@ Malapascua
Nie zrozumiałeś! Chodzi tu nie tylko o zarobek! Zrozumiałem, że musisz znowu podkreślić pewne rzeczy, lubisz to robić.
Ale nie powinniśmy zapominać skąd pochodzimy i pamiętać, że nie każdy może zarabiać miliony!
Wiele rodzin musi się obejść z miesięcznymi dochodami na poziomie 2-3 tys. i wielu z nich nie zadaje sobie pytań o rzeczy, które dla jednych są oczywiste!!!!
Ojciec rodziny zarabiający na przykład 3 tys. nie myśli o akcjach czy opcjach, które dzisiaj kupuje czy sprzedaje.
Nie zastanawia się wieczorem na kanapie, czy nie powinien jednak kupić tego budynku wielorodzinnego.
Nawet nie ma możliwości myśleć zbyt dużo o swojej niewystarczającej emeryturze, bo prawie nie zostaje mu nic na koniec miesiąca.
Tak, my, większość aktywnych użytkowników tutaj też mamy przywileje, możemy się zastanawiać nad naszą gotówką, gdzie ją ulokować,
jak zarobić więcej, jeden ma więcej, drugi mniej........ale nie każdy ma ten przywilej, proszę nie zapomnij o tym!!!!!
Nigdy nie powinno się zapominać skąd się pochodzi..... niestety wygląda na to, że to już Ci umknęło (na podstawie Twoich wpisów).
Może jednak nie pochodziłeś z gdzieś, tylko od razu byłeś z miejsca, gdzie wszystkiego było pod dostatkiem.
Stolarz albo hydraulik niestety również zarabiają nędznie, sekretarka w większości przypadków również,
ale w porównaniu do np. urzędnika skarbowego A9/A10 zarabiają zbliżone (często wręcz przeciwnie) i mają równie dużo odpowiedzialności!
Każdy wie ile zarabia urzędnik na odpowiednim stanowisku, również ten, który wybiera tę ścieżkę zawodową!
Mimo to ma on przywileje, których normalny człowiek nie ma!!
Urzędnik (niezależnie od stanowiska)
- cieszy się nieusuwalnością (tak, w porównaniu np. do pracy w przemyśle przy taśmie, itp. jest to bezcenne)
- cieszy się prywatnym ubezpieczeniem zdrowotnym, gdzie na początku płaci tylko 50%, później tylko 30%, a dla żony/męża to samo, a dla dziecka tylko 20%
- nie przechodzi na zasiłek chorobowy po 6 tygodniach, nadal dostaje pełne wynagrodzenie, bez względu na to jak długo jest chory
-
kredyty w banku (tylko ze względu na nieusuwalność i 100% wpływu wynagrodzenia)
- bardziej lub mniej nietykalną emeryturę w porównaniu do renty (średnia emerytura po 40 latach pracy jest dwukrotnie wyższa niż renta po 45 latach pracy)
po 5 latach już ma prawo do minimalnej emerytury prawie 1600€ (więcej niż średnia renta)
- publiczne taryfy służbowe w ubezpieczeniach np. OC
- dodatek rodzinny dla małżonka (żeńskiego) 133€, dodatek rodzinny dla dzieci: 1. i 2. dziecko 111€, a od 3. dziecka 347€
- zasadniczo płacą mniej podatków, przez co świadczenia zastępcze takie jak np. zasiłek rodzicielski są wyższe
Państwo nie może już sobie pozwolić na te przywileje, ale nikomu to nie przeszkadza (działania).
Pewnie napiszesz: super, śmieszne, to tylko drobiazgi i nie warte wspomnienia, grosze, skrawek itp.....
Tak, dla Ciebie to może być prawda i kropla w morzu.....dla naszych nisko i średnio zarabiających to naprawdę dużo pieniędzy!!!
Powiedz to wtedy fryzjerce, piekarzowi, pracownikowi czyszczącemu.....o jakich groszach Twoim zdaniem mówimy!!
.....i wszystkim tym, którzy zarabiają poniżej średniej krajowej około 3300-3500€, że będą musieli sprzedać swój z trudem spłacany domek po niemal 50 latach ciężkiej pracy, aby móc/mieć prawo normalnie żyć na starość (ich emerytura będzie na poziomie świadczenia socjalnego),
bo świadczenia socjalne nie zostaną im przyznane z powodu posiadania domku i niewielkich oszczędności zanim te nie zostaną wyczerpane!!!
- Gratulacje -
I nie, pedofila w tym kontekście mnie nie interesuje (oczywiście to żałosny wyrok), pensje i emerytury urzędników są opłacane z podatków,
dlatego mnie to interesuje i po prostu mnie wkurza, gdy ci ludzie z tymi przywilejami (które ja opłacam) muszą jeszcze oszukiwać!!
-----DZIĘKUJĘ-----