- wt gru 22, 2015 10:19 pm
Cześć Forum,
znajduję się w szczęśliwej sytuacji, gdzie zaoszczędziłem pewną ilość kapitału, którego nie potrzebuję na krótką i średnią metę. Łącznie mam około 100 000 euro - 25 000 euro znajduje się w Ginmonie, a 75 000 euro na dwóch kontach oszczędnościowych (z około jednoprocentowym oprocentowaniem).
Długoterminowo zastanawiam się nad zakupem nieruchomości - jednak jeszcze nie mam konkretnych planów (mam na to też jeszcze czas - jestem pod koniec dwudziestych lat).
W okresie mojej nauki zawodu miałem złe doświadczenia z funduszami (wpłaciłem około 2200 euro do funduszu Deka, a ostatecznie wyjęło z niego prawie 900 euro - wtedy była to dla mnie duża suma), dlatego jestem raczej krytyczny wobec akcji i funduszy (choć teraz mam 1/4 zainwestowane w ETF-y w Ginmonie).
Generalnie nie zależy mi na super zyskach, ale kilka procent więcej niż obecne 1% byłoby miłe. Ryzyko powinno być znośne - zdaję sobie sprawę, że oznacza to również umiarkowany zysk.
Co zrobilibyście na moim miejscu?
Pozdrowienia,
Jim
znajduję się w szczęśliwej sytuacji, gdzie zaoszczędziłem pewną ilość kapitału, którego nie potrzebuję na krótką i średnią metę. Łącznie mam około 100 000 euro - 25 000 euro znajduje się w Ginmonie, a 75 000 euro na dwóch kontach oszczędnościowych (z około jednoprocentowym oprocentowaniem).
Długoterminowo zastanawiam się nad zakupem nieruchomości - jednak jeszcze nie mam konkretnych planów (mam na to też jeszcze czas - jestem pod koniec dwudziestych lat).
W okresie mojej nauki zawodu miałem złe doświadczenia z funduszami (wpłaciłem około 2200 euro do funduszu Deka, a ostatecznie wyjęło z niego prawie 900 euro - wtedy była to dla mnie duża suma), dlatego jestem raczej krytyczny wobec akcji i funduszy (choć teraz mam 1/4 zainwestowane w ETF-y w Ginmonie).
Generalnie nie zależy mi na super zyskach, ale kilka procent więcej niż obecne 1% byłoby miłe. Ryzyko powinno być znośne - zdaję sobie sprawę, że oznacza to również umiarkowany zysk.
Co zrobilibyście na moim miejscu?
Pozdrowienia,
Jim