Re: Finansowanie mieszkania -> negatywny wpis w rejestrze dłużników WHEN niezawiniony i uregulowany)
Napisany przez Manu99 -
- pt lis 15, 2019 8:26 am
Cześć,
Jesteśmy teraz w sytuacji, która uniemożliwia nam spokojne spanie w nocy, dlatego może ktoś z Was ma dla mnie jakieś pocieszające słowa albo pomysł, jak wydostać się z tego impasu.
Na początek kilka danych o nas, zanim przejdę do opisania naszego problemu.
On, 35 lat, programista, 3200€ netto, 13 pensji
Ona, 31 lat, kierownik projektu IT, 3800€ netto, 13 pensji
Dziecko, 12 lat, 380€ alimentów i 200€ zasiłku rodzinengo
Brak otwartych[url]kredytów[/url] , posiadamy 2 samochody, oba spłacone, obecny czynsz wynosi 1300€.
Obecna stopa oszczędności wynosi 2500-3000€. Mamy 75000€ wkładu własnego.
Na razie wszystko w porządku. Znaleźliśmy mieszkanie własnościowe za kwotę 480000€. Zaproponowaliśmy to finansowaniu i wszystko wyglądało dobrze. Sprzedawca także wyraził zgodę na sprzedaż nam.[url]kredyt[/url] na kwotę zakupu, koszty dodatkowe i remont z wkładu własnego.
Złożyliśmy podpisaną ofertę finansową i złożyliśmy wniosek o finansowanie.
Potem telefon, i szok -> mój partner ma negatywny wpis w Biurze Informacji Kredytowej z 2013 roku, o którym w ogóle nie mieliśmy pojęcia.
Natychmiast poszliśmy do banku, sprawdziliśmy BIK, istniejące od 2013 roku zabezpieczone roszczenie. Skala padła. Zadzwoniliśmy do firmy windykacyjnej, i okazało się, że dla tego[url]kredytu[/url] podana jest adres matki. To jest kradzież tożsamości i fałszerstwo podpisów. Mój partner nie ma z tym nic wspólnego i nigdy nie otrzymał w tej sprawie żadnych listów.
Sprawę zasądziliśmy według zaleceń doradcy finansowego, ale wpis pozostanie teraz przez trzy lata, a skala po tych trzech latach również nie będzie nagle pozytywna.
Jestem teraz dość zdesperowana.
[url]doradca[/url] finansowy próbuje znaleźć bank, który mimo okoliczności udzieli nam finansowania. Czy to realne? Moje BIK jest doskonałe, mam skalę wynoszącą 98,9%, a także wyższe dochody. Jeśli w ogóle, to stopy procentowe będą bardzo wysokie, czyż nie?
Macie jakieś rady?
Moim strachem jest, że jeśli nie uda się z mieszkaniem, będzie też trudno znaleźć większe mieszkanie do wynajęcia, ponieważ wszyscy chcą sprawdzić BIK. Na zakup innej nieruchomości przez następne 6(?) lat też nie ma co liczyć...
Dziękuję za przeczytanie
Manue99
Jesteśmy teraz w sytuacji, która uniemożliwia nam spokojne spanie w nocy, dlatego może ktoś z Was ma dla mnie jakieś pocieszające słowa albo pomysł, jak wydostać się z tego impasu.
Na początek kilka danych o nas, zanim przejdę do opisania naszego problemu.
On, 35 lat, programista, 3200€ netto, 13 pensji
Ona, 31 lat, kierownik projektu IT, 3800€ netto, 13 pensji
Dziecko, 12 lat, 380€ alimentów i 200€ zasiłku rodzinengo
Brak otwartych
Obecna stopa oszczędności wynosi 2500-3000€. Mamy 75000€ wkładu własnego.
Na razie wszystko w porządku. Znaleźliśmy mieszkanie własnościowe za kwotę 480000€. Zaproponowaliśmy to finansowaniu i wszystko wyglądało dobrze. Sprzedawca także wyraził zgodę na sprzedaż nam.
Złożyliśmy podpisaną ofertę finansową i złożyliśmy wniosek o finansowanie.
Potem telefon, i szok -> mój partner ma negatywny wpis w Biurze Informacji Kredytowej z 2013 roku, o którym w ogóle nie mieliśmy pojęcia.
Natychmiast poszliśmy do banku, sprawdziliśmy BIK, istniejące od 2013 roku zabezpieczone roszczenie. Skala padła. Zadzwoniliśmy do firmy windykacyjnej, i okazało się, że dla tego
Sprawę zasądziliśmy według zaleceń doradcy finansowego, ale wpis pozostanie teraz przez trzy lata, a skala po tych trzech latach również nie będzie nagle pozytywna.
Jestem teraz dość zdesperowana.
Macie jakieś rady?
Moim strachem jest, że jeśli nie uda się z mieszkaniem, będzie też trudno znaleźć większe mieszkanie do wynajęcia, ponieważ wszyscy chcą sprawdzić BIK. Na zakup innej nieruchomości przez następne 6(?) lat też nie ma co liczyć...
Dziękuję za przeczytanie
Manue99