Re: Finansowanie budowy - pierwsze kroki w planowaniu gromadzenia kapitału własnego i przygotowania.
Napisany przez Macky12 -
- pn maja 09, 2016 12:18 pm
Cześć wszystkim,
po tym jak od jakiegoś czasu czytam to forum i czerpię z niego wiele inspiracji, dziś postanowiłem się zarejestrować. Z góry dziękuję wszystkim, którzy udzielają mi tutaj rad, cieszę się na wszelkie opinie - zarówno pozytywne, jak i negatywne. Ale przejdźmy do rzeczy - o co chodzi?
Moja dziewczyna i ja chcemy kupić mieszkanie lub Dom, w którym zamieszkamy. Mieszkamy w Berlinie i patrząc na rozwój cen najmu przez ostatnie 10-15 lat, dla nas obojga będzie to problemem, gdy przejdziemy na emeryturę. Aby temu zapobiec, chcemy przestać tylko oszczędzać na naszą przyszłą emeryturę, ale również zainwestować w naszą własność to, co obecnie płacimy za wynajem, w przyszłych latach.
Dla nas ważne jest jednak, aby nie brać kredytu w ciemno, ale podejść do tego rozsądnie i jeśli za kilka lat okaże się, że nie zbieramy wystarczająco pieniędzy, przesuniemy zakup na później lub zrezygnujemy z niego. Chcemy zupełnie zaangażować się w coś własnego, ale jesteśmy również realistami, jeśli coś nie wyjdzie. Zwłaszcza, że znajdujemy się właśnie w trakcie planowania rodziny.
Ponieważ oboje nie zarabiamy zbyt dużo, razem mamy około 38 000 € rocznie, nie możemy zrobić dużych skoków. W naszych rozważaniach natrafiliśmy na kilka pytań i mamy nadzieję na jakieś wskazówki.
W najbliższych latach chcemy przede wszystkim kontynuować gromadzenie kapitału własnego. Trochę już uzbieraliśmy, ale nie chcemy wszystkiego przeznaczyć na finansowanie, aby mieć rezerwy. Naszym pomysłem było przekazanie tego wszystkiego poprzez umowę oszczędnościowo-budowlaną, aby za pośrednictwem pożyczki oszczędnościowej zwiększyć wskaźnik kapitału własnego dla właściwego kredytu. Zwłaszcza, że w ten sposób przynajmniej dla części, chociaż bardzo małej kwoty, moglibyśmy zabezpieczyć obecne stawki odsetkowe. Oboje otrzymujemy dodatkowo premię mieszkaniową, dlatego chcielibyśmy to zrobić przez 2 umowy. Myślę, że z późniejszymi niższymi stawkami kredytów hipotecznych i dodatkowymi ulgami można również tu osiągnąć rozsądną stopę zwrotu. Mam nadzieję, że nie przeoczyłem tutaj czegoś istotnego ani o czymś nie pomyślałem.
Czy ma sens prowadzenie tych dwóch umów oszczędnościowo-budowlanych jako umów mieszkań na rycz? Czy może lepiej wpłacić pieniądze na zwykłe ubezpieczenie emerytalne Riester? Te działają od 2002 roku i mają gwarantowaną stopę oprocentowania na poziomie 3,25%. W ciągu ostatnich lat, pomimo kosztów, osiągnąłem stopę zwrotu między 3,5% a 4%. Podatek w późniejszym okresie nie jest tutaj uwzględniony.
Jaką kwotę/współczynnik kapitału własnego powinniśmy minimalnie osiągnąć, aby mieć względnie przewidywalne ryzyko w finansowaniu?
Jeśli osiągniemy poziom 10% i do tego będziemy mieli pożyczkę oszczędnościową, czy byłoby to już możliwe?
Specjalnie nie podałem pożądanej kwoty dla domu/mieszkania, ponieważ sądzę, że wtedy można byłoby skłaniać się do większego ryzyka, niż pierwotnie chcieliśmy. Chcielibyśmy najpierw zobaczyć, na co nas stać, a dopiero potem naprawdę konkretnie szukać obiektu.
Co myślicie? Macie może jakiś wskazówkę dla mnie? Czy takie podejście do całego projektu jest właściwe?
Z góry dzięki!
Pozdrowienia
Macky12
po tym jak od jakiegoś czasu czytam to forum i czerpię z niego wiele inspiracji, dziś postanowiłem się zarejestrować. Z góry dziękuję wszystkim, którzy udzielają mi tutaj rad, cieszę się na wszelkie opinie - zarówno pozytywne, jak i negatywne. Ale przejdźmy do rzeczy - o co chodzi?
Moja dziewczyna i ja chcemy kupić mieszkanie lub Dom, w którym zamieszkamy. Mieszkamy w Berlinie i patrząc na rozwój cen najmu przez ostatnie 10-15 lat, dla nas obojga będzie to problemem, gdy przejdziemy na emeryturę. Aby temu zapobiec, chcemy przestać tylko oszczędzać na naszą przyszłą emeryturę, ale również zainwestować w naszą własność to, co obecnie płacimy za wynajem, w przyszłych latach.
Dla nas ważne jest jednak, aby nie brać kredytu w ciemno, ale podejść do tego rozsądnie i jeśli za kilka lat okaże się, że nie zbieramy wystarczająco pieniędzy, przesuniemy zakup na później lub zrezygnujemy z niego. Chcemy zupełnie zaangażować się w coś własnego, ale jesteśmy również realistami, jeśli coś nie wyjdzie. Zwłaszcza, że znajdujemy się właśnie w trakcie planowania rodziny.
Ponieważ oboje nie zarabiamy zbyt dużo, razem mamy około 38 000 € rocznie, nie możemy zrobić dużych skoków. W naszych rozważaniach natrafiliśmy na kilka pytań i mamy nadzieję na jakieś wskazówki.
W najbliższych latach chcemy przede wszystkim kontynuować gromadzenie kapitału własnego. Trochę już uzbieraliśmy, ale nie chcemy wszystkiego przeznaczyć na finansowanie, aby mieć rezerwy. Naszym pomysłem było przekazanie tego wszystkiego poprzez umowę oszczędnościowo-budowlaną, aby za pośrednictwem pożyczki oszczędnościowej zwiększyć wskaźnik kapitału własnego dla właściwego kredytu. Zwłaszcza, że w ten sposób przynajmniej dla części, chociaż bardzo małej kwoty, moglibyśmy zabezpieczyć obecne stawki odsetkowe. Oboje otrzymujemy dodatkowo premię mieszkaniową, dlatego chcielibyśmy to zrobić przez 2 umowy. Myślę, że z późniejszymi niższymi stawkami kredytów hipotecznych i dodatkowymi ulgami można również tu osiągnąć rozsądną stopę zwrotu. Mam nadzieję, że nie przeoczyłem tutaj czegoś istotnego ani o czymś nie pomyślałem.
Czy ma sens prowadzenie tych dwóch umów oszczędnościowo-budowlanych jako umów mieszkań na rycz? Czy może lepiej wpłacić pieniądze na zwykłe ubezpieczenie emerytalne Riester? Te działają od 2002 roku i mają gwarantowaną stopę oprocentowania na poziomie 3,25%. W ciągu ostatnich lat, pomimo kosztów, osiągnąłem stopę zwrotu między 3,5% a 4%. Podatek w późniejszym okresie nie jest tutaj uwzględniony.
Jaką kwotę/współczynnik kapitału własnego powinniśmy minimalnie osiągnąć, aby mieć względnie przewidywalne ryzyko w finansowaniu?
Jeśli osiągniemy poziom 10% i do tego będziemy mieli pożyczkę oszczędnościową, czy byłoby to już możliwe?
Specjalnie nie podałem pożądanej kwoty dla domu/mieszkania, ponieważ sądzę, że wtedy można byłoby skłaniać się do większego ryzyka, niż pierwotnie chcieliśmy. Chcielibyśmy najpierw zobaczyć, na co nas stać, a dopiero potem naprawdę konkretnie szukać obiektu.
Co myślicie? Macie może jakiś wskazówkę dla mnie? Czy takie podejście do całego projektu jest właściwe?
Z góry dzięki!
Pozdrowienia
Macky12