- pt sty 22, 2016 9:17 pm
Dobry wieczór!
Mój partner życiowy i ja chcielibyśmy kupić Dom i już wybraliśmy obiekt. Ale najpierw kilka informacji: My (35/37 lat, 1 dziecko w wieku 6 miesięcy) jesteśmy oboje zatrudnieni na czas nieokreślony. Mój partner ma wynagrodzenie netto w wysokości 1650 €. Ja przebywam na urlopie rodzicielskim do sierpnia 2016 roku, potem wrócę do pracy na pół etatu i będę zarabiać 1200 € netto. Od sierpnia 2017 roku moje zarobki wzrosną do 1500 € dzięki zwiększeniu godzin pracy. Mamy dwa kredyty samochodowe w ratach po 265 € i 170 €, które oba kończą się w 2018 roku. Łączna kwota obu kredytów to 30.000 €.
Teraz odnośnie naszego wymarzonego obiektu: Bungalow na działce z tyłu (przed nami jest działka moich rodziców), zbudowany pod koniec lat 60., powierzchnia mieszkalna 150 m2. Cena zakupu 125.000 €. Potrzebne prace remontowe: malowanie/tapetowanie wszystkich pomieszczeń, wymiana 2 dywanów. Ponadto potrzebujemy nowej kuchni, ponieważ obecna nie może zostać przeniesiona. W sumie potrzebujemy kredytu w wysokości około 135.000 €. Niestety, praktycznie nie mamy żadnego wkładu własnego. Jesteśmy w stanie pokryć tylko koszty poboczne z naszych oszczędności.
Warto wspomnieć, że nasze obecne mieszkanie nie jest wystarczające na stałe (brak pokoju dla dziecka, brak ogrodu) i musielibyśmy się przeprowadzić najpóźniej pod koniec przyszłego roku. Istnieje możliwość wypowiedzenia umowy najmu jednej z nieruchomości moich rodziców z powodów osobistych, ale mieszkanie to jest w złym stanie i wymaga kompleksowego remontu. Przewiduje się, że koszt tych prac wyniósłby przynajmniej 30.000-40.000 € (m.in. całkowita izolacja poddasza + nowa łazienka). Dlatego myślimy o zakupie bungalowu i ulokowaniu kosztów remontu w zakup nieruchomości. Dodatkowo cała działka i domy należałyby do naszej rodziny.
Czy w tej sytuacji jest uzasadnione/realne rozważanie finansowania domu?
Mój partner życiowy i ja chcielibyśmy kupić Dom i już wybraliśmy obiekt. Ale najpierw kilka informacji: My (35/37 lat, 1 dziecko w wieku 6 miesięcy) jesteśmy oboje zatrudnieni na czas nieokreślony. Mój partner ma wynagrodzenie netto w wysokości 1650 €. Ja przebywam na urlopie rodzicielskim do sierpnia 2016 roku, potem wrócę do pracy na pół etatu i będę zarabiać 1200 € netto. Od sierpnia 2017 roku moje zarobki wzrosną do 1500 € dzięki zwiększeniu godzin pracy. Mamy dwa kredyty samochodowe w ratach po 265 € i 170 €, które oba kończą się w 2018 roku. Łączna kwota obu kredytów to 30.000 €.
Teraz odnośnie naszego wymarzonego obiektu: Bungalow na działce z tyłu (przed nami jest działka moich rodziców), zbudowany pod koniec lat 60., powierzchnia mieszkalna 150 m2. Cena zakupu 125.000 €. Potrzebne prace remontowe: malowanie/tapetowanie wszystkich pomieszczeń, wymiana 2 dywanów. Ponadto potrzebujemy nowej kuchni, ponieważ obecna nie może zostać przeniesiona. W sumie potrzebujemy kredytu w wysokości około 135.000 €. Niestety, praktycznie nie mamy żadnego wkładu własnego. Jesteśmy w stanie pokryć tylko koszty poboczne z naszych oszczędności.
Warto wspomnieć, że nasze obecne mieszkanie nie jest wystarczające na stałe (brak pokoju dla dziecka, brak ogrodu) i musielibyśmy się przeprowadzić najpóźniej pod koniec przyszłego roku. Istnieje możliwość wypowiedzenia umowy najmu jednej z nieruchomości moich rodziców z powodów osobistych, ale mieszkanie to jest w złym stanie i wymaga kompleksowego remontu. Przewiduje się, że koszt tych prac wyniósłby przynajmniej 30.000-40.000 € (m.in. całkowita izolacja poddasza + nowa łazienka). Dlatego myślimy o zakupie bungalowu i ulokowaniu kosztów remontu w zakup nieruchomości. Dodatkowo cała działka i domy należałyby do naszej rodziny.
Czy w tej sytuacji jest uzasadnione/realne rozważanie finansowania domu?