- pn kwie 04, 2016 10:20 pm
Witaj,
Zeszłego roku w połowie grudnia odwiedziliśmy Dom! Położenie domu jest doskonałe, dokładnie tam, gdzie chcieliśmy, wszystko inne jest dokładnie takie, jak sobie wyobrażaliśmy.
Znaleźliśmy odpowiednie dokumenty u znanego pośrednika i otrzymaliśmy zielone światło od Deutsche Bank. Wtedy zaczął się nasz koszmar. Tygodnie później pojawił się rzeczoznawca. Następnie okazało się, że w księdze wieczystej znajdują się wpisy z 1951 i 1952 roku. Bez nich nie można było przeprowadzić wyceny wartości mienia! Zaczęła się więc pogoń za umowami zawartymi kiedyś. Osobiście zdobyłem dokumenty sprzed lat z sądu rejonowego i archiwum państwowego, ale okazało się, że nie są to właściwe dokumenty! Bank zlecił specjalistów, którzy w końcu znaleźli to, co ja złożyłem kilka tygodni wcześniej (cały ten proces trwał 4 tygodnie). Umowy z lat 1951-52 po prostu nie były do znalezienia. Temat został więc zamknięty! Nasz pośrednik w międzyczasie uspokoił nas, że wszystko będzie dobrze. Bo jeśli bank wysyła rzeczoznawców, to sprawa jest załatwiona w 99,9%
Cały proces związany z Deutsche Bank trwał prawie 3 miesiące! W końcu bank odrzucił wniosek, argumentując, że nieruchomość jest warta o 23 tys. euro mniej. Byliśmy zszokowani!!! Przez cały ten czas słyszeliśmy, że wszystko będzie dobrze, że jesteśmy na ostatniej prostej itp. W międzyczasie wielokrotnie dostawałem nagany od sprzedawcy, ponieważ wszystko bardzo się przeciągało. To był najgorszy czas w moim życiu. 3 miesiące oczekiwania na nic! Tego samego dnia udaliśmy się do innych pośredników.
U pierwszego otrzymaliśmy zgodę na kredyt od DSL, który znowu oszacował wartość nieruchomości niższą. Propozycją pośrednika było skorzystanie z części finansowania ze strony Hanseatic Bank. Ponownie złożyliśmy wniosek o kredyt do DSL Bank + Hanseatic Bank. DSL dzisiaj wydało zgodę, pracownik wysyła jeszcze dokumenty! Hanseatic Bank powinna dać odpowiedź do środy.
U drugiego pośrednika podpisaliśmy wniosek kredytowy w Sparkasse, powiedział, że wszystko wygląda dobrze, nasze dokumenty zostały sprawdzone, a bank chciałby towarzyszyć nam w kwestii finansowania. Wygląda na to, że prawdopodobnie dostaniemy zgody od obu banków!
Chcemy umówić się na wizytę w kancelarii notarialnej na przyszły tydzień. Ale moje pierwsze (tak, wiem, głupie) pytanie:
Czy mogliśmy w ogóle udać się do dwóch różnych pośredników i złożyć dwa wnioski jednocześnie?
Bo to nie tylko wnioski kredytowe, ale także umowy. I przecież przysługuje nam 14 dni na odstąpienie. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, chcielibyśmy wziąć kredyt w Sparkasse. Załóżmy, że w przyszłym tygodniu będziemy mieć wizytę u notariusza, kiedy muszę lub czy w ogóle muszę wcześniej poinformować sprzedawcę, który bank podał zgodę pisemnie? Przepraszam, te ostatnie miesiące bardzo mnie zmęczyły. Mam nadzieję, że wszystko jest zrozumiałe
Bardzo bym się ucieszył, gdybyście udzielili mi pomocnych odpowiedzi
Dziękuję za przeczytanie
Zeszłego roku w połowie grudnia odwiedziliśmy Dom! Położenie domu jest doskonałe, dokładnie tam, gdzie chcieliśmy, wszystko inne jest dokładnie takie, jak sobie wyobrażaliśmy.
Znaleźliśmy odpowiednie dokumenty u znanego pośrednika i otrzymaliśmy zielone światło od Deutsche Bank. Wtedy zaczął się nasz koszmar. Tygodnie później pojawił się rzeczoznawca. Następnie okazało się, że w księdze wieczystej znajdują się wpisy z 1951 i 1952 roku. Bez nich nie można było przeprowadzić wyceny wartości mienia! Zaczęła się więc pogoń za umowami zawartymi kiedyś. Osobiście zdobyłem dokumenty sprzed lat z sądu rejonowego i archiwum państwowego, ale okazało się, że nie są to właściwe dokumenty! Bank zlecił specjalistów, którzy w końcu znaleźli to, co ja złożyłem kilka tygodni wcześniej (cały ten proces trwał 4 tygodnie). Umowy z lat 1951-52 po prostu nie były do znalezienia. Temat został więc zamknięty! Nasz pośrednik w międzyczasie uspokoił nas, że wszystko będzie dobrze. Bo jeśli bank wysyła rzeczoznawców, to sprawa jest załatwiona w 99,9%
Cały proces związany z Deutsche Bank trwał prawie 3 miesiące! W końcu bank odrzucił wniosek, argumentując, że nieruchomość jest warta o 23 tys. euro mniej. Byliśmy zszokowani!!! Przez cały ten czas słyszeliśmy, że wszystko będzie dobrze, że jesteśmy na ostatniej prostej itp. W międzyczasie wielokrotnie dostawałem nagany od sprzedawcy, ponieważ wszystko bardzo się przeciągało. To był najgorszy czas w moim życiu. 3 miesiące oczekiwania na nic! Tego samego dnia udaliśmy się do innych pośredników.
U pierwszego otrzymaliśmy zgodę na kredyt od DSL, który znowu oszacował wartość nieruchomości niższą. Propozycją pośrednika było skorzystanie z części finansowania ze strony Hanseatic Bank. Ponownie złożyliśmy wniosek o kredyt do DSL Bank + Hanseatic Bank. DSL dzisiaj wydało zgodę, pracownik wysyła jeszcze dokumenty! Hanseatic Bank powinna dać odpowiedź do środy.
U drugiego pośrednika podpisaliśmy wniosek kredytowy w Sparkasse, powiedział, że wszystko wygląda dobrze, nasze dokumenty zostały sprawdzone, a bank chciałby towarzyszyć nam w kwestii finansowania. Wygląda na to, że prawdopodobnie dostaniemy zgody od obu banków!
Chcemy umówić się na wizytę w kancelarii notarialnej na przyszły tydzień. Ale moje pierwsze (tak, wiem, głupie) pytanie:
Czy mogliśmy w ogóle udać się do dwóch różnych pośredników i złożyć dwa wnioski jednocześnie?
Bo to nie tylko wnioski kredytowe, ale także umowy. I przecież przysługuje nam 14 dni na odstąpienie. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, chcielibyśmy wziąć kredyt w Sparkasse. Załóżmy, że w przyszłym tygodniu będziemy mieć wizytę u notariusza, kiedy muszę lub czy w ogóle muszę wcześniej poinformować sprzedawcę, który bank podał zgodę pisemnie? Przepraszam, te ostatnie miesiące bardzo mnie zmęczyły. Mam nadzieję, że wszystko jest zrozumiałe
Bardzo bym się ucieszył, gdybyście udzielili mi pomocnych odpowiedzi
Dziękuję za przeczytanie