- czw mar 02, 2017 9:32 am
Cześć wszystkim,
chciałbym kupić obiekt, do którego już mam ofertę od banku.
Jest to budynek z trzema mieszkaniami, po trzy w każdym z nich.
Mam kilka przemyśleń na ten temat i chciałbym je tutaj niezobowiązująco zapytać.
Co do obiektu i dalszych informacji:
Cena obiektu wynosi 300 000 €. Według wyceny banku Sprengnetter, wartość wynosi około 440 000 €, gdyby został użyty wyłącznie jako inwestycja kapitałowa. Ze względu na mieszany charakter inwestycji, wartość wynosi około 400 000 €, ponieważ jedna z trzech jednostek jest zamieszkana.
300 000 € wydaje się być ceną, ponieważ sprzedający chce się szybko pozbyć obiektu i nie wie dokładnie, ile jest wart. Przeprowadziłem oględ obiektu z biegłym rzeczoznawcą, który stwierdził, że cena 300 000 € to świetna okazja. Nie ma niewielu lub żadnych wad.
doradca podatkowy stwierdził, że powinienem kupić obiekt z TA i zdeponować go za pomocą BSV, ponieważ już znajduję się w najwyższej grupie podatkowej, co oznacza, że mogę odliczyć część odsetek. Wysłałem odpowiednie zapytanie na ten temat.
Powiedział mi również, że aktualnie wkład własny nie ma sensu, ponieważ mniejsze obciążenia oznaczają mniejsze odsetki. To nie miałoby sensu, ponieważ urząd skarbowy i tak nałoży wymagane podatki, co sprawiłoby, że w efekcie miałbym gorsze warunki niż z wyższymi odsetkami.
Bank oferuje: 2,55% odsetek na 15 lat.
BSV z 0,20% na oszczędności i 2,45% odsetki od późniejszej pożyczki.
Bank określił następujące zasady:
Całkowita inwestycja kredytowa nie może przekroczyć maksymalnie 50% całkowitych dochodów. Całkowite dochody stanowią 100% każdego stałego dochodu. 100% wynagrodzenia, 100% czynszu itp.
Czynsz może być uznany za maksymalnie 75% dochodów, ja określiłem maksymalnie 65%.
Wynagrodzenie nie powinno przekraczać 40%, a ja określiłem około 32%. Ta kalkulacja opiera się na kredycie ratalnym, nie uwzględnia jednak modelu BSV, który jeszcze bardziej zmniejsza ogólny ciężar w porównaniu z ratami kredytu krótkoterminowego.
Aktualne dochody wynoszą prawie 3000 € miesięcznie, z czego część stanowi czynsz. Bank powiedział, że maksymalnie 110-krotność miesięcznych dochodów może być brana pod uwagę jako zasada finansowania. Jako wkład własny miałbym tylko koszty nabycia, czyli opłaty notarialne, podatek od nabycia nieruchomości w wysokości znaczących 6,5%, księga wieczysta...
Po sfinalizowaniu finansowania, zazwyczaj powinno pozostać 20% dostępnych środków. Jednak bankier powiedział, że ze względu na samodzielną konsumpcję jednego z mieszkań, znajduję się w obszarze własnościowych nieruchomości mieszkaniowych i dzięki temu mam dźwignię, ponieważ kryteria zarządzania zakładają jeden lub kilka zastosowań. 20% lub własność mieszkaniowa...
Pytanie do ekspertów brzmi: Czy to obowiązuje ogólnie, czy różni się to między bankami? Po zapłaceniu wszystkich kosztów nie pozostaje już 20%. Dodając do tego straty wynajmu w wysokości 2%.
Podsumowując, wygląda to dobrze. Po odliczeniu wszystkich kosztów, takich jak zarządzanie, utrzymanie, itp., pozostaje potencjał oszczędności w wysokości 200 – 250 € miesięcznie. Bankier powiedział, że właściciel jest sam odpowiedzialny za zarządzanie, ale może przerzucić koszty operacyjne na lokatorów. Ponieważ jest to również uregulowane w istniejących umowach najmu, może to być mniejsze obciążenie.
Czy to jest ogólna zasada?
Nie jestem pewien, co mam sobie teraz zadać. Trochę boję się inwestycji i nie odważam się podpisać oferty.
Myślę wieloma kwestiami: Z jednej strony wiem, że tylko z moim wynagrodzeniem nie udałoby mi się sfinansować. Czy to powinno być powodem odstąpienia? Ale z drugiej strony, z tego wynajmuję mieszkania. Kolejne rozważanie to, że czynsz może być nieopłacony. Teoretycznie, moje wynagrodzenie też może być niepewne. Więc oba przychody ostatecznie są swoiste. Nie mogę stracić pracy ani pozwolić, by Dom stał pusty. Jednak straty z najmu były już wzięte pod uwagę. I jest wystarczający potencjał oszczędności. Po sfinalizowaniu finansowania mam około 14 miesięcy wynagrodzenia jako rezerwę kapitałową, która będzie zasilana miesięcznie.
Mam wrażenie, że tracę cenny czas. Z jednej strony to dokładnie TEN obiekt, który mi się w 100% podoba. Z drugiej strony jest inwestycja.
Jednakże, bardzo ostrożnie obliczyłem, i założyłem mniej niż bank by pozwolił, i ta mniejsza kwota pasuje...
Więc po prostu podpisać i wszystko będzie dobrze? Czy może coś przegapię?
Pozdrowienia,
Marc
chciałbym kupić obiekt, do którego już mam ofertę od banku.
Jest to budynek z trzema mieszkaniami, po trzy w każdym z nich.
Mam kilka przemyśleń na ten temat i chciałbym je tutaj niezobowiązująco zapytać.
Co do obiektu i dalszych informacji:
Cena obiektu wynosi 300 000 €. Według wyceny banku Sprengnetter, wartość wynosi około 440 000 €, gdyby został użyty wyłącznie jako inwestycja kapitałowa. Ze względu na mieszany charakter inwestycji, wartość wynosi około 400 000 €, ponieważ jedna z trzech jednostek jest zamieszkana.
300 000 € wydaje się być ceną, ponieważ sprzedający chce się szybko pozbyć obiektu i nie wie dokładnie, ile jest wart. Przeprowadziłem oględ obiektu z biegłym rzeczoznawcą, który stwierdził, że cena 300 000 € to świetna okazja. Nie ma niewielu lub żadnych wad.
doradca podatkowy stwierdził, że powinienem kupić obiekt z TA i zdeponować go za pomocą BSV, ponieważ już znajduję się w najwyższej grupie podatkowej, co oznacza, że mogę odliczyć część odsetek. Wysłałem odpowiednie zapytanie na ten temat.
Powiedział mi również, że aktualnie wkład własny nie ma sensu, ponieważ mniejsze obciążenia oznaczają mniejsze odsetki. To nie miałoby sensu, ponieważ urząd skarbowy i tak nałoży wymagane podatki, co sprawiłoby, że w efekcie miałbym gorsze warunki niż z wyższymi odsetkami.
Bank oferuje: 2,55% odsetek na 15 lat.
BSV z 0,20% na oszczędności i 2,45% odsetki od późniejszej pożyczki.
Bank określił następujące zasady:
Całkowita inwestycja kredytowa nie może przekroczyć maksymalnie 50% całkowitych dochodów. Całkowite dochody stanowią 100% każdego stałego dochodu. 100% wynagrodzenia, 100% czynszu itp.
Czynsz może być uznany za maksymalnie 75% dochodów, ja określiłem maksymalnie 65%.
Wynagrodzenie nie powinno przekraczać 40%, a ja określiłem około 32%. Ta kalkulacja opiera się na kredycie ratalnym, nie uwzględnia jednak modelu BSV, który jeszcze bardziej zmniejsza ogólny ciężar w porównaniu z ratami kredytu krótkoterminowego.
Aktualne dochody wynoszą prawie 3000 € miesięcznie, z czego część stanowi czynsz. Bank powiedział, że maksymalnie 110-krotność miesięcznych dochodów może być brana pod uwagę jako zasada finansowania. Jako wkład własny miałbym tylko koszty nabycia, czyli opłaty notarialne, podatek od nabycia nieruchomości w wysokości znaczących 6,5%, księga wieczysta...
Po sfinalizowaniu finansowania, zazwyczaj powinno pozostać 20% dostępnych środków. Jednak bankier powiedział, że ze względu na samodzielną konsumpcję jednego z mieszkań, znajduję się w obszarze własnościowych nieruchomości mieszkaniowych i dzięki temu mam dźwignię, ponieważ kryteria zarządzania zakładają jeden lub kilka zastosowań. 20% lub własność mieszkaniowa...
Pytanie do ekspertów brzmi: Czy to obowiązuje ogólnie, czy różni się to między bankami? Po zapłaceniu wszystkich kosztów nie pozostaje już 20%. Dodając do tego straty wynajmu w wysokości 2%.
Podsumowując, wygląda to dobrze. Po odliczeniu wszystkich kosztów, takich jak zarządzanie, utrzymanie, itp., pozostaje potencjał oszczędności w wysokości 200 – 250 € miesięcznie. Bankier powiedział, że właściciel jest sam odpowiedzialny za zarządzanie, ale może przerzucić koszty operacyjne na lokatorów. Ponieważ jest to również uregulowane w istniejących umowach najmu, może to być mniejsze obciążenie.
Czy to jest ogólna zasada?
Nie jestem pewien, co mam sobie teraz zadać. Trochę boję się inwestycji i nie odważam się podpisać oferty.
Myślę wieloma kwestiami: Z jednej strony wiem, że tylko z moim wynagrodzeniem nie udałoby mi się sfinansować. Czy to powinno być powodem odstąpienia? Ale z drugiej strony, z tego wynajmuję mieszkania. Kolejne rozważanie to, że czynsz może być nieopłacony. Teoretycznie, moje wynagrodzenie też może być niepewne. Więc oba przychody ostatecznie są swoiste. Nie mogę stracić pracy ani pozwolić, by Dom stał pusty. Jednak straty z najmu były już wzięte pod uwagę. I jest wystarczający potencjał oszczędności. Po sfinalizowaniu finansowania mam około 14 miesięcy wynagrodzenia jako rezerwę kapitałową, która będzie zasilana miesięcznie.
Mam wrażenie, że tracę cenny czas. Z jednej strony to dokładnie TEN obiekt, który mi się w 100% podoba. Z drugiej strony jest inwestycja.
Jednakże, bardzo ostrożnie obliczyłem, i założyłem mniej niż bank by pozwolił, i ta mniejsza kwota pasuje...
Więc po prostu podpisać i wszystko będzie dobrze? Czy może coś przegapię?
Pozdrowienia,
Marc