- czw mar 22, 2018 9:20 pm
Witaj,
moja żona i ja bardzo się martwimy o nasze zabezpieczenie emerytalne, które od dawna odkładaliśmy. Poniżej najważniejsze punkty, bo inaczej będzie zbyt niejasno i zbyt dużo do przeczytania J
- Żona ma 48 lat, prowadzi własną praktykę jako masażystka, a ja mam 54 lata i pracuję w dużej firmie. Mamy 3 dzieci w wieku 21,17 i 13 lat.
- Żona prowadzi firmę od 2005 roku, ponieważ jej ojciec zmarł wcześnie, a ona musiała przejąć praktykę (kocha swoją pracę).
- Zbudowaliśmy Dom (spłacony) i kupiliśmy kolejny starszy budynek, który przebudowaliśmy, tam znajduje się praktyka (jeszcze mamy kredyty, ale staramy się spłacać jak najszybciej).
- Ze względu na dzieci, żona pracowała u ojca tylko czasowo i w niepełnym wymiarze godzin i ani nie wpłaciła zbyt wiele do funduszu emerytalnego. Przy przejęciu praktyki musieliśmy przejąć długi i przebudowa wiązała się z dużymi kosztami.
- W rezultacie żona miała dotąd tylko około 200€ z funduszu emerytalnego oraz od 2007 roku regularnie opłacała składkę w ramach funduszu Rürup. Miesięczne raty wynoszą 250€ + sporadyczna coroczna dopłata na koniec roku dają obecnie 50.000 € „kapitału” z przewidywanym świadczeniem w wysokości 512€ (przy wzroście o 3%) i stałymi płatnościami w wieku 65 lat. Jest to Rürup z gwarantowanymi płatnościami, co zapewne obarcza to pewnymi kosztami wzrostu.
- Ja jako pracownik mógłbym mieć przy stałym wynagrodzeniu w wieku 65 lat około 2300€ emerytury (bez potrąceń), a dzięki składkom do programu emerytalnego oferowanego przez pracodawcę dodatkowe około 480€ (bez potrąceń).
- Tylko zabezpieczenie mojej ukochanej żony jest dla mnie i dla niej niewystarczające, jeśli zdarzyłby mi się wypadek, separacja itp.
Zasięgnęliśmy informacji w naszym lokalnym banku i u „usługodawcy” z sektora usług medycznych, jak mogłaby wyglądać emerytura dla niej i gdzie ewentualnie moglibyśmy zaoszczędzić kilka euro, bo płacimy już bardzo dużo podatków. Teraz nasza głowa jest pełna liczb i niepewności, co byłoby najlepsze do zrobienia.
Dla oszczędności podatkowych (ale nie znamy dokładnej wysokości oszczędności) rozważamy dalsze korzystanie z programu Rürup (w naszym przypadku możemy wpłacić tylko 6000€, z czego 600€ zawsze idzie na koszty administracyjne) lub wybór klasycznej ubezpieczeniowej emerytury z funduszami inwestycyjnymi z elastycznością co do wypłat lub opcji miesięcznej renty.
Jako potencjalni dostawcy rozważamy Canada Life, Alte Leipziger i Stuttgarter oraz w banku fundusze DEKA-Gruppe itp.
Ale w gruncie rzeczy zastanawiamy się, czy to jest właściwa droga, czy może lepiej samodzielnie inwestować, co oczywiście wiąże się z pewnym ryzykiem i niewielkimi gwarancjami, ale wymaga także dobrych umiejętności.
Składki dla obu wariantów wynosiłyby „co najmniej” 800€ miesięcznie, przy czym w przypadku Rürup według naszych obliczeń byłoby to netto 470€ (oszczędność podatkowa) z gwarantowaną wypłatą od 352-480€ oraz w przybliżeniu zyskiem 4% od 677-929€, a w przypadku ubezpieczenia emerytalnego z gwarantowaną wypłatą 371-616€ oraz z zyskiem 6%!!! = 811-924€.
Całkowicie nie wiemy, co powinniśmy zrobić, musimy jednak podjąć jakieś działania z myślą o naszej sytuacji. Wiemy, że powinniśmy to zrobić znacznie wcześniej, ale niestety nie można już tego nadrobić.
Będziemy wdzięczni za wszelkie wskazówki i sugestie, od długiego czasu rozważam ten temat i nie robię postępów.
Obydwoje mamy wrażenie, że ubezpieczyciele się bogacą, a akcje i inne formy inwestycji nie są tak pewne.
Jak widać, nasze myśli krążą w kółko
(
Pozdrowienia z najpiękniejszego landu na świecie
moja żona i ja bardzo się martwimy o nasze zabezpieczenie emerytalne, które od dawna odkładaliśmy. Poniżej najważniejsze punkty, bo inaczej będzie zbyt niejasno i zbyt dużo do przeczytania J
- Żona ma 48 lat, prowadzi własną praktykę jako masażystka, a ja mam 54 lata i pracuję w dużej firmie. Mamy 3 dzieci w wieku 21,17 i 13 lat.
- Żona prowadzi firmę od 2005 roku, ponieważ jej ojciec zmarł wcześnie, a ona musiała przejąć praktykę (kocha swoją pracę).
- Zbudowaliśmy Dom (spłacony) i kupiliśmy kolejny starszy budynek, który przebudowaliśmy, tam znajduje się praktyka (jeszcze mamy kredyty, ale staramy się spłacać jak najszybciej).
- Ze względu na dzieci, żona pracowała u ojca tylko czasowo i w niepełnym wymiarze godzin i ani nie wpłaciła zbyt wiele do funduszu emerytalnego. Przy przejęciu praktyki musieliśmy przejąć długi i przebudowa wiązała się z dużymi kosztami.
- W rezultacie żona miała dotąd tylko około 200€ z funduszu emerytalnego oraz od 2007 roku regularnie opłacała składkę w ramach funduszu Rürup. Miesięczne raty wynoszą 250€ + sporadyczna coroczna dopłata na koniec roku dają obecnie 50.000 € „kapitału” z przewidywanym świadczeniem w wysokości 512€ (przy wzroście o 3%) i stałymi płatnościami w wieku 65 lat. Jest to Rürup z gwarantowanymi płatnościami, co zapewne obarcza to pewnymi kosztami wzrostu.
- Ja jako pracownik mógłbym mieć przy stałym wynagrodzeniu w wieku 65 lat około 2300€ emerytury (bez potrąceń), a dzięki składkom do programu emerytalnego oferowanego przez pracodawcę dodatkowe około 480€ (bez potrąceń).
- Tylko zabezpieczenie mojej ukochanej żony jest dla mnie i dla niej niewystarczające, jeśli zdarzyłby mi się wypadek, separacja itp.
Zasięgnęliśmy informacji w naszym lokalnym banku i u „usługodawcy” z sektora usług medycznych, jak mogłaby wyglądać emerytura dla niej i gdzie ewentualnie moglibyśmy zaoszczędzić kilka euro, bo płacimy już bardzo dużo podatków. Teraz nasza głowa jest pełna liczb i niepewności, co byłoby najlepsze do zrobienia.
Dla oszczędności podatkowych (ale nie znamy dokładnej wysokości oszczędności) rozważamy dalsze korzystanie z programu Rürup (w naszym przypadku możemy wpłacić tylko 6000€, z czego 600€ zawsze idzie na koszty administracyjne) lub wybór klasycznej ubezpieczeniowej emerytury z funduszami inwestycyjnymi z elastycznością co do wypłat lub opcji miesięcznej renty.
Jako potencjalni dostawcy rozważamy Canada Life, Alte Leipziger i Stuttgarter oraz w banku fundusze DEKA-Gruppe itp.
Ale w gruncie rzeczy zastanawiamy się, czy to jest właściwa droga, czy może lepiej samodzielnie inwestować, co oczywiście wiąże się z pewnym ryzykiem i niewielkimi gwarancjami, ale wymaga także dobrych umiejętności.
Składki dla obu wariantów wynosiłyby „co najmniej” 800€ miesięcznie, przy czym w przypadku Rürup według naszych obliczeń byłoby to netto 470€ (oszczędność podatkowa) z gwarantowaną wypłatą od 352-480€ oraz w przybliżeniu zyskiem 4% od 677-929€, a w przypadku ubezpieczenia emerytalnego z gwarantowaną wypłatą 371-616€ oraz z zyskiem 6%!!! = 811-924€.
Całkowicie nie wiemy, co powinniśmy zrobić, musimy jednak podjąć jakieś działania z myślą o naszej sytuacji. Wiemy, że powinniśmy to zrobić znacznie wcześniej, ale niestety nie można już tego nadrobić.
Będziemy wdzięczni za wszelkie wskazówki i sugestie, od długiego czasu rozważam ten temat i nie robię postępów.
Obydwoje mamy wrażenie, że ubezpieczyciele się bogacą, a akcje i inne formy inwestycji nie są tak pewne.
Jak widać, nasze myśli krążą w kółko
Pozdrowienia z najpiękniejszego landu na świecie