Temat ten można zignorować, ponieważ przed 8 laty ustawodawca wprowadził korektę, aby zminimalizować ryzyko. Obecnie banki są zobowiązane do informowania w umowie kredytowej, jeśli możliwy jest sprzedaż
kredytu. Jeśli do sprzedaży dojdzie, bank musi poinformować klienta. Jeśli nabywca
kredytu nieuprawnionie prowadzi egzekucję, musi on zapłacić odszkodowanie. Zgodnie z ustawą o ograniczeniu ryzyka,
kredyty hipoteczne mogą być wypowiedziane jedynie w przypadku zwłoki w spłacie rat, jeśli kredytobiorca dwa razy z rzędu opóźnia się ze spłatą rat - i jeśli zaległość wynosi co najmniej 2,5 procent sumy
kredytu. Dotyczy to umów zawartych po wejściu w życie ustawy lub przeniesionych po jej wejściu w życie.
Ponadto Sąd Najwyższy (BGH) w 2010 roku orzekł, że nabywca
kredytu nie musi już natychmiast prowadzić egzekucji (sygnatura: XI ZR 200/09). Należy zbadać, czy nabywca
kredytu przejął wszystkie prawa i obowiązki wynikające z pierwotnej umowy kredytowej. Dotyczy to także umów zawartych przed wejściem w życie ustawy o ograniczeniu ryzyka.
Są banki, które wyraźnie deklarują rezygnację z sprzedaży wierzytelności i zapisują to umownie, ale ograniczanie ich tego może pozbawić swobody w negocjacjach warunków korzystnych dla klienta. W mojej opinii to kompletnie niepotrzebne.