Re: Czy wysokość składki jest uzasadniona pomimo braku istniejącego ubezpieczenia?
Napisany przez Karlmann -
- śr paź 14, 2015 1:39 pm
Hej wszystkim,
Mam problem z DAK.
W skrócie moja sytuacja wygląda następująco:
Do lutego tego roku nie miałem ubezpieczenia zdrowotnego od 2010 roku. (Byłem freelancerem i w końcu nie mogłem już opłacać składek)
W końcu lutego tego roku złożyłem wniosek o przywrócenie ubezpieczenia.
ubezpieczenie napisało do mnie, że potrzebują aktualnego decyzji o podatku dochodowym, którego już nie miałem i wypełniłem ponownie (czyli dla 2014 roku) i 4 tygodnie później otrzymałem od urzędu skarbowego i od razu przesłałem do DAK...
Następnie przez 6 tygodni nie słyszałem nic od DAK. Potem dostałem pismo, w którym żądano teraz przedstawienia deklaracji podatkowych z ostatnich dwóch lat! ;(
Więc przesłałem im też PIT z 2013 roku i czekałem ponownie tygodniami, po czym zadzwoniłem tam, by dowiedzieć się, że byli zdziwieni, że doszło do nieporozumienia, inny pracownik był winny opóźnienia ...
Kiedy zapytałem, czy teraz istnieje wreszcie ochrona ubezpieczeniowa, odpowiedź brzmiała negatywnie (to było w połowie maja), to również dostałem na piśmie.
Więc w maju nie miałem jeszcze ubezpieczenia zdrowotnego! W końcu lipca dostałem pismo z wykazem moich zaległych składek i informacją, że teraz mogę korzystać z ochrony ubezpieczeniowej.
Teraz staje się naprawdę dziwne. Lata PRZED złożeniem wniosku, czyli od końca 2010 roku do lutego 2015 roku, kiedy nie miałem ubezpieczenia, zostały obliczone jako średnio 44 euro miesięcznie. Do tego wszystko się zgadza.
Jednak już od lutego naliczana jest pełna normalna miesięczna składka w wysokości 240 euro, mimo że w lutym, marcu, kwietniu, maju, czerwcu nie było ochrony ubezpieczeniowej! Ochrona ubezpieczeniowa została przywrócona dopiero w lipcu!
Jak można naliczyć raz 44 euro, a raz 240 euro za miesiąc bez ochrony ubezpieczeniowej? Czy to jest zgodne z prawem?
Po telefonicznym zapytaniu, pracownica była dość opryskliwa, powiedziała, żebym był wdzięczny za obniżenie zaległych składek do 44 euro, oraz że miesięczna składka w wysokości 240 euro byłaby już wymagalna od miesiąca złożenia wniosku! i to rzekomo nie ma nic wspólnego z rzeczywistą ochroną ubezpieczeniową.
Kiedy ponownie zwróciłem jej uwagę, że ochrona ubezpieczeniowa została przywrócona dopiero w lipcu, powiedziała, że to również była moja wina z opóźnieniem... Kiedy zwróciłem jej uwagę, że DAK ponosi główną winę za to wielomiesięczne opóźnienie, mówiąc o błędnych informacjach o decyzjach podatkowych i tygodniami braku reakcji, powiedziała mi całkiem poważnie, że nie ponosi za to odpowiedzialności, to była wina koleżanki...
A skargi i tak nic nie pomogą, to mogę sobie oszczędzić... .
Jutro osobiście odwiedzę oddział zewnętrzny DAK, mam dość telefonicznych informacji.
Moje pytania:
Czy te w moich oczach arbitralne ustalenia składek są zgodne z prawem?
Czy jest zgodne z prawem żądanie raz 44, a innym razem 240 euro w miesiącach, gdzie nie było ochrony ubezpieczeniowej?
Ponieważ teraz otrzymuję zasiłek ALG II, mogę uregulować te zaległe 3000 euro tylko w ratach... Teraz, bez konsultacji z moją sytuacją finansową, dostałem propozycję raty w wysokości 130 euro miesięcznie, wraz z groźbą, że ochrona ubezpieczeniowa zostanie natychmiast anulowana w przypadku braku zapłaty (najpierw cała zaległa kwota stałaby się wymagalna natychmiast), co oczywiście nie jestem w stanie zapłacić. Czy muszą brać pod uwagę moją sytuację finansową i zaakceptować na przykład ratę miesięczną w wysokości 50 euro?
Będę wdzięczny za pomoc!
Pozdrowienia KM.
Mam problem z DAK.
W skrócie moja sytuacja wygląda następująco:
Do lutego tego roku nie miałem ubezpieczenia zdrowotnego od 2010 roku. (Byłem freelancerem i w końcu nie mogłem już opłacać składek)
W końcu lutego tego roku złożyłem wniosek o przywrócenie ubezpieczenia.
ubezpieczenie napisało do mnie, że potrzebują aktualnego decyzji o podatku dochodowym, którego już nie miałem i wypełniłem ponownie (czyli dla 2014 roku) i 4 tygodnie później otrzymałem od urzędu skarbowego i od razu przesłałem do DAK...
Następnie przez 6 tygodni nie słyszałem nic od DAK. Potem dostałem pismo, w którym żądano teraz przedstawienia deklaracji podatkowych z ostatnich dwóch lat! ;(
Więc przesłałem im też PIT z 2013 roku i czekałem ponownie tygodniami, po czym zadzwoniłem tam, by dowiedzieć się, że byli zdziwieni, że doszło do nieporozumienia, inny pracownik był winny opóźnienia ...
Kiedy zapytałem, czy teraz istnieje wreszcie ochrona ubezpieczeniowa, odpowiedź brzmiała negatywnie (to było w połowie maja), to również dostałem na piśmie.
Więc w maju nie miałem jeszcze ubezpieczenia zdrowotnego! W końcu lipca dostałem pismo z wykazem moich zaległych składek i informacją, że teraz mogę korzystać z ochrony ubezpieczeniowej.
Teraz staje się naprawdę dziwne. Lata PRZED złożeniem wniosku, czyli od końca 2010 roku do lutego 2015 roku, kiedy nie miałem ubezpieczenia, zostały obliczone jako średnio 44 euro miesięcznie. Do tego wszystko się zgadza.
Jednak już od lutego naliczana jest pełna normalna miesięczna składka w wysokości 240 euro, mimo że w lutym, marcu, kwietniu, maju, czerwcu nie było ochrony ubezpieczeniowej! Ochrona ubezpieczeniowa została przywrócona dopiero w lipcu!
Jak można naliczyć raz 44 euro, a raz 240 euro za miesiąc bez ochrony ubezpieczeniowej? Czy to jest zgodne z prawem?
Po telefonicznym zapytaniu, pracownica była dość opryskliwa, powiedziała, żebym był wdzięczny za obniżenie zaległych składek do 44 euro, oraz że miesięczna składka w wysokości 240 euro byłaby już wymagalna od miesiąca złożenia wniosku! i to rzekomo nie ma nic wspólnego z rzeczywistą ochroną ubezpieczeniową.
Kiedy ponownie zwróciłem jej uwagę, że ochrona ubezpieczeniowa została przywrócona dopiero w lipcu, powiedziała, że to również była moja wina z opóźnieniem... Kiedy zwróciłem jej uwagę, że DAK ponosi główną winę za to wielomiesięczne opóźnienie, mówiąc o błędnych informacjach o decyzjach podatkowych i tygodniami braku reakcji, powiedziała mi całkiem poważnie, że nie ponosi za to odpowiedzialności, to była wina koleżanki...
A skargi i tak nic nie pomogą, to mogę sobie oszczędzić... .
Jutro osobiście odwiedzę oddział zewnętrzny DAK, mam dość telefonicznych informacji.
Moje pytania:
Czy te w moich oczach arbitralne ustalenia składek są zgodne z prawem?
Czy jest zgodne z prawem żądanie raz 44, a innym razem 240 euro w miesiącach, gdzie nie było ochrony ubezpieczeniowej?
Ponieważ teraz otrzymuję zasiłek ALG II, mogę uregulować te zaległe 3000 euro tylko w ratach... Teraz, bez konsultacji z moją sytuacją finansową, dostałem propozycję raty w wysokości 130 euro miesięcznie, wraz z groźbą, że ochrona ubezpieczeniowa zostanie natychmiast anulowana w przypadku braku zapłaty (najpierw cała zaległa kwota stałaby się wymagalna natychmiast), co oczywiście nie jestem w stanie zapłacić. Czy muszą brać pod uwagę moją sytuację finansową i zaakceptować na przykład ratę miesięczną w wysokości 50 euro?
Będę wdzięczny za pomoc!
Pozdrowienia KM.