Re: Bardzo pilne, być może ktoś może pomóc, finansowanie domu jednorodzinnego WHEN EFH)
Napisany przez Pech86 -
- pt kwie 03, 2015 8:16 pm
Cześć wszystkim,
Specjalnie zarejestrowałam się tutaj, mając nadzieję, że ktoś mi pomoże. Wszystko zaczęło się około 6 tygodni temu, gdy znaleźliśmy uroczy Dom jednorodzinny i zaczęliśmy szukać finansowania. Ponieważ mój brat był bardzo zadowolony z pracy dsl Bank 2 lata temu, skontaktowałem się z baufi24, gdzie skontaktował się ze mną doradca z firmy o nazwie ad rem. Dom miał być finansowany tylko przez mojego męża, ponieważ niestety mam negatywny wpis w schufa (100 euro). Przeliczyliśmy wszystko i wszystko pasowało. Wszystko zostało zebrane, wysłane itp. Otrzymaliśmy ofertę, podpisaliśmy ją, a potem zaczęły się problemy. Przez 1,5 tygodnia nie słyszałam ani słowa od mojego tak wspaniałego doradcy! Zadzwoniłam samodzielnie do dsl Bank, ponieważ nie mogłam się skontaktować z moim doradcą. Okazało się, że był on chory. Bank powiedział mi, że nie otrzymali jeszcze żadnych dokumentów, byłam w szoku, czekałam 3 tygodnie na darmo. Wkurzyłam się i napisałam maila do mojego doradcy, który nie potrafił tego wytłumaczyć. Obiecał jednak, że po raz pierwszy prześle to e-mailem, a potem jeszcze raz ekspresowo. Tak też zrobił. Minęły 5 dni, w zeszły piątek, mój doradca zadzwonił i powiedział, że dsl Bank uznał, że Dom nie jest wystarczająco wart, podobno. Gdybym miała jeszcze 9000 euro, wszystko by się udało. Spróbowałam wszystkiego i udało nam się je zdobyć. Byliśmy bardzo szczęśliwi, teraz to był tylko formalizm. Nowa umowa podpisana ponownie ekspresowo, aby przed Wielkanocą otrzymać oficjalne potwierdzenie. W czwartek zadzwonił i powiedział, przepraszam, dsl Bank nagle nie chce już finansować. Byłam załamana, w piątek mówił jeszcze o 9000 euro i było wszystko jasne, doradca finansowy pogmatwał się w wymówkach, że decyzja zapada w trybie 4 oczu i jeden wcześniej powiedział tak, a teraz drugi mówi nie. Byłam tak zła, dzwoniłam wczoraj do dsl Bank i dopytywałam. Pani była bardzo miła i powiedziała, że nie widzi w komputerze odmowy. Byłam kompletnie zdezorientowana, a ona podjęła się spróbowania coś ustalić, chociaż to nie było jej zadanie. 15 minut później zadzwoniła i powiedziała, że rozmawiała z odpowiednim kierownikiem działu i nie ma ani odmowy ani zgody, jakoby jeszcze nic nie było ukończone, itp. Teraz stoimy tutaj, mieszkanie wypowiedziane, termin z notariuszem za tydzień i nie wiemy, co dalej. Myślę, że wszystko zawinął ten doradca finansowy. To wszystko trochę pokrótce i na pewno pełno błędów ortograficznych, jest jeszcze wiele do opowiedzenia, może ktoś tu mi pomoże, nie mamy już czasu, jestem na granicy załamania nerwowego
Specjalnie zarejestrowałam się tutaj, mając nadzieję, że ktoś mi pomoże. Wszystko zaczęło się około 6 tygodni temu, gdy znaleźliśmy uroczy Dom jednorodzinny i zaczęliśmy szukać finansowania. Ponieważ mój brat był bardzo zadowolony z pracy dsl Bank 2 lata temu, skontaktowałem się z baufi24, gdzie skontaktował się ze mną doradca z firmy o nazwie ad rem. Dom miał być finansowany tylko przez mojego męża, ponieważ niestety mam negatywny wpis w schufa (100 euro). Przeliczyliśmy wszystko i wszystko pasowało. Wszystko zostało zebrane, wysłane itp. Otrzymaliśmy ofertę, podpisaliśmy ją, a potem zaczęły się problemy. Przez 1,5 tygodnia nie słyszałam ani słowa od mojego tak wspaniałego doradcy! Zadzwoniłam samodzielnie do dsl Bank, ponieważ nie mogłam się skontaktować z moim doradcą. Okazało się, że był on chory. Bank powiedział mi, że nie otrzymali jeszcze żadnych dokumentów, byłam w szoku, czekałam 3 tygodnie na darmo. Wkurzyłam się i napisałam maila do mojego doradcy, który nie potrafił tego wytłumaczyć. Obiecał jednak, że po raz pierwszy prześle to e-mailem, a potem jeszcze raz ekspresowo. Tak też zrobił. Minęły 5 dni, w zeszły piątek, mój doradca zadzwonił i powiedział, że dsl Bank uznał, że Dom nie jest wystarczająco wart, podobno. Gdybym miała jeszcze 9000 euro, wszystko by się udało. Spróbowałam wszystkiego i udało nam się je zdobyć. Byliśmy bardzo szczęśliwi, teraz to był tylko formalizm. Nowa umowa podpisana ponownie ekspresowo, aby przed Wielkanocą otrzymać oficjalne potwierdzenie. W czwartek zadzwonił i powiedział, przepraszam, dsl Bank nagle nie chce już finansować. Byłam załamana, w piątek mówił jeszcze o 9000 euro i było wszystko jasne, doradca finansowy pogmatwał się w wymówkach, że decyzja zapada w trybie 4 oczu i jeden wcześniej powiedział tak, a teraz drugi mówi nie. Byłam tak zła, dzwoniłam wczoraj do dsl Bank i dopytywałam. Pani była bardzo miła i powiedziała, że nie widzi w komputerze odmowy. Byłam kompletnie zdezorientowana, a ona podjęła się spróbowania coś ustalić, chociaż to nie było jej zadanie. 15 minut później zadzwoniła i powiedziała, że rozmawiała z odpowiednim kierownikiem działu i nie ma ani odmowy ani zgody, jakoby jeszcze nic nie było ukończone, itp. Teraz stoimy tutaj, mieszkanie wypowiedziane, termin z notariuszem za tydzień i nie wiemy, co dalej. Myślę, że wszystko zawinął ten doradca finansowy. To wszystko trochę pokrótce i na pewno pełno błędów ortograficznych, jest jeszcze wiele do opowiedzenia, może ktoś tu mi pomoże, nie mamy już czasu, jestem na granicy załamania nerwowego