Jeśli podzielę wynajem w wysokości 1600
euro w następujący sposób:
- Rata kapitałowo-odsetkowa w wysokości 900
euro
- Fundusz remontowy 400
euro
- Koszty eksploatacyjne 300
euro (ogrzewanie, prąd i gaz dla 2 osób)
wtedy nadal będę mógł żyć za 1.900
euro jak dotychczas i posiadać własność o wartości do 300.000
euro. Przy uwzględnieniu
- wieku osoby proszącej (TE)
- 2% spłaty kapitału
- bardzo niskiego poziomu zadłużenia TE
- zapewnienia 900
euro na 20 lat
- spłacania własnej hipoteki, a nie wynajmującego
- poprawy jakości życia w przypadku posiadania mieszkania własnościowego w porównaniu z najmem
- mieszkanie opłacone w wieku emerytalnym pomaga zrekompensować braki w otrzymywanej emeryturze
- budowania rezerw na remonty
- braku narażenia na samowolę wynajmujących
- braku wzrostu kosztów mieszkania, ponieważ podwyżki czynszu są wykluczone
- też, że w ciągu dwóch lat, z ubezpieczeniem 10000
euro DŚ, nie było efektu związane z możliwym wzrostem stóp procentowych
Nie uwzględniłem:
- wzrostu wynagrodzeń
- wzrostu cen
- zabezpieczeń rodziców
- dotacji krajowych
- pożyczek od pracodawcy
- mentalności TE w kwestii pieniędzy, dyscypliny i dbałości o jakość życia, a także priorytetów i zasad
- księżyca i ziemi oraz jak jeden wpływa na drugi
Faktem jest, że budowa nowego domu byłaby niepraktyczna, wręcz niemożliwa. Jednak faktem jest również to, że istnieje co najmniej równie wiele książek, które dobrze mówią o posiadaniu własności, jeśli można zastosować odpowiednie podejście i zarządzać finansami tak, aby możliwe było opłacanie ich na poziomie porównywalnym z opłacaniem czynszu. Ze względu na brak kapitału własnego, nie mam podstaw, by odrzucić to podejście odnośnie TE.
Płacenie czynszu przy jednoczesnym oszczędzaniu na życiówki i emeryturę nie uczyniło nikogo zyskownym na starość w ciągu ostatnich 30 lat, a ta biedna oszczędność nie spowoduje również pojawienia się zwycięzców w ciągu kolejnych 30 lat. Gdy istniała gwarantowana stopa oprocentowania powyżej 3%, inflacja była wyższa, podobnie jak obecnie niższa stopa oprocentowania, ale rzeczywista inflacja nadal pozostaje wyższa. Wszystko to przy rosnących cenach czynszu i braku istotnych realnych wzrostów wynagrodzeń.
Nie widzę, gdzie leży zbawienie w płaceniu czynszu i bezsensownych produktach na starość, aby potem, korzystając z marnych zwrotów, zrównoważyć wysokie czynsze na starość. Wszystko to przy historycznie niskim poziomie stóp procentowych, obecnie małym zagrożeniu inflacją i dobrze prosperującej gospodarce niemieckiej.
Zabezpieczone miejsce pracy, sytuacja dziecka/planowanie przyszłości, zdrowe podejście do zadłużeń, uwzględniona stopa procentowa, oceniony i realistyczny plan inwestycyjny/wolumen, w szczególności przeanalizowana sytuacja emerytalna, wybrana długa stabilność oprocentowania, to wszystko pozwala zrozumieć, dlaczego wielu ludzi zastanawia się nad posiadaniem nieruchomości, rozważa tę kwestię, a następnie - współpracując z doświadczonym maklerem finansowym - podejmuje decyzję o tym, jaka jest najbardziej sensowna rozwiązanie i jakie kroki należy podjąć w celu realizacji tego projektu.