- wt cze 05, 2018 6:59 pm
Cześć wszystkim,
chciałbym poruszyć dzisiaj nieco nietypowy temat. Wszystko zaczęło się od tego, że mój żona i ja kupiliśmy mieszkanie własnościowe przed półtora roku z zamiarem kupna domu w przyszłości. Szukaliśmy już od 4 lat i ze względu na plany związane z powiększaniem rodziny chcieliśmy wyprowadzić się z dwupokojowego mieszkania. Dodatkowe wynajęcie mieszkania nie wchodziło w grę z uwagi na ceny najmu sięgające co najmniej 1100 €, podczas gdy spłacaliśmy miesięcznie 650 € za nasze mieszkanie. Do tego dochodziły koszty eksploatacyjne w wysokości 250[url]euro[/url] . Wtedy oboje byliśmy zatrudnieni na pełny etat i mieliśmy dobrą pensję, uwzględniając dodatkową 13-tą pensję. Finansowanie nie stanowiło problemu dla banku. Dodatkowo mieliśmy również pewne oszczędności i wniesliśmy 20% kapitału własnego do kwoty finansowania. Ponieważ miało to być tylko tymczasowy [url]kredyt[/url] , który później miał być refinansowany, zdecydowaliśmy się na spłatę w ciągu 5 lat z oprocentowaniem 1,0%.
W międzyczasie urodziło nam się dziecko, a moja żona otrzymuje zasiłek macierzyński. Teraz natknęliśmy się na[url]Dom[/url] jednorodzinny, który nam się podoba i który po pewnych pracach remontowych mógłby być przywrócony do stanu używalności. Jednakże bank sprawia teraz problemy z finansowaniem.
W zasadzie możliwe jest sprzedanie naszego mieszkania i przeznaczenie środków na finansowanie nowego obiektu. Problemem banku jest fakt, że jestem jedynym osobą zarabiającą, a moja żona otrzymuje tylko zasiłek macierzyński. Jednakże otrzymałem podwyżkę w ubiegłym roku, a z uwagi na nową sytuację rodziną płacimy znacznie mniej podatków. Jeśli wszystko to przeliczę, obecnie po uwzględnieniu zasiłku rodzinne oraz zasiłku macierzyńskiego mamy miesięcznie około 150[url]euro[/url] mniej niż wcześniej.
Bank zaproponował teraz, że możemy dodatkowo sfinansować kwotę 140.000[url]euro[/url] , ale musimy spłacić nasze stare finansowanie poprzez pośrednie finansowanie, do którego musimy wnosić 40-50% kapitału własnego.
Dla lepszego zrozumienia, przedstawiam krótkie podsumowanie dotychczasowego przebiegu:
Finansowanie 2017: 220.000 €
Kapitał własny: 45.000 €
Już spłacone: 16.700 € w ciągu 1,5 roku!!!
Ponadto został utworzony fundusz na renowację dachu wraz z mieszkaniem: 1.800 €
Mieszkanie zostało w pełni odremontowane i obecnie można je sprzedać znacznie drożej ze względu na remont i rozwój rynku.
Aktualny plan ogólny: 360.000 €
Kapitał własny dla obu finansowań: 80.000 €
Już spłacone: 16.700 €
Pozostaje 263.300 € przez 25 lat związania oprocentowania / około 900 € miesięcznie.
Moim problemem jest oto: nie mogę sprzedać mieszkania, dopóki[url]Dom[/url] nie zostanie odnowiony. Z małym dzieckiem (8 miesięcy) nie chcemy wprowadzać się na plac budowy. Otrzymuję miesiąc niepłaconego urlopu na remont.
Jedynym problemem jest bank, który wymaga od nas tego pośredniego finansowania i obawia się, mając do czynienia z jednym tylko dochodem / miesięcznym zarobkiem w wysokości 3.500 € + KK oraz już odliczony podatek.
Nasze samochody są spłacone, nie mamy żadnych innych bieżących finansowań. Jedynymi cyklicznymi kosztami są ubezpieczenia oraz umowy telefoniczne oraz stacjonarne.
Albo popełniam błąd myślowy, albo próbuje się nas oszukać, ale jeśli spojrzeć na naszą sytuację finansową i dotychczasową spłatę, nie widzę problemu. Czy mam inne możliwości, i czy jestem związany dalej z bankiem pod względem finansowania?
Jutro mamy kolejne spotkanie z Panem. Jestem ciekawy, co z tego wyniknie.
chciałbym poruszyć dzisiaj nieco nietypowy temat. Wszystko zaczęło się od tego, że mój żona i ja kupiliśmy mieszkanie własnościowe przed półtora roku z zamiarem kupna domu w przyszłości. Szukaliśmy już od 4 lat i ze względu na plany związane z powiększaniem rodziny chcieliśmy wyprowadzić się z dwupokojowego mieszkania. Dodatkowe wynajęcie mieszkania nie wchodziło w grę z uwagi na ceny najmu sięgające co najmniej 1100 €, podczas gdy spłacaliśmy miesięcznie 650 € za nasze mieszkanie. Do tego dochodziły koszty eksploatacyjne w wysokości 250
W międzyczasie urodziło nam się dziecko, a moja żona otrzymuje zasiłek macierzyński. Teraz natknęliśmy się na
W zasadzie możliwe jest sprzedanie naszego mieszkania i przeznaczenie środków na finansowanie nowego obiektu. Problemem banku jest fakt, że jestem jedynym osobą zarabiającą, a moja żona otrzymuje tylko zasiłek macierzyński. Jednakże otrzymałem podwyżkę w ubiegłym roku, a z uwagi na nową sytuację rodziną płacimy znacznie mniej podatków. Jeśli wszystko to przeliczę, obecnie po uwzględnieniu zasiłku rodzinne oraz zasiłku macierzyńskiego mamy miesięcznie około 150
Bank zaproponował teraz, że możemy dodatkowo sfinansować kwotę 140.000
Dla lepszego zrozumienia, przedstawiam krótkie podsumowanie dotychczasowego przebiegu:
Finansowanie 2017: 220.000 €
Kapitał własny: 45.000 €
Już spłacone: 16.700 € w ciągu 1,5 roku!!!
Ponadto został utworzony fundusz na renowację dachu wraz z mieszkaniem: 1.800 €
Mieszkanie zostało w pełni odremontowane i obecnie można je sprzedać znacznie drożej ze względu na remont i rozwój rynku.
Aktualny plan ogólny: 360.000 €
Kapitał własny dla obu finansowań: 80.000 €
Już spłacone: 16.700 €
Pozostaje 263.300 € przez 25 lat związania oprocentowania / około 900 € miesięcznie.
Moim problemem jest oto: nie mogę sprzedać mieszkania, dopóki
Jedynym problemem jest bank, który wymaga od nas tego pośredniego finansowania i obawia się, mając do czynienia z jednym tylko dochodem / miesięcznym zarobkiem w wysokości 3.500 € + KK oraz już odliczony podatek.
Nasze samochody są spłacone, nie mamy żadnych innych bieżących finansowań. Jedynymi cyklicznymi kosztami są ubezpieczenia oraz umowy telefoniczne oraz stacjonarne.
Albo popełniam błąd myślowy, albo próbuje się nas oszukać, ale jeśli spojrzeć na naszą sytuację finansową i dotychczasową spłatę, nie widzę problemu. Czy mam inne możliwości, i czy jestem związany dalej z bankiem pod względem finansowania?
Jutro mamy kolejne spotkanie z Panem. Jestem ciekawy, co z tego wyniknie.