- wt maja 29, 2018 5:32 pm
Kochane Forum,
po latach czytania forum, postanowiłem podzielić się moimi doświadczeniami dotyczącymi sprzedawców finansowych - zwłaszcza tych, którzy dużo gadają.
Na początek kilka słów o Honey/hausbauwest:
Niestety wydajesz się być w błędzie. noelmaxim nie potrzebuje klientów. Ale przejdźmy do sedna sprawy.
Tło mojego zapytania do sprzedawcy finansowego, który jest bardzo aktywny na forum BauFi, dotyczyło tego, że moi sąsiedzi zapytali o finansowanie na mieszkanie wynikające z sprawy o pierwszeństwo w zakupie. Dokładne szczegóły, włącznie z kwotami, nie są istotne. Jednak moim sąsiadom zostało tylko 4 tygodnie na wykorzystanie tej opcji, co oczywiście robi się dopiero wtedy, gdy finansowanie jest już uzyskane.
We środę 23.05.2018 o godzinie 22:05 skontaktowałem się z odpowiednim sprzedawcą finansowym - omijając publiczne pytanie tutaj na forum. Czy to błąd? Raczej nie, ponieważ już o 0:22 w czwartek, czyli zaledwie 2 godziny po moim zapytaniu, otrzymałem odpowiednie dane do wypełnienia. Ani moi sąsiedzi, ani ja nie pracujemy produktywnie o 0:22, więc dopiero 24.05. o godzinie 11:17 odpowiedzieliśmy ze wszystkimi szczegółami.
Ponieważ otrzymaliśmy pierwszą odpowiedź bardzo szybko, zakładaliśmy, że nasze zapytanie będzie szybko przetworzone. Pewnie pytania telefoniczne lub mailowe byłyby konieczne do odpowiedzi. Dla laika jest trudno uwzględnić w formularzu niekiedy złożone myśli.
No cóż, minął czwartek i piątek przedpołudnie - bez jakiejkolwiek informacji o tym, że nasza sprawa jest w trakcie rozpatrzenia i jak długo jeszcze potrwa. Dlatego zadzwoniłem w piątek do biura w Brunszwiku i od razu połączono mnie z użytkownikiem forum, po kilku nieudanych próbach dodzwonienia się wcześniej do automatycznego sekretariatu. Otrzymałem informacje na temat tego, kto w firmie zajmuje się czym, co tylko marginalnie mnie interesowało - bardziej zależało mi na wyniku lub dalszym biegu sprawy. Nasza sprawa miała zostać rozpatrzona od godziny 14. Niestety, od tego momentu nie byłem dostępny ani telefonicznie, ani mailowo, co również powiedziałem panu sprzedawcy. Jednak numer telefonu właściwego kredytobiorcy lub jego rodziny był znany. Zgodziliśmy się, że w razie pytań należy kontaktować się bezpośrednio z rodziną. To oczywiście jest sensowne, ponieważ w innym przypadku mogłaby być tylko gra cisza po drugiej stronie.
Zakładałem, że skontaktują się ze mną w piątek - jeśli pracowaliby w sobotę, prawdopodobnie także tego dnia. Do poniedziałku do godziny 12 niestety nie otrzymałem żadnej informacji zwrotnej. Z tej przyczyny próbowałem w tym momencie ponownie skontaktować się telefonicznie z kimś innym niż automatyczny sekretariat - bez skutku.
Następnie o 16:44 wysłałem ostrzeżenie.
Do dziś 29.05.2018 pan sprzedawca nie skontaktował się ze mną/z moim sąsiadem.
Nie może zatem być tak, że pan Buhmann interesuje się zleceniami, które pozyskuje tutaj na forum. To oczywiście nadal możliwe, ale nie jestem w stanie ocenić, czy jest odpowiednią osobą do obsługi kompleksowego, niestandardowego zapytania finansowego, które po prostu go przerasta. Od lat reklamowane są udane finansowania dla klientów z forum - teraz przynajmniej tutaj jest negatywne doświadczenie.
Pozdrawiam serdecznie,
GT
P. S. Oczywiście sprzedawca ma moje pełne dane adresowe, jak również umowa kupna mieszkania - dane są więc udokumentowane i nie są fałszywe. Jeśli pojawi się taka zarzut, to również spokojnie podchodzę do ewentualnej skargi o zniesławienie (??), wszystko jest udokumentowane.
po latach czytania forum, postanowiłem podzielić się moimi doświadczeniami dotyczącymi sprzedawców finansowych - zwłaszcza tych, którzy dużo gadają.
Na początek kilka słów o Honey/hausbauwest:
Niestety wydajesz się być w błędzie. noelmaxim nie potrzebuje klientów. Ale przejdźmy do sedna sprawy.
Tło mojego zapytania do sprzedawcy finansowego, który jest bardzo aktywny na forum BauFi, dotyczyło tego, że moi sąsiedzi zapytali o finansowanie na mieszkanie wynikające z sprawy o pierwszeństwo w zakupie. Dokładne szczegóły, włącznie z kwotami, nie są istotne. Jednak moim sąsiadom zostało tylko 4 tygodnie na wykorzystanie tej opcji, co oczywiście robi się dopiero wtedy, gdy finansowanie jest już uzyskane.
We środę 23.05.2018 o godzinie 22:05 skontaktowałem się z odpowiednim sprzedawcą finansowym - omijając publiczne pytanie tutaj na forum. Czy to błąd? Raczej nie, ponieważ już o 0:22 w czwartek, czyli zaledwie 2 godziny po moim zapytaniu, otrzymałem odpowiednie dane do wypełnienia. Ani moi sąsiedzi, ani ja nie pracujemy produktywnie o 0:22, więc dopiero 24.05. o godzinie 11:17 odpowiedzieliśmy ze wszystkimi szczegółami.
Ponieważ otrzymaliśmy pierwszą odpowiedź bardzo szybko, zakładaliśmy, że nasze zapytanie będzie szybko przetworzone. Pewnie pytania telefoniczne lub mailowe byłyby konieczne do odpowiedzi. Dla laika jest trudno uwzględnić w formularzu niekiedy złożone myśli.
No cóż, minął czwartek i piątek przedpołudnie - bez jakiejkolwiek informacji o tym, że nasza sprawa jest w trakcie rozpatrzenia i jak długo jeszcze potrwa. Dlatego zadzwoniłem w piątek do biura w Brunszwiku i od razu połączono mnie z użytkownikiem forum, po kilku nieudanych próbach dodzwonienia się wcześniej do automatycznego sekretariatu. Otrzymałem informacje na temat tego, kto w firmie zajmuje się czym, co tylko marginalnie mnie interesowało - bardziej zależało mi na wyniku lub dalszym biegu sprawy. Nasza sprawa miała zostać rozpatrzona od godziny 14. Niestety, od tego momentu nie byłem dostępny ani telefonicznie, ani mailowo, co również powiedziałem panu sprzedawcy. Jednak numer telefonu właściwego kredytobiorcy lub jego rodziny był znany. Zgodziliśmy się, że w razie pytań należy kontaktować się bezpośrednio z rodziną. To oczywiście jest sensowne, ponieważ w innym przypadku mogłaby być tylko gra cisza po drugiej stronie.
Zakładałem, że skontaktują się ze mną w piątek - jeśli pracowaliby w sobotę, prawdopodobnie także tego dnia. Do poniedziałku do godziny 12 niestety nie otrzymałem żadnej informacji zwrotnej. Z tej przyczyny próbowałem w tym momencie ponownie skontaktować się telefonicznie z kimś innym niż automatyczny sekretariat - bez skutku.
Następnie o 16:44 wysłałem ostrzeżenie.
Do dziś 29.05.2018 pan sprzedawca nie skontaktował się ze mną/z moim sąsiadem.
Nie może zatem być tak, że pan Buhmann interesuje się zleceniami, które pozyskuje tutaj na forum. To oczywiście nadal możliwe, ale nie jestem w stanie ocenić, czy jest odpowiednią osobą do obsługi kompleksowego, niestandardowego zapytania finansowego, które po prostu go przerasta. Od lat reklamowane są udane finansowania dla klientów z forum - teraz przynajmniej tutaj jest negatywne doświadczenie.
Pozdrawiam serdecznie,
GT
P. S. Oczywiście sprzedawca ma moje pełne dane adresowe, jak również umowa kupna mieszkania - dane są więc udokumentowane i nie są fałszywe. Jeśli pojawi się taka zarzut, to również spokojnie podchodzę do ewentualnej skargi o zniesławienie (??), wszystko jest udokumentowane.