- śr mar 27, 2019 4:52 pm
Cześć,
za niecały rok upłynie 10-letni okres wiązania oprocentowania mojego kredytu. Poprosiłem teraz mój finansujący bank o złożenie oferty, co dalej.
Wygląda dobrze dla mnie, więc spokojnie spłacę Dom za kilka lat. Teraz pojawia się pytanie, czy w ogóle warto sobie zawracać głowę (czas to także pieniądz, a czas jest naprawdę rzadki i cenny), aby odwiedzić jeszcze kilka innych banków. Nie zamierzam angażować pośrednika w celu zawarcia umowy gdzieś indziej. Lubię lokalny bank, do którego mogę pójść, gdy coś się dzieje. Mimo to mogę jeszcze zapytać u mojego banku, lub w PSD, gdze mam oszczędności.
Ale jak obliczyć, co jeszcze się dodaje przy zmianie banku? Tylko przeniesienie hipoteki czy coś jeszcze? Jak dużo to kosztuje? I jak dokładnie to wygląda? Czy ja rezygnuję i inny bank przejmuje resztę?
Oferta prezentuje się następująco:
Pozostały dług w 2/2020 około 62000. Mogę jeszcze dodatkowo spłacać, również w tym roku i w styczniu... Tak więc może około 50000. Muszę to jeszcze przemyśleć. Poniżej 50000 odsetki są wyższe... muszę to jeszcze przeliczyć.
Miesięcznie 640€, możliwość 10% dodatkowych spłat, oprocentowanie efektywne 1,50%, co oznaczałoby, że byłembym gotowy po 8 latach i 8 miesiącach, bez dodatkowych spłat.
Wartość przy zakupie domu była nieco ponad 200k, obecnie ten sam obszar, gorszy stan i mniejsza działka są sprzedawane za 400k. Miejscowość w centrum, obszar metropolitalny Norymbergi.
Czy oferta jest ok, całkowicie zbyt wysoka, czy powinienem poszukać innych możliwości?
Podoba mi się opcja 10% dodatkowych spłat, wolałbym płacić mniej miesięcznie. Oczywiście mogę też zwiększyć do 700 lub 800 miesięcznie, ale to nie jest możliwe. Chciałbym wiedzieć, czy dla kogoś, kto się nie zna (ja), jest to w porządku, czy jednak powinienem poświęcić dużo czasu na różne oferty... i czy to w ogóle ma sens.