- pt sty 18, 2019 10:14 pm
Cześć,
mam nadzieję, że możecie mi pomóc.
Chodzi o budynek z 3 mieszkaniami (4 pokoje po 99 m2 z balkonem, stary budynek z podłogami z desek, ostatnio odnowiony w latach 80.) z małym ogrodem i garażem. Zbudowany w 1900 roku, w bardzo dobrej dzielnicy w jednym z miast w Hesji o dużej podaży.
Nieruchomość będzie licytowana z wyceną 570 tys. euro, w orzeczeniu wyceny mówi się o około 85 tys. euro zaległościach inwestycyjnych. Zakładam, że cena licytacyjna wyniesie 700 tys. euro.
Wszystkie mieszkania są obecnie wynajęte i generują miesięcznie około 2500 euro, co odpowiada około 9 euro/m2, jednak w dobrym odnowionym stanie zakładałbym stawkę około 12-13 euro/m2.
Wkład własny, który chcę zainwestować, to około 50 tys. euro, resztę powinno pokryć kredyt na 25 lat z 20-letnim okresem wiązania oprocentowania, obecnie zakładam stopę oprocentowania na poziomie około 2,5%.
Moim osobistym celem jest osiągnięcie budowy kapitału z tą nieruchomością bez znacznego obciążenia własnego (>1000 euro miesięcznie).
Pytanie brzmi, czy uważacie, że to może być sensowna inwestycja? Jakie byłoby Wasze maksymalne ustalone przy licytacji?
W moich obliczeniach obecnie występuje ujemny przepływ gotówki miesięcznie i negatywna stopa zwrotu przez cały okres. Czy to możliwe czy popełniam błąd myślowy?
Dziękuję za Waszą pomoc