Największe Polskie forum finansowe
Jeśteśmy największym Polskim forum finansowym. Znajdziesz tu masę informacji o nieruchomościach, kredytach, giełdach czy kryptowalutach.
Czytaj więcejForum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości
Batman_BU pisze: Cześć, Ja bym to oszacował w ten sposób: Stopa oprocentowania wynosi około 5%, w tym 2% odsetek i 3% spłata kredytu na 15-20 lat. To będzie 100% finansowanie, ponieważ po uwzględnieniu opłat pośrednika, notariusza i podatku gruntowego, wasz kapitał własny, w tym oszczędności z budżetu budowlanego, zniknie, a miesięczne koszty dodatkowe (ogrzewanie, prąd, wywóz śmieci, rezerwy(!) itp.) pochłoną co najmniej wynagrodzenie waszej osoby na finansowanie. Oznacza to, że będziecie żyć z waszych dochodów netto i musicie nimi finansować wasze utrzymanie. Pytanie brzmi: Czy chcecie to zrobić i czy jesteście w stanie? Teoretycznie jest to możliwe, z pewnością są o wiele gorsze konfiguracje, które były finansowane. Osobiście nie podjąłbym tego / jeszcze nie. 20% kapitału własnego, czyli finansowanie w wysokości 80% ceny zakupu, byłoby dla mnie ok. Oznacza to, że musicie jeszcze zaoszczędzić około 40 tys. euro. Ach tak, tak: Możecie użyć oszczędności z budżetu budowlanego jako kapitał własny, albo wykorzystać część jako pożyczkę bez zabezpieczenia hipotecznego. Trzeba to przeliczyć.Również tutaj serdecznie dziękuję za wskazówki. Mam jeszcze pytanie dotyczące zrozumienia: rozumiałem pełne finansowanie w ten sposób: domek kosztuje 300 000 euro, a do tego dochodzą np. 30 000 euro dodatkowych kosztów. Teraz jednak nasza nieruchomość, łącznie z notariuszem, pośrednikiem itp., kosztowałaby łącznie 300 000 euro. Czy w tej sytuacji nie byłaby to inna sytuacja, czy coś źle zrozumiałem?
margla pisze: Tutaj także serdecznie dziękuję za wskazówki. Mam jeszcze jedno pytanie dotyczące zrozumienia: czy poprawnie zrozumiałem pełne finansowanie? Chatę kosztuje 300 000 €, do tego dochodzą na przykład 30 000 € kosztów dodatkowych. Teraz jednak koszt całego naszego nieruchomości wraz z notariuszem, pośrednikiem itp. wynosi 300 000 €. Czy więc sytuacja wygląda inaczej, czy źle coś zrozumiałem?Jeśli cena zakupu, wraz z kosztami modernizacji i remontu, musi zostać sfinansowana, to oznacza 100% finansowanie. Jeśli koszty dodatkowe również zostałyby sfinansowane, mówimy o pełnym finansowaniu. Podstawowa zasada dla zakupu istniejącej nieruchomości: Potrzebne finansowanie podzielone przez cenę zakupu plus koszty modernizacji i remontu, włącznie z wkładem własnym = stopień obciążenia hipotecznej.
Hilfe pisze: Dlaczego masz tak mało kapitału własnego i w jaki sposób planujesz go zwiększyć w najbliższym czasie ??Jak dotąd jedno sensowne pytanie. Osoba pytająca ma już 40 lat i ma więc około 25 lat na ukończenie projektu. Zarabia 4 tys. euro netto, nie ma kosztów związanych z pojazdem i wynajmuje mieszkanie za 500 euro. Przy tak niewielkim kapitale własnym w składzie, zdecydowanie nie uważam za rozsądne wzięcie kredytu na 100%. Miesięczne obciążenie kredytem wyniesie około 1200 euro. Koszty dodatkowe to około 300-400 euro na miesiąc, a do tego konserwacja budynku 200-300 euro miesięcznie. Oznacza to, że miesięcznie wyda się około 1700 euro na mieszkanie... Uważam to za nierozsądne. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że osoba pytająca ma 40 lat i niekoniecznie będzie wznosić się jeszcze wyżej po drabinie sukcesu pod względem zarobków.
margla pisze: Tak - co myślicie? Ile więcej wkładu własnego powinniśmy wnosić przy finansowaniu? Czy są to dodatkowe 40 tysięcy, które zostały już tutaj wspomniane, czy istnieje niższy poziom wkładu własnego, który skłoniłby nas do zakupu?To jest teraz bardzo ogólnie postawione pytanie. Im więcej własnego kapitału, tym lepiej. Im niższy wskaźnik obciążenia hipotecznego (czyli im wyższy stosunek kapitału własnego), tym zwykle niższe są odsetki -> tym szybciej spłacamy dług. Ogólnie rzecz biorąc, taka wytyczna -> pokrywać koszty dodatkowe gotówką i wykorzystać 20% samej ceny zakupu jako wkładu własnego stanowi solidną podstawę finansowania. Mniej nie jest krytyczne, ale sprawia, że jest to droższe i bardziej ryzykowne. Następnie trzeba się intensywnie zastanowić, ile dla nas warte jest posiadanie własności? Z początkowymi różowymi okularami można wiele zrezygnować, ale jeśli jest się przyzwyczajonym do podróżowania, regularnego jedzenia na mieście i posiadania drogiego samochodu, trzeba być świadomym, że trzeba zrezygnować z tego głównie na przyszłe 5-15 lat. Być może warto jeszcze dodatkowo opłacać kredyty budowlane, które są już gotowe do wypłaty, i wprowadzić je jako kapitał własny. W przeciwnym razie macie solidną sytuację finansową. Jeśli wynajmujecie mieszkanie tak tanio, jaki jest powód do zakupu nieruchomości? Obliczenie dla cukierkowej kobiety: 300 000 EUR cena zakupu 30 000 EUR koszty dodatkowe 85 000 EUR koszty odsetkowe przez 25 lat (przyjmując 2% odsetki) 415 000 EUR koszty ogółem (bez remontu/nadzoru/napraw) To na 40 lat wynosi minimum 860 EUR czynszu miesięcznego...….. Jeśli w tym czasie trzeba będzie wymienić dach/ogrzewanie (łącznie 30 000 EUR ?), to już będzie to 930 EUR czynszu miesięcznego......
Nie ma uniwersalnego przepisu dotyczącego kapitału własnego, decydująca jest tutaj indywidualna sytuacja finansowa, stabilność miejsc pracy w kontekście dochodów, gotowość do życia zgodnie z możliwościami finansowymi, szczególnie w kontekście relacji dochodów do ogólnych kosztów mieszkaniowych, takich jak odsetki i spłata [url]kredytu
Wiele rodzin spłaca pożyczki związane z nieruchomością nawet przy niewielkim kapitale własnym, finansowanie było wykonalne nawet bez wkładu własnego, podczas gdy inne finansowanie zakończyło się niepowodzeniem, pomimo wysokiego kapitału własnego; w pewnych sytuacjach nieruchomości zostały sprzedane w przypadku wystąpienia poważnych sytuacji życiowych (choroba, rozwód, utrata pracy itp.). Nie istnieje klasyczny scenariusz niepowodzenia ani sukcesu w spłacie długu związanej z nieruchomością. Wszystko zależy od indywidualnej sytuacji, zwłaszcza od indywidualnych obliczeń konsumenta, w tym indywidualnego ustalenia kosztów. Świadczy o tym fakt, że obliczenia mogą być błędne, gdy budowa domu zakłada koszty utrzymania w wysokości 300-400 [url]euro[url]euro
Jasne jest, że im większy kapitał własny, tym korzystniejsza sytuacja pod względem kosztów odsetkowych, czasu spłaty długu, a zwłaszcza w przypadku konieczności sprzedaży nieruchomości ze względów życiowych. Nie oznacza to jednak, że zawsze należy odradzać plany zakupu nieruchomości z niewielkim kapitałem własnym, ponieważ trzeba wziąć pod uwagę inne czynniki, a istotnym czynnikiem są osobiste postawy konsumentów wobec pieniędzy, gotowość do rezygnacji/czynienia zmian w podejściu do konsumpcji, do rezygnacji na rzecz komfortu mieszkalnego lub odwaga w podejmowaniu ryzyka związanego z życiem i ewentualność radzenia sobie z konsekwencjami w przypadku niepowodzenia.
Jeśli herrmuller (słusznie) twierdzi, że brak zalecanego przez niego kapitału własnego nie jest kryterium dyskwalifikującym, oznacza to, że finansowanie może być realne, a otrzymanie pożyczki wcale nie stoi na przeszkodzie na podstawie pierwszych danych; wręcz przeciwnie, banki mogą sobie wybierać klientów, a wybór banków wspierających takie przedsięwzięcie będzie bardzo szeroki, przynajmniej zgodnie z surowymi kryteriami banków wynikającymi z przepisów prawa i wymagań dotyczących zdolności kredytowej.
Ostateczną decyzję podejmie indywidualny konsument, szczególnie biorąc pod uwagę swoją sytuację życiową, postawy życiowe, ryzyko życiowe oraz gotowość do zmian i pozytywne podejście do konsekwencji ewentualnego niepowodzenia.
- brak [url]kredytów
- 25 000 [url]euro[url]euro[url]kredyt
- brak dzieci i zakończona planowanie rodziny
- dochód netto 4 000 [url]euro
- gotowość do rezygnacji z konsumpcji na rzecz posiadania nieruchomości
- 27 lat do emerytury
to nie są złe argumenty, aby zrealizować plan już teraz, o ile odpowiednia nieruchomość zostanie znaleziona.
Jeśli jednak krytycy chcieliby zabrać innym decyzję indywidualną i zastanowić się, czy nadal nie zrozumieli, a czują się z tym dobrze, to nie powinni realizować planów; nie są wystarczająco zdeterminowani, by zrealizować taki plan indywidualnie, więc powinni nadal płacić czynsz, oszczędzać więcej kapitału własnego, ćwiczyć rezygnację (czego im często brakuje), mieć nadzieję, że poziom odsetek pozostanie niski, a więcej kapitału własnego rzeczywiście przyniesie korzyści, skróci czas spłaty do emerytury (i tymczasem płacąc czynsz), unikając związanego z posiadaniem nieruchomości.
Nie mamy możliwości oceny tego tu i teraz, możemy tylko poddać to indywidualnej ocenie, podobnie jak oni indywidualnie muszą podejmować decyzje życiowe, a moim zdaniem podstawą do tego są dane, fakty i liczby, a wg mnie są one więcej niż zadowalające, a bank będzie łagodnie wspierał to przedsięwzięcie z uwagi na adekwatność i spójność danych, faktycznych możliwości.
Jednakże indywidualnie może to być zbyt ambitne dla nich, ale znowu, tylko oni sami mogą to ocenić indywidualnie, jeśli odwiedzą instytucję finansową, z danymi, faktami i liczbami, które dostosują do swoich indywidualnych potrzeb, sytuacji życiowej i ryzyka oraz z pewnością, wynajem mieszkania jest również przyjemny, nikt nie zmusza ich do korzystania z korzyści posiadania nieruchomości już teraz, przy historycznie niskim poziomie odsetek.
Ostatecznie jednak muszą sami podjąć decyzję, nikt nie mówi, że krytycy nie mają racji, ani że inni konsumenci z tą porządną i umiarkowaną sytuacją początkową bez problemów spełniają swoje marzenia życiowe, spłacając zobowiązania do emerytury w obliczu wszelkich nieprzewidzianych okoliczności.
margla pisze: Człowieku - to naprawdę super pomoc tutaj! Dziękujemy za Wasze szczerze słowa. Dlaczego nie mamy jeszcze większej własności? Wszystko kwestią celów: Do tej pory w ogóle nie zastanawialiśmy się nad posiadaniem nieruchomości i inwestowaliśmy nasze miesięczne oszczędności (>2.000€ miesięcznie) w dość kosztowne podróże. Oznacza to z kolei, że jeśli celem posiadanie nieruchomości nie byłby całkowicie wykluczony (czysto finansowo), nasze podejście do oszczędzania w celu budowy EK uległoby zmianie. Przychody będą się prawdopodobnie jeszcze znacząco zwiększyć - ale obecnie nie można tego dokładnie oszacować i należy zaniedbać przy konserwatywnym podejściu Worst-Case. Więc - co myślicie? Ile więcej EK powinniśmy wnosić przy finansowaniu? Czy to dodatkowe 40 tys. euro, o których już tutaj wspomniano, czy istnieje niższy poziom EK, który już skłoniłby nas do zakupu?byłoby, byłoby, byłoby to oznacza, że macie zamiar zmienić swoje zachowanie konsumenckie i wakacyjne na korzyść posiadania własności? To tylko impuls do przemyślenia!
Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]
Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]
Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]
Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata