- czw wrz 17, 2015 5:15 pm
Cześć,
jako osoba rozpoczynająca pracę teraz mam więcej pieniędzy, niż mogę/chcę wydać, i drażni mnie myśl, że pieniądze spoczywają bezczynnie na oszczędnościowym koncie. W zeszłym miesiącu w Sparkasse założyłem plan inwestycyjny Deka Zukunftsplan (DE000DK1CJ20), w ramach którego co miesiąc wpłacam 75€ (na początek na emeryturę). Średnioterminowo (5-10 lat) chciałem zainwestować w fundusze, polecane mi były trzy, do których wpłacam po 25€ miesięcznie:
DE000DK1CHH6
Deka-Euroland Balance TF
DE000DK2CDS0
Deka-DividendenStrategie CF (A)
DE000DK2EAE2
Deka-StrategieInvest TF
Moje pierwsze pytanie: Czy te fundusze są dobre? Czy lepiej je od razu sprzedać? Na razie nie ma w nich zbyt dużo, a opłata początkowa w wysokości 5% za fundusz dywidendowy jest również dla mnie irytująca.
Oprócz comiesięcznych wydatków, mam budżet około 2000€, które chciałbym zainwestować jednorazowo. Początkowo chciałem zainwestować w ETF-y (USA i Niemcy, na początek po 500€ jednorazowo, ewentualnie później, jeśli pojawi się korzystna okazja, zwiększyć kwotę) oraz zwiększyć inwestycję w fundusz dywidendowy o 500€. Jednak w Deka Depot nie można kupować ETF-ów, co skłoniło mnie do odkrycia, że Deka Depot jest generalnie drogie i słabe.
Jakiego dostawcę byście polecali? Czy pozostać przy obecnych funduszach (jak powyżej) w Deki czy przenieść się?
Przeczytałem już wiele o świecie funduszy, wiem, że to nie jest krótkoterminowa inwestycja, i jestem świadomy ryzyka. Dlatego uważam, że pomysł posiadania zarówno funduszy zrównoważonych, jak i indeksowych nie jest zły. Inwestuję również nie wszystkie pieniądze w fundusze, ale zostawiam sobie rezerwę, którą mogę wykorzystać zarówno na zwiększenie inwestycji w fundusze, jak i jako bezpieczne oszczędności. Jestem gotów podjąć pewne ryzyko, a planowaną emeryturę i tak przemyślę za 5 lat, kiedy będę zarabiać więcej, a żona i dziecko będą na horyzoncie (czyli nie zbankrutuję, jeśli rynki upadną z powodu Chin i wszystko straci na wartości o 50%).
Mam jeszcze jedno pytanie: Czy obecnie opłaca się posiadać fundusz w USD (również na początek kupić za 500€ jednorazowo)? Prawdopodobnie obstawiłbym, że dolar wzrośnie w stosunku do euro, co może skutkować nawet zyskami z kursów walut, a ryzyko odwrotnej sytuacji jest bardzo niskie. Czy jest w tym jakiś haczyk?
Dziękuję z góry za pomoc!
jako osoba rozpoczynająca pracę teraz mam więcej pieniędzy, niż mogę/chcę wydać, i drażni mnie myśl, że pieniądze spoczywają bezczynnie na oszczędnościowym koncie. W zeszłym miesiącu w Sparkasse założyłem plan inwestycyjny Deka Zukunftsplan (DE000DK1CJ20), w ramach którego co miesiąc wpłacam 75€ (na początek na emeryturę). Średnioterminowo (5-10 lat) chciałem zainwestować w fundusze, polecane mi były trzy, do których wpłacam po 25€ miesięcznie:
DE000DK1CHH6
Deka-Euroland Balance TF
DE000DK2CDS0
Deka-DividendenStrategie CF (A)
DE000DK2EAE2
Deka-StrategieInvest TF
Moje pierwsze pytanie: Czy te fundusze są dobre? Czy lepiej je od razu sprzedać? Na razie nie ma w nich zbyt dużo, a opłata początkowa w wysokości 5% za fundusz dywidendowy jest również dla mnie irytująca.
Oprócz comiesięcznych wydatków, mam budżet około 2000€, które chciałbym zainwestować jednorazowo. Początkowo chciałem zainwestować w ETF-y (USA i Niemcy, na początek po 500€ jednorazowo, ewentualnie później, jeśli pojawi się korzystna okazja, zwiększyć kwotę) oraz zwiększyć inwestycję w fundusz dywidendowy o 500€. Jednak w Deka Depot nie można kupować ETF-ów, co skłoniło mnie do odkrycia, że Deka Depot jest generalnie drogie i słabe.
Jakiego dostawcę byście polecali? Czy pozostać przy obecnych funduszach (jak powyżej) w Deki czy przenieść się?
Przeczytałem już wiele o świecie funduszy, wiem, że to nie jest krótkoterminowa inwestycja, i jestem świadomy ryzyka. Dlatego uważam, że pomysł posiadania zarówno funduszy zrównoważonych, jak i indeksowych nie jest zły. Inwestuję również nie wszystkie pieniądze w fundusze, ale zostawiam sobie rezerwę, którą mogę wykorzystać zarówno na zwiększenie inwestycji w fundusze, jak i jako bezpieczne oszczędności. Jestem gotów podjąć pewne ryzyko, a planowaną emeryturę i tak przemyślę za 5 lat, kiedy będę zarabiać więcej, a żona i dziecko będą na horyzoncie (czyli nie zbankrutuję, jeśli rynki upadną z powodu Chin i wszystko straci na wartości o 50%).
Mam jeszcze jedno pytanie: Czy obecnie opłaca się posiadać fundusz w USD (również na początek kupić za 500€ jednorazowo)? Prawdopodobnie obstawiłbym, że dolar wzrośnie w stosunku do euro, co może skutkować nawet zyskami z kursów walut, a ryzyko odwrotnej sytuacji jest bardzo niskie. Czy jest w tym jakiś haczyk?
Dziękuję z góry za pomoc!