- sob lut 20, 2016 1:11 pm
Cześć ludzie, mam 30 lat, jestem żonaty i mam 2 dzieci. Dotychczas myślałem, że mam wszystko dobrze poukładane i planowanie jest rozsądne. Dzisiaj przeczytałem artykuł w Spiegelu o oszczędzaniu Niemców i jakoś mnie to całkowicie poruszyło. Chciałbym po prostu poznać wasze zdanie na ten temat.
10 lat temu podpisałem umowę rentową Riester, która dzięki moim 2 dzieciom jest oczywiście świetnie wspierana. Spiegel oczywiście twierdzi, że wszystko jest głupie, nieopłacalne, bla bla bla.....
5 lat temu podpisałem plan emerytalny w firmie, wpłacając 90 € miesięcznie, co gwarantuje mi 70 tys. w wieku emerytalnym lub miesięczną wypłatę w wysokości 265 € gwarantowaną (+ zyski). Tutaj także Spiegel uważa, że wszystko jest beznadziejne....
Planujemy własny Dom w ciągu najbliższych 2-5 lat (jesteśmy na tyle naiwni, że wierzymy, że rynek wtedy może się trochę uspokoić).
Moja żona jest urzędniczką na całe życie, więc może cieszyć się z emerytury i dotąd nie zawarła/doprecyzowała nic dodatkowego.
Od dłuższego czasu zastanawiam się, co jeszcze mógłbym sensownego zrobić, ale jakoś trudno mi to przychodzi.
Jak już wspomniałem, czytając ten artykuł w Spiegelu, mam wrażenie, że jestem naiwnym idiota, który wyraźnie zrobił wszystko źle.
Czy nasze plany są aż tak złe?
10 lat temu podpisałem umowę rentową Riester, która dzięki moim 2 dzieciom jest oczywiście świetnie wspierana. Spiegel oczywiście twierdzi, że wszystko jest głupie, nieopłacalne, bla bla bla.....
5 lat temu podpisałem plan emerytalny w firmie, wpłacając 90 € miesięcznie, co gwarantuje mi 70 tys. w wieku emerytalnym lub miesięczną wypłatę w wysokości 265 € gwarantowaną (+ zyski). Tutaj także Spiegel uważa, że wszystko jest beznadziejne....
Planujemy własny Dom w ciągu najbliższych 2-5 lat (jesteśmy na tyle naiwni, że wierzymy, że rynek wtedy może się trochę uspokoić).
Moja żona jest urzędniczką na całe życie, więc może cieszyć się z emerytury i dotąd nie zawarła/doprecyzowała nic dodatkowego.
Od dłuższego czasu zastanawiam się, co jeszcze mógłbym sensownego zrobić, ale jakoś trudno mi to przychodzi.
Jak już wspomniałem, czytając ten artykuł w Spiegelu, mam wrażenie, że jestem naiwnym idiota, który wyraźnie zrobił wszystko źle.
Czy nasze plany są aż tak złe?