- ndz lis 13, 2016 10:09 pm
Cześć Kochani,
byłam dotychczas tylko cichą czytelniczką, ponieważ mimo zainteresowania nie jestem ekspertem i potrzebuję pomocy i/lub oceny.
Mój problem: Przed 5 laty przekazałam moje procenty w ubezpieczeniu samochodu mojemu synowi, ponieważ już nie jeździłam. Zrobił to nasz makler ubezpieczeniowy.
W kwietniu tego roku przeprowadziłam się z północy Niemiec do Szwabii, aby być bliżej mojego wnuka. W tym celu kupiłam samochód 22.04. w Hamburgu. Zadzwoniłam do maklera, który udzielił mi telefonicznie numeru EVB, aby mogłam zarejestrować samochód na siebie. Tydzień później spotkałam się z synem w jego biurze i zawarliśmy umowę ubezpieczenia samochodu. Mój syn jest ubezpieczycielem, a ja płacę - jak dotąd wszystko w porządku.
Dwa tygodnie temu otrzymałam bezpłatne sprawozdanie własne z Schufa na moje żądanie, ponieważ być może chcę wziąć kredyt. I co widzę?? Zapytanie agencji windykacyjnej - zadzwoniłam, żeby się dowiedzieć dlaczego, i powiedzieli mi, że nie opłaciłam ubezpieczenia samochodu - od 22-30.04. Po moim telefonie okazało się, że makler dał mi numer EVB od VGH, a potem zawarłem ubezpieczenie w Itzehoer.
Mój błąd: Nie złożyłam przekierowania poczty, a VGH nie otrzymało zwrotu korespondencji, więc VGH rozliczyło wniosek z maksymalną stawką i po tym, jak nie mogli się mną skontaktować, skierowali sprawę do agencji windykacyjnej. Tak więc, oprócz 55€ kosztów za ubezpieczenie tygodnia, nakładane są koszty 190€ za windykację. Samochód jest jednak ubezpieczony w Itzehoer od 22.04. Czy makler nie powinien poinformować VGH, że zawiera ubezpieczenie w innej firmie?? Zadzwoniłem teraz do maklera, a on wprost powiedział mi, że nie ma nic do czynienia ze mną, ponieważ moim klientem jest syn.
Teraz zapłaciłem windykację, ale nie zamierzam ponosić dodatkowych kosztów.
byłam dotychczas tylko cichą czytelniczką, ponieważ mimo zainteresowania nie jestem ekspertem i potrzebuję pomocy i/lub oceny.
Mój problem: Przed 5 laty przekazałam moje procenty w ubezpieczeniu samochodu mojemu synowi, ponieważ już nie jeździłam. Zrobił to nasz makler ubezpieczeniowy.
W kwietniu tego roku przeprowadziłam się z północy Niemiec do Szwabii, aby być bliżej mojego wnuka. W tym celu kupiłam samochód 22.04. w Hamburgu. Zadzwoniłam do maklera, który udzielił mi telefonicznie numeru EVB, aby mogłam zarejestrować samochód na siebie. Tydzień później spotkałam się z synem w jego biurze i zawarliśmy umowę ubezpieczenia samochodu. Mój syn jest ubezpieczycielem, a ja płacę - jak dotąd wszystko w porządku.
Dwa tygodnie temu otrzymałam bezpłatne sprawozdanie własne z Schufa na moje żądanie, ponieważ być może chcę wziąć kredyt. I co widzę?? Zapytanie agencji windykacyjnej - zadzwoniłam, żeby się dowiedzieć dlaczego, i powiedzieli mi, że nie opłaciłam ubezpieczenia samochodu - od 22-30.04. Po moim telefonie okazało się, że makler dał mi numer EVB od VGH, a potem zawarłem ubezpieczenie w Itzehoer.
Mój błąd: Nie złożyłam przekierowania poczty, a VGH nie otrzymało zwrotu korespondencji, więc VGH rozliczyło wniosek z maksymalną stawką i po tym, jak nie mogli się mną skontaktować, skierowali sprawę do agencji windykacyjnej. Tak więc, oprócz 55€ kosztów za ubezpieczenie tygodnia, nakładane są koszty 190€ za windykację. Samochód jest jednak ubezpieczony w Itzehoer od 22.04. Czy makler nie powinien poinformować VGH, że zawiera ubezpieczenie w innej firmie?? Zadzwoniłem teraz do maklera, a on wprost powiedział mi, że nie ma nic do czynienia ze mną, ponieważ moim klientem jest syn.
Teraz zapłaciłem windykację, ale nie zamierzam ponosić dodatkowych kosztów.