja 2950 € od początku roku -> tendencja w ciągu najbliższych 2 lat w kierunku 3200 €). Oprócz tego, na inne obciążenia składa się kredyt samochodowy w wysokości 360 € miesięcznie (jeszcze 2,5 roku do spłaty) oraz kredyt w sklepie meblowym w wysokości 260 € miesięcznie.
Wkrótce nieruchomość (dla nas nie generująca kosztów) zostanie poddana termomodernizacji, więc w najbliższej przyszłości nie powinny wystąpić duże wydatki.
Jednakże teraz pojawia się pytanie, czy nie lepiej byłoby kupić większą nieruchomość lub zakupić kolejną nieruchomość jako inwestycję kapitałową. W aktualnym budynku (3 mieszkania) jest nadal dostępne kolejne mieszkanie do sprzedaży. Cena zakupu po negocjacjach prawdopodobnie wyniosłaby 160 000 €. Dochód z najmu wynosi 650 € za zimno.
Zaletą byłoby to, że w przyszłości, jeśli będzie taka potrzeba, można połączyć mieszkania ze sobą i zamieszkać w dużym apartamencie na dwóch kondygnacjach.
Wadą jest brak kapitału własnego, dlatego konieczne byłoby sfinansowanie ceny zakupu + kosztów, w tym przypadku bez pośrednika.
Co myślicie?
Czy bank w ogóle zgodzi się na to? Czy to jest wykonalne, czy może lepiej skoncentrować się na spłacie własnego mieszkania lub szukać innego obiektu pod inwestycję kapitałową? Chociaż drugie mieszkanie w rzeczywistości powinno działać... Nawet w przypadku braku najemców powinniśmy sobie poradzić ze spłatami.
Jakoś nie potrafię się zdecydować. Z jednej strony oczywiście dobrze byłoby jak najszybciej spłacić długi, koncentrując się na własnej nieruchomości. Jednak w tym czasie prawdopodobnie stopy procentowe będą znacznie wyższe, co sprawiłoby, że nowa inwestycja kapitałowa byłaby prawdopodobnie mniej atrakcyjna...
Dziękuję za wszelkie porady!
PS: Ze względu na przypadek śmierci w zeszłym roku odziedziczyłem już 25% dużego domu jednorodzinnego o wartości około 300-350k€. Jest to już wpisane do księgi wieczystej.
Pozdrowienia,
Dennis
moja partnerka i ja kupiliśmy na początku roku mieszkanie na własność. Koszty dodatkowe (pośrednik, inne opłaty dodatkowe) zostały pokryte z kapitału własnego, całą cenę zakupu w wysokości 180 000 € sfinansowano w całości. Okres zapadalności oprocentowania wynosi 15 lat, a efektywne oprocentowanie wynosi 2,36%.
Miesięczna rata wynosi prawie 650 € + około 250 € dodatkowych kosztów, w tym zabezpieczenia.
Długo wahaliśmy się, czy nie zdecydować się na budowę domu, czy lepiej kupić mieszkanie. Ostatecznie postanowiliśmy pozostać na bezpiecznej stronie i zdecydowaliśmy się na zakup mieszkania. Od początku roku otrzymaliśmy jednak podwyżkę wynagrodzenia. Czy zatem planowaliśmy zbyt konserwatywnie?!
Nasze obecne dochody netto wynoszą 4200 € (partnerka 1250 €, ja 2950 € od początku roku -> tendencja w ciągu najbliższych 2 lat w kierunku 3200 €). Oprócz tego, na inne obciążenia składa się kredyt samochodowy w wysokości 360 € miesięcznie (jeszcze 2,5 roku do spłaty) oraz kredyt w sklepie meblowym w wysokości 260 € miesięcznie.
Wkrótce nieruchomość (dla nas nie generująca kosztów) zostanie poddana termomodernizacji, więc w najbliższej przyszłości nie powinny wystąpić duże wydatki.
Jednakże teraz pojawia się pytanie, czy nie lepiej byłoby kupić większą nieruchomość lub zakupić kolejną nieruchomość jako inwestycję kapitałową. W aktualnym budynku (3 mieszkania) jest nadal dostępne kolejne mieszkanie do sprzedaży. Cena zakupu po negocjacjach prawdopodobnie wyniosłaby 160 000 €. Dochód z najmu wynosi 650 € za zimno.
Zaletą byłoby to, że w przyszłości, jeśli będzie taka potrzeba, można połączyć mieszkania ze sobą i zamieszkać w dużym apartamencie na dwóch kondygnacjach.
Wadą jest brak kapitału własnego, dlatego konieczne byłoby sfinansowanie ceny zakupu + kosztów, w tym przypadku bez pośrednika.
Co myślicie?
Czy bank w ogóle zgodzi się na to? Czy to jest wykonalne, czy może lepiej skoncentrować się na spłacie własnego mieszkania lub szukać innego obiektu pod inwestycję kapitałową? Chociaż drugie mieszkanie w rzeczywistości powinno działać... Nawet w przypadku braku najemców powinniśmy sobie poradzić ze spłatami.
Jakoś nie potrafię się zdecydować. Z jednej strony oczywiście dobrze byłoby jak najszybciej spłacić długi, koncentrując się na własnej nieruchomości. Jednak w tym czasie prawdopodobnie stopy procentowe będą znacznie wyższe, co sprawiłoby, że nowa inwestycja kapitałowa byłaby prawdopodobnie mniej atrakcyjna...
Dziękuję za wszelkie porady!
PS: Ze względu na przypadek śmierci w zeszłym roku odziedziczyłem już 25% dużego domu jednorodzinnego o wartości około 300-350k€. Jest to już wpisane do księgi wieczystej.
Pozdrowienia,
Dennis