- czw mar 30, 2017 6:50 pm
Witaj drodzy finansiści,
moja żona i ja chcielibyśmy kupić mieszkanie na własność. Nieruchomość to mieszkanie na nowym osiedlu. Koszty wraz z opłatami wynoszą około 335 000 €.
Dysponujemy płynnym kapitałem w wysokości około 70 000 € (lokata terminowa, oszczędzanie na premie, oszczędności w koncie oszczędnościowym związanym z budowaniem kapitału). Dodatkowo mamy obowiązujące ubezpieczenie na życie w wysokości 10 000 €, którego nie chcę jednak anulować z powodu kosztów związanych z umową.
Nasze miesięczne dochody obecnie wynoszą razem 4 700 €. Oboje pracujemy w sektorze publicznym, ale jedynie jej umowa jest na czas nieokreślony. Przewiduje się, że nasze dochody będą mniejsze, ponieważ spodziewamy się pierwszego dziecka. Planujemy jednak obydwoje pozostać aktywni zawodowo, więc spłata około 1000 € miesięcznie nie powinna długoterminowo stanowić problemu, ponieważ zawsze byliśmy w stanie oszczędzać około 800 € miesięcznie.
Finansowanie w kwocie 50 000 € poprzez pożyczkę rodzinna po oprocentowaniu rynkowym. Pozostała część miałaby pochodzić z kredytu bankowego w wysokości około 210 000 €.
Teraz kilka pytań. Będę wdzięczny za każdą wskazówkę. O ile mi wiadomo, im wyższy kapitał własny, tym korzystniejsze są warunki kredytu. Bank prawdopodobnie bierze pod uwagę wyłącznie nasz kapitał własny, a nie kapitał rodziców? Nie chciałbym likwidować ubezpieczenia na życie, dodatkowo mamy 20 000 € ulokowane w sposób dający całkiem dobre odsetki. Czy istnieje możliwość wprowadzenia tych depozytów jako zabezpieczenia i zaliczenia ich jako kapitału własnego/dopuszczenia do kredytu? Otrzymywane z nich zyski są wyższe od odsetek kredytowych. Nasz wskaźnik kapitału własnego (bez pożyczki rodzinnej) po opłatach eksploatacyjnych wynosi jedynie 15%, a moja umowa jest czasowa. Czy mogą pojawić się problemy, jeśli nikt nie występuje jako poręczyciel? Mamy możliwość zarezerwowania mieszkania za opłatą w wysokości 1 500 € (która zostanie potrącona). Ponieważ odsetki w tym okresie będą wyższe, nie przemawia to przeciwko, czyż nie? Czy program KfW ma sens dla nas? Wydaje się, że stawki są nieco wyższe od rynkowych, ale oferuje on odroczenie spłat przez kilka lat. Kończąca się umowa o oszczędności z oprocentowaniem 2,7% nie ma sensu, więc nie przyjmować kredytu, czyż nie?
Oczywiście wkrótce zgłosimy się sami do naszego banku, ale chciałbym porządnie przygotować się do rozmowy. Zresztą, cieszę się, że tutaj udziela się kompetentnych i pomocnych porad. Dziękuję z góry!
moja żona i ja chcielibyśmy kupić mieszkanie na własność. Nieruchomość to mieszkanie na nowym osiedlu. Koszty wraz z opłatami wynoszą około 335 000 €.
Dysponujemy płynnym kapitałem w wysokości około 70 000 € (lokata terminowa, oszczędzanie na premie, oszczędności w koncie oszczędnościowym związanym z budowaniem kapitału). Dodatkowo mamy obowiązujące ubezpieczenie na życie w wysokości 10 000 €, którego nie chcę jednak anulować z powodu kosztów związanych z umową.
Nasze miesięczne dochody obecnie wynoszą razem 4 700 €. Oboje pracujemy w sektorze publicznym, ale jedynie jej umowa jest na czas nieokreślony. Przewiduje się, że nasze dochody będą mniejsze, ponieważ spodziewamy się pierwszego dziecka. Planujemy jednak obydwoje pozostać aktywni zawodowo, więc spłata około 1000 € miesięcznie nie powinna długoterminowo stanowić problemu, ponieważ zawsze byliśmy w stanie oszczędzać około 800 € miesięcznie.
Finansowanie w kwocie 50 000 € poprzez pożyczkę rodzinna po oprocentowaniu rynkowym. Pozostała część miałaby pochodzić z kredytu bankowego w wysokości około 210 000 €.
Teraz kilka pytań. Będę wdzięczny za każdą wskazówkę. O ile mi wiadomo, im wyższy kapitał własny, tym korzystniejsze są warunki kredytu. Bank prawdopodobnie bierze pod uwagę wyłącznie nasz kapitał własny, a nie kapitał rodziców? Nie chciałbym likwidować ubezpieczenia na życie, dodatkowo mamy 20 000 € ulokowane w sposób dający całkiem dobre odsetki. Czy istnieje możliwość wprowadzenia tych depozytów jako zabezpieczenia i zaliczenia ich jako kapitału własnego/dopuszczenia do kredytu? Otrzymywane z nich zyski są wyższe od odsetek kredytowych. Nasz wskaźnik kapitału własnego (bez pożyczki rodzinnej) po opłatach eksploatacyjnych wynosi jedynie 15%, a moja umowa jest czasowa. Czy mogą pojawić się problemy, jeśli nikt nie występuje jako poręczyciel? Mamy możliwość zarezerwowania mieszkania za opłatą w wysokości 1 500 € (która zostanie potrącona). Ponieważ odsetki w tym okresie będą wyższe, nie przemawia to przeciwko, czyż nie? Czy program KfW ma sens dla nas? Wydaje się, że stawki są nieco wyższe od rynkowych, ale oferuje on odroczenie spłat przez kilka lat. Kończąca się umowa o oszczędności z oprocentowaniem 2,7% nie ma sensu, więc nie przyjmować kredytu, czyż nie?
Oczywiście wkrótce zgłosimy się sami do naszego banku, ale chciałbym porządnie przygotować się do rozmowy. Zresztą, cieszę się, że tutaj udziela się kompetentnych i pomocnych porad. Dziękuję z góry!