- czw sty 31, 2019 11:20 am
Cześć razem,
moja żona (35 lat) i ja (32 lata) planujemy kupić Dom w ciągu najbliższych trzech lat. Dlatego zajmuję się tematem finansowania oraz mieszkalnym rysterem.
Mamy już jedno dziecko i na razie nie planujemy kolejnych. Moja żona ma około 710 netto, a ja mam do dyspozycji około 3000 netto (z tendencją wzrostową). Oboje oszczędzamy w ramach umowy rysterskiej, które składają się następująco:
Ryster żony
Suma budowlana: 50.000 €
Obecne saldo: 5.679 €
Dotacje: 1.576 €
Oprocentowanie salda: 0,1%
Składka oszczędnościowa: 50 €
Rata 4%: około 45 €
Dotacje: 154 € + 300 €
Podpisanie umowy: 2011
Ryster męża:
Suma budowlana: 70.000 €
Obecne saldo: 10.139 €
Dotacje: 1.522 €
Oprocentowanie salda: 0,1%
Składka oszczędnościowa: 100 €
Rata 4%: około 138 €
Dotacje: 154 €
Podpisanie umowy: 2009
Moja żona wpłaca trochę więcej niż 4% rocznych zarobków brutto, a ja mniej. Od 2019 roku moja składka przekroczy 2100€.
Znam zagadnienia dotyczące konta mieszkalnego oraz opóźnionej daniny. Ze względu na nasz młody wiek i długi czas do emerytury nasze KM-y byłyby oprocentowane przez długi czas. To także powoduje, że trochę skłania mnie do wykupienia umów, co byłoby szkodliwe z punktu widzenia dotacji, i wykorzystania zaoszczędzonej kwoty jako kapitału własnego.
Pierwsza myśl była taka, że wystarczy, jeśli anuluję moją umowę i pozostawimy umowę mojej żony, zmniejszając składkę oszczędnościową do 4%. Również ze względu na fakt, że dotacja wzrasta do 175€. Dzięki temu, przy niskich składkach, ma ona wysoki współczynnik dotacji.
Czy w tej sytuacji ma sens kontynuowanie umów? Co wy o tym sądzicie?