- pn lis 07, 2016 1:32 pm
Cześć wszystkim,
już około roku temu zwróciłem się tutaj o poradę. noelmaxim pomógł mi wtedy również prywatnie (za pośrednictwem e-maila). Niestety pojawiły się prywatne problemy, a temat został całkowicie zarzucony...
Teraz jednak sytuacja się komplikuje, i chciałbym wrócić do tego tematu, licząc na Waszą pomoc.
Sytuacja wyjściowa:
Mam Dom o wartości około 275 000 euro z dwoma mieszkaniami. W jednym (85 m²) mieszkam z żoną i dwójką małych dzieci, a w drugim (150 m²) mieszkają moje rodzice z dożywotnim prawem do mieszkania bez czynszu. Dom jest dość nowoczesny - na zakup dla moich rodziców i na remonty pożyczyłem łącznie około 200 000 euro w latach 2011 i 2013, pozostało około 175 000 euro zadłużenia. Pożyczki mają wysokie oprocentowanie:
pożyczka 1: 85 000 euro, pozostałe zadłużenie 77 000 euro, oprocentowanie 4,19%, termin spłaty odsetek 06/2019
pożyczka 2: 115 000 euro, pozostałe zadłużenie 115 000 euro, oprocentowanie 2,75%, termin spłaty odsetek 10/2023
Dla pożyczki 2 mam przypisaną umowę BSV w wysokości 115 000 euro, która ma całkowicie spłacić zadłużenie w 2023 roku. Na dzień dzisiejszy jest na niej około 12 000 euro i oprocentowanie 0,25%. Do 2023 roku oszczędzam 40% i spłacam pozostałą kwotę z oprocentowaniem 1,25%.
Posiadam również inne rezerwy w wysokości około 10 000 euro, które jednak nie powinny być brane pod uwagę w tym planie.
Opłaty związane z kredytami i BSV wynoszą około 1500 euro miesięcznie.
Natomiast dochody wyglądają następująco:
Ja: 3000 euro netto miesięcznie przy 13,5 pensji rocznie - stosunkowo pewna praca w branży IT
Żona: 900 euro miesięcznie z zasiłku rodzicielskiego do września 2017 roku - następnie jako pielęgniarka około 1100 euro netto miesięcznie (ale będzie pracować i zarabiać więcej lub mniej w zależności od możliwości/ potrzeb finansowych - chętniej mniej ze względu na opiekę nad dziećmi, ale jeśli konieczne, to może więcej)
Świadczenie rodzinne: 380 euro miesięcznie do 2033 lub 2034 roku
Aktualnie więc dochód wynosi 4280 euro miesięcznie, od września 2017 roku podobnie lub nawet więcej.
Nasze mieszkanie wydaje się na średnią metę zbyt małe dla dwojga dzieci - być może planujemy nawet trzecie dziecko. Drugie mieszkanie jest większe, ale przeniesienie moich starszych rodziców na pierwsze piętro w przyszłości również wiązałoby się z dużymi kosztami na prace remontowe, więc to nie jest dla nas opcja. Możliwe są właściwie tylko dwie opcje: sprzedać Dom i zbudować nowy (lub kupić Dom bardziej odpowiedni), albo rozbudować istniejący Dom, aby powiększyć powierzchnię użytkową na piętrze.
Opcja 1:
Sprzedanie domu. Mogłoby przynieść około 275 000 euro, a pozostałe zadłużenie wynosiłoby około 175 000 euro - pozostałoby 100 000 euro jako podstawa do czegoś nowego. Koszty przedterminowej spłaty kredytu jeszcze nie zostały uwzględnione, ale możemy prawdopodobnie skorzystać z prawa do odstąpienia - adwokat już nad tym pracuje i widzi bardzo dobre szanse, a w gruncie rzeczy potwierdził sukces za zamkniętymi drzwiami. Czekam na wynik.
Jednak budowa nowego domu byłaby dość kosztowna, biorąc pod uwagę, że musimy zbudować mieszkanie dla moich rodziców. Myślę, że w sumie potrzebowałbym pewnie około 500 000 do 600 000 euro. Czyli nowy kredyt w wysokości powiedzmy 450 000 euro przy kapitale własnym 100 000 euro (z sprzedaży domu).
Ogólny koszt przy założeniu oprocentowania 2,0% wyniósłby około 1600 euro miesięcznie przez 30 lat. Zapewne zabezpieczyłbym oprocentowanie poprzez umowę BSV. Oprocentowanie 2% jest prawdopodobnie trochę zawyżone przy obowiązujących stawkach, ale bezpieczeństwo kosztuje dodatkowo. Więc to powinny być realne liczby, prawda?
Problemem jest harmonogram czasowy między sprzedażą domu, budową nowego, itp. Najpierw musiałbym mieć pewnego nabywcę, potem musiałbym znaleźć plac, na którym mógłbym szybko rozpocząć budowę...
Ponieważ nie znam nikogo w znajomym kręgu w podobnej sytuacji: Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy to jest realne?
Opcja 2:
Zachowanie domu i rozbudowa. Mam już plany budowlane od architekta i wyceny. Potrzebowałbym ponownie około 150 000 euro kredytu. W tym względzie byłem już w moim banku, ale oni nie są zainteresowani. Zdaniem nich miesięczne obciążenia są zbyt wysokie (nie wiedzą tam w oddziale o możliwości odstąpienia), a wartość zastawu jest bardzo wysoka, wręcz zbyt wysoka - w ich księgach Dom jest wyceniony na 249 000 euro, z czego już 200 000 euro są zapisane jako zastaw. Dla uzyskania kolejnych 150 000 euro musiałbym więc osiągnąć wzrost wartości o 100 000 euro poprzez rozbudowę, i dopiero wtedy osiągnąć 100% zastawu, co banku nie chce już zrobić.
Mogę więc - co i tak prawdopodobnie muszę zrobić ze względu na odstąpienie - zgłosić się do innego banku. Jednak nie znalazłem tam banku, który zgodziłby się zajmować pozycję drugorzędną przy 100% zastawu, albo tylko za wygórowane stawki oprocentowania od 3,5%. Więc musiałbym ewentualnie zmienić wszystkie kredyty. Dokonując odstąpienia od VFE, a następnie finansując ponownie kwotę 175 000 euro i nowo pożyczając 150 000 euro, miałbym do spłacenia kwotę 325 000 euro, a wartość domu wynosiłaby 275 000 euro (tak wyniknęło z kilku szacunków, wartość 249 000 euro uznana przez bank pochodzi z 2011 roku i jest po prostu zaniżona) przy oczekiwanym wzroście wartości o 50 000 euro - co jest realne. Być może udałoby mi się zdobyć wskaźnik zastawu na poziomie 90%. Bank PSD oszacował wartość domu wraz z planowaną rozbudową na 400 000 euro - nawet tam byłaby to odnośnie wskaźnika zastawu poniżej 80%.
--------
Budowa jest z całą pewnością łatwiejsza pod względem organizacji. Brak konieczności przeprowadzki, brak dodatkowego finansowania itp. Jednak nowa konstrukcja oczywiście ma wiele innych zalet.
Nadal jednak nie wiem dokładnie, jak się do tego zabrać, aby osiągnąć rezultat. Myślę, że gdybym wiedział, że nowa budowa kosztowałaby 550 000 euro, sprzedałbym mój Dom za 275 000 euro i rzeczywiście zaoszczędziłbym na VFE poprzez odstąpienie, to nowa budowa byłaby moją preferowaną opcją.
Ale od czego zacząć? Porozmawiam z architektem, żebyśmy wstępnie rozpracowali nową budowę. Bez gruntu jest to trudne, ale nie niemożliwe. Dzięki tym planom mógłbym szybko uzyskać kosztorys, aby zobaczyć, czy 550 000 euro jest realistyczne. Znalezienie terenu budowlanego na pewno nie będzie łatwe. Ale największym problemem byłoby pozbycie się domu i uzyskanie za niego akceptowalnej ceny, prawda?
Jakie czynniki pominąłem, które mogłyby mi uniemożliwić uzyskanie wsparcia banku?
Co byście zrobili? Nowa konstrukcja czy rozbudowa?
Wiem, że to bardzo złożona sprawa - ale właśnie dlatego nie mogę znaleźć dobrego miejsca do rozpoczęcia.
Pozdrowienia,
Xor
EDYCJA:
Podczas pisania przyszło mi do głowy jeszcze kilka myśli, które być może są nierealistyczne, ale jednak:
Czy mogę zachować Dom i wynająć go? 1500 euro miesięcznie, które wynoszą raty kredytów, powinny być możliwe do uzyskania z powierzchnią 230 m²?! Oczywiście istnieje ryzyko, że mieszkania nie zostaną wynajęte. Lub że wpływy z czynszu się nie pojawią. Oczywiście przez lata także trzeba będzie odnowić budynek... Ale pomysł ten dla mnie nie jest tak absurdalny, czyż nie? Jednak banki pewnie patrzą na to z innej perspektywy, a zyski z czynszu pewnie musiałbym opodatkować, co dodatkowo zwiększyłoby moje obciążenie, czy czegoś nie zauważam?
już około roku temu zwróciłem się tutaj o poradę. noelmaxim pomógł mi wtedy również prywatnie (za pośrednictwem e-maila). Niestety pojawiły się prywatne problemy, a temat został całkowicie zarzucony...
Teraz jednak sytuacja się komplikuje, i chciałbym wrócić do tego tematu, licząc na Waszą pomoc.
Sytuacja wyjściowa:
Mam Dom o wartości około 275 000 euro z dwoma mieszkaniami. W jednym (85 m²) mieszkam z żoną i dwójką małych dzieci, a w drugim (150 m²) mieszkają moje rodzice z dożywotnim prawem do mieszkania bez czynszu. Dom jest dość nowoczesny - na zakup dla moich rodziców i na remonty pożyczyłem łącznie około 200 000 euro w latach 2011 i 2013, pozostało około 175 000 euro zadłużenia. Pożyczki mają wysokie oprocentowanie:
pożyczka 1: 85 000 euro, pozostałe zadłużenie 77 000 euro, oprocentowanie 4,19%, termin spłaty odsetek 06/2019
pożyczka 2: 115 000 euro, pozostałe zadłużenie 115 000 euro, oprocentowanie 2,75%, termin spłaty odsetek 10/2023
Dla pożyczki 2 mam przypisaną umowę BSV w wysokości 115 000 euro, która ma całkowicie spłacić zadłużenie w 2023 roku. Na dzień dzisiejszy jest na niej około 12 000 euro i oprocentowanie 0,25%. Do 2023 roku oszczędzam 40% i spłacam pozostałą kwotę z oprocentowaniem 1,25%.
Posiadam również inne rezerwy w wysokości około 10 000 euro, które jednak nie powinny być brane pod uwagę w tym planie.
Opłaty związane z kredytami i BSV wynoszą około 1500 euro miesięcznie.
Natomiast dochody wyglądają następująco:
Ja: 3000 euro netto miesięcznie przy 13,5 pensji rocznie - stosunkowo pewna praca w branży IT
Żona: 900 euro miesięcznie z zasiłku rodzicielskiego do września 2017 roku - następnie jako pielęgniarka około 1100 euro netto miesięcznie (ale będzie pracować i zarabiać więcej lub mniej w zależności od możliwości/ potrzeb finansowych - chętniej mniej ze względu na opiekę nad dziećmi, ale jeśli konieczne, to może więcej)
Świadczenie rodzinne: 380 euro miesięcznie do 2033 lub 2034 roku
Aktualnie więc dochód wynosi 4280 euro miesięcznie, od września 2017 roku podobnie lub nawet więcej.
Nasze mieszkanie wydaje się na średnią metę zbyt małe dla dwojga dzieci - być może planujemy nawet trzecie dziecko. Drugie mieszkanie jest większe, ale przeniesienie moich starszych rodziców na pierwsze piętro w przyszłości również wiązałoby się z dużymi kosztami na prace remontowe, więc to nie jest dla nas opcja. Możliwe są właściwie tylko dwie opcje: sprzedać Dom i zbudować nowy (lub kupić Dom bardziej odpowiedni), albo rozbudować istniejący Dom, aby powiększyć powierzchnię użytkową na piętrze.
Opcja 1:
Sprzedanie domu. Mogłoby przynieść około 275 000 euro, a pozostałe zadłużenie wynosiłoby około 175 000 euro - pozostałoby 100 000 euro jako podstawa do czegoś nowego. Koszty przedterminowej spłaty kredytu jeszcze nie zostały uwzględnione, ale możemy prawdopodobnie skorzystać z prawa do odstąpienia - adwokat już nad tym pracuje i widzi bardzo dobre szanse, a w gruncie rzeczy potwierdził sukces za zamkniętymi drzwiami. Czekam na wynik.
Jednak budowa nowego domu byłaby dość kosztowna, biorąc pod uwagę, że musimy zbudować mieszkanie dla moich rodziców. Myślę, że w sumie potrzebowałbym pewnie około 500 000 do 600 000 euro. Czyli nowy kredyt w wysokości powiedzmy 450 000 euro przy kapitale własnym 100 000 euro (z sprzedaży domu).
Ogólny koszt przy założeniu oprocentowania 2,0% wyniósłby około 1600 euro miesięcznie przez 30 lat. Zapewne zabezpieczyłbym oprocentowanie poprzez umowę BSV. Oprocentowanie 2% jest prawdopodobnie trochę zawyżone przy obowiązujących stawkach, ale bezpieczeństwo kosztuje dodatkowo. Więc to powinny być realne liczby, prawda?
Problemem jest harmonogram czasowy między sprzedażą domu, budową nowego, itp. Najpierw musiałbym mieć pewnego nabywcę, potem musiałbym znaleźć plac, na którym mógłbym szybko rozpocząć budowę...
Ponieważ nie znam nikogo w znajomym kręgu w podobnej sytuacji: Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy to jest realne?
Opcja 2:
Zachowanie domu i rozbudowa. Mam już plany budowlane od architekta i wyceny. Potrzebowałbym ponownie około 150 000 euro kredytu. W tym względzie byłem już w moim banku, ale oni nie są zainteresowani. Zdaniem nich miesięczne obciążenia są zbyt wysokie (nie wiedzą tam w oddziale o możliwości odstąpienia), a wartość zastawu jest bardzo wysoka, wręcz zbyt wysoka - w ich księgach Dom jest wyceniony na 249 000 euro, z czego już 200 000 euro są zapisane jako zastaw. Dla uzyskania kolejnych 150 000 euro musiałbym więc osiągnąć wzrost wartości o 100 000 euro poprzez rozbudowę, i dopiero wtedy osiągnąć 100% zastawu, co banku nie chce już zrobić.
Mogę więc - co i tak prawdopodobnie muszę zrobić ze względu na odstąpienie - zgłosić się do innego banku. Jednak nie znalazłem tam banku, który zgodziłby się zajmować pozycję drugorzędną przy 100% zastawu, albo tylko za wygórowane stawki oprocentowania od 3,5%. Więc musiałbym ewentualnie zmienić wszystkie kredyty. Dokonując odstąpienia od VFE, a następnie finansując ponownie kwotę 175 000 euro i nowo pożyczając 150 000 euro, miałbym do spłacenia kwotę 325 000 euro, a wartość domu wynosiłaby 275 000 euro (tak wyniknęło z kilku szacunków, wartość 249 000 euro uznana przez bank pochodzi z 2011 roku i jest po prostu zaniżona) przy oczekiwanym wzroście wartości o 50 000 euro - co jest realne. Być może udałoby mi się zdobyć wskaźnik zastawu na poziomie 90%. Bank PSD oszacował wartość domu wraz z planowaną rozbudową na 400 000 euro - nawet tam byłaby to odnośnie wskaźnika zastawu poniżej 80%.
--------
Budowa jest z całą pewnością łatwiejsza pod względem organizacji. Brak konieczności przeprowadzki, brak dodatkowego finansowania itp. Jednak nowa konstrukcja oczywiście ma wiele innych zalet.
Nadal jednak nie wiem dokładnie, jak się do tego zabrać, aby osiągnąć rezultat. Myślę, że gdybym wiedział, że nowa budowa kosztowałaby 550 000 euro, sprzedałbym mój Dom za 275 000 euro i rzeczywiście zaoszczędziłbym na VFE poprzez odstąpienie, to nowa budowa byłaby moją preferowaną opcją.
Ale od czego zacząć? Porozmawiam z architektem, żebyśmy wstępnie rozpracowali nową budowę. Bez gruntu jest to trudne, ale nie niemożliwe. Dzięki tym planom mógłbym szybko uzyskać kosztorys, aby zobaczyć, czy 550 000 euro jest realistyczne. Znalezienie terenu budowlanego na pewno nie będzie łatwe. Ale największym problemem byłoby pozbycie się domu i uzyskanie za niego akceptowalnej ceny, prawda?
Jakie czynniki pominąłem, które mogłyby mi uniemożliwić uzyskanie wsparcia banku?
Co byście zrobili? Nowa konstrukcja czy rozbudowa?
Wiem, że to bardzo złożona sprawa - ale właśnie dlatego nie mogę znaleźć dobrego miejsca do rozpoczęcia.
Pozdrowienia,
Xor
EDYCJA:
Podczas pisania przyszło mi do głowy jeszcze kilka myśli, które być może są nierealistyczne, ale jednak:
Czy mogę zachować Dom i wynająć go? 1500 euro miesięcznie, które wynoszą raty kredytów, powinny być możliwe do uzyskania z powierzchnią 230 m²?! Oczywiście istnieje ryzyko, że mieszkania nie zostaną wynajęte. Lub że wpływy z czynszu się nie pojawią. Oczywiście przez lata także trzeba będzie odnowić budynek... Ale pomysł ten dla mnie nie jest tak absurdalny, czyż nie? Jednak banki pewnie patrzą na to z innej perspektywy, a zyski z czynszu pewnie musiałbym opodatkować, co dodatkowo zwiększyłoby moje obciążenie, czy czegoś nie zauważam?