- pt sie 19, 2016 7:52 pm
Hej Forum Finansowe,
odziedziczyłem niewielką kwotę sześciocyfrową. Teraz chciałbym rozsądnie ją ulokować. Nie interesują mnie samochody ani nieruchomości, generalnie nie jestem typem na drogie zabawki. Moja sytuacja wygląda następująco: mam prawie 30 lat, zarabiam około 2000 euro netto i poza 700 euro czynszu nie mam żadnych zobowiązań. Brak kredytów, finansowania czy innych zobowiązań. Oczywiście mam jeszcze ubezpieczenie samochodu i odpowiedzialności cywilnej, ale to wszystko co do kosztów. Miałem już do czynienia z kredytami, gdy po ukończeniu nauki wziąłem 5000 euro pożyczki na wyposażenie mieszkania - spłaciłem ją, ale doświadczenie było dla mnie wystarczające. Nigdy więcej nie chcę być uzależniony od instytucji finansowych.
Ponieważ nie jest to pilne, mam już wystarczająco dużo czasu, aby zapoznać się z moimi możliwościami. Jaką literaturę na ten temat mi polecacie i jaki jest właściwy sposób postępowania w mojej sytuacji? Poza moją partnerką i bankiem nikt nie wie o spadku.
Oto kilka pomysłów, które mi przychodzą spontanicznie:
- Pracuję w młodej małej firmie, która rośnie i zajmuje stanowisko kierownicze. Tworzymy aplikacje e-commerce, co jest obecnie bardzo poszukiwane. Mogę sobie wyobrazić, że zostanę udziałowcem, jeśli to możliwe. Na co należy zwrócić uwagę w tej kwestii?
- Uważam inwestowanie w nieruchomości za bardzo ryzykowne, na podstawie dotychczasowych doświadczeń. Kilku znajomych ma mieszkania jako inwestycje, które przynoszą niewielki zwrot, ale generują dużo stresu i często nowe inwestycje. Nowa podłoga potrafi wchłonąć zyski z ostatnich dwóch lat.
- Akcje nie wchodzą w grę, dopóki nie mam pojęcia o tej dziedzinie. Sądzę, że spekulować powinno się tylko swoimi pieniędzmi.
Pozdrowienia,
doktor
Edycja: I chyba też nie mam pojęcia o internecie... Czy jakiś moderator mógłby przenieść ten wątek do właściwej sekcji? Dziękuję
odziedziczyłem niewielką kwotę sześciocyfrową. Teraz chciałbym rozsądnie ją ulokować. Nie interesują mnie samochody ani nieruchomości, generalnie nie jestem typem na drogie zabawki. Moja sytuacja wygląda następująco: mam prawie 30 lat, zarabiam około 2000 euro netto i poza 700 euro czynszu nie mam żadnych zobowiązań. Brak kredytów, finansowania czy innych zobowiązań. Oczywiście mam jeszcze ubezpieczenie samochodu i odpowiedzialności cywilnej, ale to wszystko co do kosztów. Miałem już do czynienia z kredytami, gdy po ukończeniu nauki wziąłem 5000 euro pożyczki na wyposażenie mieszkania - spłaciłem ją, ale doświadczenie było dla mnie wystarczające. Nigdy więcej nie chcę być uzależniony od instytucji finansowych.
Ponieważ nie jest to pilne, mam już wystarczająco dużo czasu, aby zapoznać się z moimi możliwościami. Jaką literaturę na ten temat mi polecacie i jaki jest właściwy sposób postępowania w mojej sytuacji? Poza moją partnerką i bankiem nikt nie wie o spadku.
Oto kilka pomysłów, które mi przychodzą spontanicznie:
- Pracuję w młodej małej firmie, która rośnie i zajmuje stanowisko kierownicze. Tworzymy aplikacje e-commerce, co jest obecnie bardzo poszukiwane. Mogę sobie wyobrazić, że zostanę udziałowcem, jeśli to możliwe. Na co należy zwrócić uwagę w tej kwestii?
- Uważam inwestowanie w nieruchomości za bardzo ryzykowne, na podstawie dotychczasowych doświadczeń. Kilku znajomych ma mieszkania jako inwestycje, które przynoszą niewielki zwrot, ale generują dużo stresu i często nowe inwestycje. Nowa podłoga potrafi wchłonąć zyski z ostatnich dwóch lat.
- Akcje nie wchodzą w grę, dopóki nie mam pojęcia o tej dziedzinie. Sądzę, że spekulować powinno się tylko swoimi pieniędzmi.
Pozdrowienia,
doktor
Edycja: I chyba też nie mam pojęcia o internecie... Czy jakiś moderator mógłby przenieść ten wątek do właściwej sekcji? Dziękuję