- pt lip 21, 2017 11:12 pm
Cześć drodzy forumowicze!
Zwróciłem uwagę na to miłe forum i chciałbym przedstawić nasz problem.
W naszym przypadku:
My, ona 26 lat, on 28 lat, właśnie znaleźliśmy naszą marzoną nieruchomość. Jednak obecnie jesteśmy bardzo zdezorientowani, czy nie jesteśmy może zbyt zdecydowani na jej zakup, albo czy w ogóle stać nas na jej zakup.
Chodzi o nieruchomość jednorodzinną z mieszkaniem dla lokatora za 400 tys. € cena zakupu + 30 tys. € koszty dodatkowe + 30 tys. € na rzeczy, które trzeba zmienić i odnowić (załóżmy na bezpiecznie, że można się wprowadzić od razu bez konieczności remontu, poza być może tapetowaniem).
Mieszkanie dla lokatora ma powierzchnię 80 mkw i w najgorszym przypadku może być wynajmowane za co najmniej 7 €/mkw. Z ceną za metr kwadratowy już widzicie, że chodzi o przedmieście niewielkiego miasta (miasto liczące nieco ponad 200 000 mieszkańców).
Teraz kilka informacji na temat finansów:
Zarobki netto: on 2900 € jako pracownik z umową na czas nieokreślony, ona urzędniczka 2300 €. Kapitał własny wynosi 80 tys. €. Dodatkowo moglibyśmy pożyczyć od ojca do 100 tys. €, który nie określił konkretnych warunków zwrotu ani terminów. Do tego dochodzą około 400 €/miesiąc dochodów z wynajmu (przy 7 € za 80 mkw = 560 € pomniejszone o rezerwy itp.) mieszkania dla lokatora.
Nie mamy żadnych kredytów ani innych zobowiązań.
Na początku cena domu wydaje się nieco wysoka, ale ze względu na wyposażenie i mieszkanie dla lokatora jest to dokładnie taki Dom, jaki byśmy chcieli.
Zastanawiamy się teraz, czy ten Dom nie jest jednak za drogi, albo czy nie zwiążemy się zbyt dużym obciążeniem. Jesteśmy jeszcze młodzi i w ciągu najbliższych lat nasze zarobki mogą wzrosnąć, jednakże zakres i tempo tego wzrostu nie są oczywiste.
Możliwe, że powinniśmy poczekać w ogóle, bo może to jest dla nas zbyt wcześnie. Jednak Dom ten można nazwać naprawdę unikatowym, a jeśli nie kupimy, stracimy tę szansę. Dla niego mogłaby być kwestia zmiany miejsca pracy kiedyś, ale tego nigdy nie można wykluczyć, więc nie widzę sensu w oczekiwaniu na to. Natomiast jeśli nie kupimy tej nieruchomości, planujemy zakupić mieszkanie na wynajem. Tak właściwie, to była Plan A, jednak od jakiegoś czasu szukaliśmy nieruchomości (również dla siebie) i znaleźliśmy właśnie opisywany Dom. Dlatego wolelibyśmy zakupić częściowo wynajmowane własne cztery kąty, zamiast zakupu wynajętego mieszkania.
Nie wiem również, jak powinniśmy rozliczyć się z pożyczonymi pieniędzmi od ojca. Jak to się opłaca, jak spłacać? Czy ktoś z was to już zrobił albo aktualnie to robi?
Przeanalizowałem to scenariuszowo za pomocą kalkulatorów finansowych:
Potrzebna kwota finansowania 280 tys. €
Okres kredytowania 15 lat
2% stopa procentowa (mam nadzieję, że to najgorszy przypadek)
3,5% spłata (około 1290 € miesięcznej raty -> za dużo, za mało? -> z uwzględnieniem dochodów z wynajmu)
--> zajęło by to prawie 23 lata, aby spłacić sam kredyt, nie licząc długów u ojca.
Co sądzicie o tym planie? Czy jest to realistyczne czy przesadzone? Dzięki za Waszą ocenę. Jeśli potrzebujecie dodatkowych informacji, pytajcie śmiało!
Dobranoc!
Zwróciłem uwagę na to miłe forum i chciałbym przedstawić nasz problem.
W naszym przypadku:
My, ona 26 lat, on 28 lat, właśnie znaleźliśmy naszą marzoną nieruchomość. Jednak obecnie jesteśmy bardzo zdezorientowani, czy nie jesteśmy może zbyt zdecydowani na jej zakup, albo czy w ogóle stać nas na jej zakup.
Chodzi o nieruchomość jednorodzinną z mieszkaniem dla lokatora za 400 tys. € cena zakupu + 30 tys. € koszty dodatkowe + 30 tys. € na rzeczy, które trzeba zmienić i odnowić (załóżmy na bezpiecznie, że można się wprowadzić od razu bez konieczności remontu, poza być może tapetowaniem).
Mieszkanie dla lokatora ma powierzchnię 80 mkw i w najgorszym przypadku może być wynajmowane za co najmniej 7 €/mkw. Z ceną za metr kwadratowy już widzicie, że chodzi o przedmieście niewielkiego miasta (miasto liczące nieco ponad 200 000 mieszkańców).
Teraz kilka informacji na temat finansów:
Zarobki netto: on 2900 € jako pracownik z umową na czas nieokreślony, ona urzędniczka 2300 €. Kapitał własny wynosi 80 tys. €. Dodatkowo moglibyśmy pożyczyć od ojca do 100 tys. €, który nie określił konkretnych warunków zwrotu ani terminów. Do tego dochodzą około 400 €/miesiąc dochodów z wynajmu (przy 7 € za 80 mkw = 560 € pomniejszone o rezerwy itp.) mieszkania dla lokatora.
Nie mamy żadnych kredytów ani innych zobowiązań.
Na początku cena domu wydaje się nieco wysoka, ale ze względu na wyposażenie i mieszkanie dla lokatora jest to dokładnie taki Dom, jaki byśmy chcieli.
Zastanawiamy się teraz, czy ten Dom nie jest jednak za drogi, albo czy nie zwiążemy się zbyt dużym obciążeniem. Jesteśmy jeszcze młodzi i w ciągu najbliższych lat nasze zarobki mogą wzrosnąć, jednakże zakres i tempo tego wzrostu nie są oczywiste.
Możliwe, że powinniśmy poczekać w ogóle, bo może to jest dla nas zbyt wcześnie. Jednak Dom ten można nazwać naprawdę unikatowym, a jeśli nie kupimy, stracimy tę szansę. Dla niego mogłaby być kwestia zmiany miejsca pracy kiedyś, ale tego nigdy nie można wykluczyć, więc nie widzę sensu w oczekiwaniu na to. Natomiast jeśli nie kupimy tej nieruchomości, planujemy zakupić mieszkanie na wynajem. Tak właściwie, to była Plan A, jednak od jakiegoś czasu szukaliśmy nieruchomości (również dla siebie) i znaleźliśmy właśnie opisywany Dom. Dlatego wolelibyśmy zakupić częściowo wynajmowane własne cztery kąty, zamiast zakupu wynajętego mieszkania.
Nie wiem również, jak powinniśmy rozliczyć się z pożyczonymi pieniędzmi od ojca. Jak to się opłaca, jak spłacać? Czy ktoś z was to już zrobił albo aktualnie to robi?
Przeanalizowałem to scenariuszowo za pomocą kalkulatorów finansowych:
Potrzebna kwota finansowania 280 tys. €
Okres kredytowania 15 lat
2% stopa procentowa (mam nadzieję, że to najgorszy przypadek)
3,5% spłata (około 1290 € miesięcznej raty -> za dużo, za mało? -> z uwzględnieniem dochodów z wynajmu)
--> zajęło by to prawie 23 lata, aby spłacić sam kredyt, nie licząc długów u ojca.
Co sądzicie o tym planie? Czy jest to realistyczne czy przesadzone? Dzięki za Waszą ocenę. Jeśli potrzebujecie dodatkowych informacji, pytajcie śmiało!
Dobranoc!