Re: ADAC - Ochrona prawna w ruchu drogowym. Wypowiedzenie po wycofaniu się przez BGH.
Napisany przez testfahrer -
- ndz cze 19, 2016 8:54 pm
Cześć.
Zawarłem ubezpieczenie ochrony prawnej dla wielu pojazdów w ADAC wiele lat temu.
Korzystałem z niego kilka razy. Ale zawsze wydaje mi się, że ostatecznie wygrałem w sądzie.
Potem miałem wypadek wiele lat temu, a przypadkowo ADAC był przeciwnikiem.
ADAC dokładnie zbadał nas, uczestników, włączając w to prywatne detektywistyczne śledztwo itp.
Gdy zaczęły przychodzić podejrzane telefony, postanowiłem złożyć skargę do policji w związku z nielegalnym szpiegowaniem i podsłuchiwaniem.
Sprawa trafiła do urzędnika, który nie miał nic lepszego do zrobienia, niż spotkać się z pracownikiem ADAC, którego wymieniłem.
Kiedy ci dwaj wyraźnie postanowili nas obu złapać, zaczęły się problemy dla mnie.
Nie otrzymałem pieniędzy z tytułu szkody, a dodatkowo wszczęto postępowanie śledcze wobec nas, uczestników, z urzędu.
Po przejrzeniu aktów dostałem teczki zawierające kilkaset stron rzekomego materiału obciążającego, który pracownik ADAC zgromadził i przekazał policji w ramach tamtejszych śledztw.
Następnie pojawiła się ekspertyza wypadku sporządzona przez ADAC, w której wyraźnie stwierdzono, że nie hamowałem itp. i dlatego wypadek nie był wiarygodny itp.
Na rozprawie eksperci wypadków wyjaśnili to, a prokurator zaproponował mi zakończenie sprawy mandatem karnym w wysokości 1000 euro.
Wrzasnąłem praktycznie NIE DO POMYŚLENIA w sądzie, w rezultacie zlecono przeprowadzenie ekspertyzy sądowej. Jednak wszystko potoczyło się zupełnie inaczej: biegły sądowy stwierdził, że wszystko było zgodne z moimi zeznaniami i nawet skrytykował pracę analityka ADAC.
Ostatecznie uzyskałem UNIEWINNIENIE z przyczyn faktycznych, dzięki czemu mogłem skorzystać z mojego ubezpieczenia ochrony prawnej z ADAC przeciwko ADAC, gdyż nie byłem już podejrzany.
Standardowe pozycje zostały hojnie rozliczone, ale chciałem otrzymać opłaty za postoje dla dwóch pojazdów, które brały udział w wypadku i nie zostały ruszone przez około 900 dni.
Łącznie żądałem około 56000 euro wraz z opłatami za postoje.
Jednak sądy nie pozwoliły mi uzyskać więcej niż 1000 euro. Sprawa była prowadzona kosztem ADAC aż do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości, gdzie ostatecznie, na radę prawnika, wycofałem się z postępowania.
........
Teraz otrzymałem wypowiedzenie ubezpieczenia ochrony prawnej na 05.07.2016 r.
Ogólnie nie mogę zaakceptować uzasadnień sądów w sprawie opłat za postoje, ale cóż.
Jedna z moich klientek również doszła z moim wsparciem (w tle) do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w głośnej sprawie i zwyciężyła z dealerem samochodowym ze wschodnich Niemiec.
Moja sprawa kryje jeszcze więcej bomb, ponieważ dzięki przejrzeniu aktów uzyskałem dostęp do różnych dokumentów, które potwierdzają jasną dyskryminację składających roszczenia jako żebraków, bezrobotnych i Rumunów.
ADAC nawet to przyznał - rzekomo PRZYPADEK JEDNORAZOWY, po gęstych kontrolach akt.
Przesłali (pewnie przypadkowo) listy do policji odnośnie zarządzania przez zarząd i notatek takich jak nie pozostawiła żadnych śladów ani numerów zwrotnych (detektyw po rozmowach telefonicznych z nami).
Lub e-mail od kierownika działu szkód w Niemczech do zarządu: tak jak się obawialiśmy, tutaj zostaliśmy wystawieni na pośmiewisko, czy aby powinniśmy dodatkowo uwzględniać te przesadnie wysokie żądania?
Bafin i Federalna Agencja Antydyskryminacyjna również były zaangażowane.
To długa historia. Gdybym nie był wytrwały, oszukałbym w 2012 roku.
Niestety byłem zbyt uparty. Trzy lata temu, po zakończeniu całej sprawy, dostali ode mnie pisemną ofertę na 12000 euro przez biuro adwokackie, żeby nie podjąć kolejnych działań, ponieważ miałem w zanadrzu kwestię dyskryminacji - która teraz jest nadal aktualna............... Ponieważ po wycofaniu sprawy na rzecz BGH ostatecznie zakończyło się na kwocie nieco poniżej 1000 euro.
...i jak już wspomniałem, wypowiedzenie mojego ubezpieczenia komunikacyjnego
Zawarłem ubezpieczenie ochrony prawnej dla wielu pojazdów w ADAC wiele lat temu.
Korzystałem z niego kilka razy. Ale zawsze wydaje mi się, że ostatecznie wygrałem w sądzie.
Potem miałem wypadek wiele lat temu, a przypadkowo ADAC był przeciwnikiem.
ADAC dokładnie zbadał nas, uczestników, włączając w to prywatne detektywistyczne śledztwo itp.
Gdy zaczęły przychodzić podejrzane telefony, postanowiłem złożyć skargę do policji w związku z nielegalnym szpiegowaniem i podsłuchiwaniem.
Sprawa trafiła do urzędnika, który nie miał nic lepszego do zrobienia, niż spotkać się z pracownikiem ADAC, którego wymieniłem.
Kiedy ci dwaj wyraźnie postanowili nas obu złapać, zaczęły się problemy dla mnie.
Nie otrzymałem pieniędzy z tytułu szkody, a dodatkowo wszczęto postępowanie śledcze wobec nas, uczestników, z urzędu.
Po przejrzeniu aktów dostałem teczki zawierające kilkaset stron rzekomego materiału obciążającego, który pracownik ADAC zgromadził i przekazał policji w ramach tamtejszych śledztw.
Następnie pojawiła się ekspertyza wypadku sporządzona przez ADAC, w której wyraźnie stwierdzono, że nie hamowałem itp. i dlatego wypadek nie był wiarygodny itp.
Na rozprawie eksperci wypadków wyjaśnili to, a prokurator zaproponował mi zakończenie sprawy mandatem karnym w wysokości 1000 euro.
Wrzasnąłem praktycznie NIE DO POMYŚLENIA w sądzie, w rezultacie zlecono przeprowadzenie ekspertyzy sądowej. Jednak wszystko potoczyło się zupełnie inaczej: biegły sądowy stwierdził, że wszystko było zgodne z moimi zeznaniami i nawet skrytykował pracę analityka ADAC.
Ostatecznie uzyskałem UNIEWINNIENIE z przyczyn faktycznych, dzięki czemu mogłem skorzystać z mojego ubezpieczenia ochrony prawnej z ADAC przeciwko ADAC, gdyż nie byłem już podejrzany.
Standardowe pozycje zostały hojnie rozliczone, ale chciałem otrzymać opłaty za postoje dla dwóch pojazdów, które brały udział w wypadku i nie zostały ruszone przez około 900 dni.
Łącznie żądałem około 56000 euro wraz z opłatami za postoje.
Jednak sądy nie pozwoliły mi uzyskać więcej niż 1000 euro. Sprawa była prowadzona kosztem ADAC aż do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości, gdzie ostatecznie, na radę prawnika, wycofałem się z postępowania.
........
Teraz otrzymałem wypowiedzenie ubezpieczenia ochrony prawnej na 05.07.2016 r.
Ogólnie nie mogę zaakceptować uzasadnień sądów w sprawie opłat za postoje, ale cóż.
Jedna z moich klientek również doszła z moim wsparciem (w tle) do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w głośnej sprawie i zwyciężyła z dealerem samochodowym ze wschodnich Niemiec.
Moja sprawa kryje jeszcze więcej bomb, ponieważ dzięki przejrzeniu aktów uzyskałem dostęp do różnych dokumentów, które potwierdzają jasną dyskryminację składających roszczenia jako żebraków, bezrobotnych i Rumunów.
ADAC nawet to przyznał - rzekomo PRZYPADEK JEDNORAZOWY, po gęstych kontrolach akt.
Przesłali (pewnie przypadkowo) listy do policji odnośnie zarządzania przez zarząd i notatek takich jak nie pozostawiła żadnych śladów ani numerów zwrotnych (detektyw po rozmowach telefonicznych z nami).
Lub e-mail od kierownika działu szkód w Niemczech do zarządu: tak jak się obawialiśmy, tutaj zostaliśmy wystawieni na pośmiewisko, czy aby powinniśmy dodatkowo uwzględniać te przesadnie wysokie żądania?
Bafin i Federalna Agencja Antydyskryminacyjna również były zaangażowane.
To długa historia. Gdybym nie był wytrwały, oszukałbym w 2012 roku.
Niestety byłem zbyt uparty. Trzy lata temu, po zakończeniu całej sprawy, dostali ode mnie pisemną ofertę na 12000 euro przez biuro adwokackie, żeby nie podjąć kolejnych działań, ponieważ miałem w zanadrzu kwestię dyskryminacji - która teraz jest nadal aktualna............... Ponieważ po wycofaniu sprawy na rzecz BGH ostatecznie zakończyło się na kwocie nieco poniżej 1000 euro.
...i jak już wspomniałem, wypowiedzenie mojego ubezpieczenia komunikacyjnego