@Marras,
Zauważyłem, że reklamujesz swoje produkty w każdym nawet najbardziej znanych forum poświęconym usługom finansowym.
Chciałbym poruszyć ten temat, aby podzielić się moimi spostrzeżeniami.
Sam byłem aktywny w branży usług finansowych i po ponad 25 latach postanowiłem rzucić to wszystko. Byłem niezbyt udanym sprzedawcą, miałem szansę spojrzeć zza kulis. Po zdobyciu tej wiedzy, ten cios w twarz skłonił mnie do odejścia z tej branży.
Nie jestem ani za, ani przeciw ubezpieczeniom kapitałowym i staram się podchodzić do tego tematu neutralnie.
Jedno jest pewne. Ten, kto w ogóle nie dba o swoje zabezpieczenie emerytalne, nawet jeśli inflacja, reforma walutowa lub inne okoliczności spowodują utratę wartości pieniądza, nie będzie miał niczego, jeśli całe teorie spiskowe samozwańczych rycerzy finansowych się nie sprawdzą.
Oczywiście sygnały powinny być traktowane poważnie, a strategia zabezpieczenia emerytalnego powinna być gruntownie przemyślana.
Zawsze będą pojawiać się nowe instrumenty, z pewnością niektóre z nich są mądrze przemyślane i oferują znacznie więcej niż klasyczne
ubezpieczenie na życie czy emerytalne.
Jednak zaufanie do rynku ubezpieczeń kapitałowych ucierpiało znacząco, i słusznie. Zgadzam się z tobą w tej kwestii.
Prezes Bundesaufsichtsbehörde Bafin Jochen Sanio wypowiedział się na ten temat w Handelsblatt.
Oryginalne cytaty:
Szef Bafin, Jochen Sanio, wątpi obecnie w model biznesowy ubezpieczycieli na życie
Czyli dokładnie ten, który zarządza nadzorem finansowym nad dostawcami usług finansowych i sam z tego żyje, wątpi w systemy?
To powinno nas zastanowić.
ALE: Sprowadzanie paniki nie może być rozwiązaniem problemów.
Ale właśnie ta panika jest wykorzystywana do stworzenia nowych rynków.
Z jednej strony nie jest to naganny postępek, ponieważ do tej pory towarzystwa ubezpieczeniowe i banki nie cieszyły się zbyt dużą konkurencją.
Byłoby to jednak konieczne, aby dać im sygnał, że powinni ostrożniej zarządzać majątkiem swoich klientów.
Teraz ta konkurencja istnieje. Z jednej strony poprzez rzeczywisty rynek wtórny, gdzie zgromadzony kapitał jest inwestowany poprzez zakup na przykład polisy na fundusze Hatchfonds, a z drugiej strony przez szary rynek istniejący od około 2-3 lat, zazwyczaj prywatne przedsiębiorstwa.
Ten ostatni jest szczególnie interesujący, ponieważ nie podlega on kontroli i nadzorowi Bafin.
Cash Life, jako najbardziej znane przedsiębiorstwo w mediach, które od 10 lat reklamuje wykup polis, inwestuje na rynku wtórnym, ale inwestuje w ten sam rynek co znane towarzystwa ubezpieczeniowe i banki. Dlaczego więc właśnie oni mieliby zarabiać więcej niż ubezpieczyciele. To właśnie stało się problemem i doprowadziło pośrednio do załamania na rynkach finansowych.
Należy jednak podkreślić, że towarzystwa ubezpieczeniowe zarabiają znacznie więcej na oprocentowaniu netto niż jest przekazywane ostatecznemu klientowi. W końcu trzeba jakoś opłacić niemiłosiernie wysokie wynagrodzenia różnych menedżerów.
Może ktoś mi powie, że roczne dochody w wysokości 3 mln
euro plus premie w podobnej wysokości rocznie są związane z jakimkolwiek uzasadnionym przedsiębiorczym ryzykiem?
Sam człowiek nie jest w stanie wykonać tyle produktywnej pracy, aby takie hojne zarobki były uzasadnione, gdy pracownicy, którzy generują produkcję za to wynagradzani, żyją często przy granicy minimum egzystencji.
Jednak nowo wykluwający się szary rynek niesie ze sobą jeszcze większe ryzyko, ale przy dogłębnym przeanalizowaniu produktu inwestycyjnego może on generować rzeczywiście wyższe zyski.
Jednak należy zachować najwyższą ostrożność.
Tak zwany wykup polis na nowym szarym rynku, który od 2007/2008 roku zyskał na tempie, wyewoluował z braku chęci kredytowej banków.
To nic innego jak pozyskiwanie
kredytów na określone inwestycje, z tym że płaci się sprzedawcy (właścicielowi polisy) odsetki, które normalnie otrzymałaby bank za finansowanie danego przedmiotu.
Wiele firm zaczęło działać na rynku, powstało także liczne nowe firmy pośredniczące i obiecują wyższe stopy zwrotu właścicielom polis.
Jednak należy zachować skrajną ostrożność!!! Ten rynek nie jest regulowany przez Bafin, a te firmy mogą działać jak im się podoba.
Istnieją różne stawki, od podwojenia kapitału rezerwowego w ciągu 6 do 10 lat do renty natychmiastowej na 12 do 20 lat podwojonej stawki.
Zachować ostrożność. Większość firm tego nie osiągnie!
Może i była tam poważna intencja z klarownym profilem biznesowym, ale zazwyczaj nie uwzględnia się nieznanych zagrożeń.
Po moim odejściu chciałem sprzedać moje ubezpieczenia kapitałowe za jak najlepszą cenę i przeszukałem ten rynek.
Obejrzałem 28 firm (prawdziwych skupiających polisy), zbadłem ich rozwój, weryfikowałem bilanse, jeśli były dostępne, i częściowo osobiście uczestniczyłem w spotkaniach informacyjnych.
Co zauważyłem:
Nie waha się inwestować w rekrutację pracowników. Oczywiste, nie wymaga się żadnych kwalifikacji, bo nie interesuje to Bafin. Nie był wymagany ani §34c, ani §34d, który jest niezbędny do prowadzenia działalności pośrednika w handlu instrumentami finansowymi.
Dlatego szary rynek.
Nowym pracownikom przedstawiano niewiarygodne sukcesy.
Przedstawiano luksusowe samochody, Ferrari, Lamborghini, Mercedesa Cabrio, Porsche, typowe samochody reprezentacyjne, ogłaszano wspaniałe zachęty w postaci premii i udziałów w zyskach.
W jednej z firm, na którą byłam zaproszona na prezentację, skuteczny instrument jeszcze nie był nawet wdrożony, a opierano się tylko na przypuszczeniach lub mniejszych prognozach.
Wniosek:
Duża część pieniędzy pozyskanych z rzekomo kupionych wartości wykupu z polis na życie lub emerytalnych została już wydana na tego rodzaju wydarzenia i luksusowe dobra operatorów.
Przychodzi mi ciarki na myśl, gdy pomyślę, jak klienci, ale także nowi pracownicy, są rekrutowani poprzez obietnice.
Wielu z tych firm prawdopodobnie nie przetrwa, gdy wysokie wypłaty staną się wymagalne.
Tu rodzi się kolejna szkoda dla gospodarki.
Polisy są wykupywane i anulowane przez skupców. Brakujących pieniędzy nie ma dla towarzystw ubezpieczeniowych i personelu obsługującego umowy. W rezultacie konieczne będzie zwolnienie pracowników, co spowoduje kolejne szkody.
Małe spółki z o.o. ogłaszają upadłość i koniec.
Nie chcę wszystkiego negatywnie oceniać, ponieważ z tych 28 firm wyłoniło się także 4, które miały klarowny koncept i instrumenty, które wydawały mi się jasno zabezpieczone, czasami nawet z podwójnym zabezpieczeniem, a zarządzanie było zoptymalizowane poprzez inteligentne rozwiązania.
Reszcie nie daję szans na przetrwanie. Jeśli chcę z 10 000
euro zrobić 20 000
euro, a 50 % z tej kwoty czyli 5 000
euro zostaje wydane z góry, firma musi zarobić 300 % netto, aby móc wypłacić 200 % brutto, bez uwzględnienia ewentualnych strat lub rezerw przed nieznanymi zagrożeniami.
Zdecydowałam się na jedno z pozostałych 4 instrumentów z przekonania, i mimo zwątpienia podjęłam ryzyko.
Mam nadzieję, że udało mi się rzucić trochę światła na ten rynek.
Przepraszam @Marras
Ale warto byłoby też uświadomić użytkowników tego forum!
Proszę nie mówić czytelnikom, że twoja firma, dla której pośredniczysz, istnieje od ponad 10 lat. To zdecydowanie nieprawda.
Zwłaszcza w sektorze nieruchomości.