Re: Już na emeryturze - kupować i brać kredyt czy wynajmować i lokować?
Napisany przez Sunflower_58 -
- czw gru 05, 2019 5:53 am
Krótko o naszej sytuacji:
Mój mąż i ja mamy po 60 lat
Oboje już jesteśmy na emeryturze (jesteśmy z Austrii)
Mamy dwoje dorosłych dzieci, którzy już nie mieszkają w domuMieszkamy w starym, ale odnowionym gospodarstwie wiejskim około 20 minut od Wiednia, okolica jest dość popularna. Mimo że bardzo lubimy tę nieruchomość, to dla naszej przyszłości jest to absolutny kataklizm: zbyt duży obszar, ogromny ogród, wiele rzeczy wymagałoby szybkiej renowacji, na którą nie mamy funduszy. Już kilka razy oszacowaliśmy wartość nieruchomości i mamy już potencjalnego kupca, który chciałby kupić[url]Dom[/url] za 330 tys. [url]euro[/url] , co jest dobrą ceną (jest miłośnikiem tych starych domów).
Co mamy zrobić?
Jeśli to zrobimy, chcielibyśmy również podarować naszym dzieciom po 25 tys.[url]euro[/url] , ponieważ oboje już się wyprowadzili (do mieszkań spółdzielczych) i sami opłacili udział. Chcielibyśmy to zrobić wstecznie. Następnie chcielibyśmy odłożyć około 20-30 tys. [url]euro[/url] na rachunek oszczędnościowy lub ewentualnie lokatę terminową o krótkim okresie zapadalności, aby zawsze mieć tzw. „poduszkę finansową” (np. na ślub dzieci, nowe zęby, itp.). Pozostałoby nam więc około 250 tys. [url]euro[/url] .
Razem otrzymujemy około 3000[url]euro[/url] netto z emerytury. W przypadku śmierci jednego z nas, drugie dostaje zawsze 2000 [url]euro[/url] netto. Moja emerytura jest tak niska, że w przypadku mojej śmierci otrzymuję 1000 [url]euro[/url] wdowią emeryturę od męża, natomiast mąż nie otrzymuje nic w przypadku mojego zgonu, ale sam otrzymuje 2000 [url]euro[/url] netto. Nie mamy innego zabezpieczenia, ponieważ zaczynaliśmy od zera i finansowaliśmy nieruchomość za pomocą dużego [url]kredytu[/url] . Nie żałuję tego, intensywnie korzystaliśmy z ogrodu i to był najpiękniejszy czas naszego życia, mieszkanie tam z dziećmi. Teraz musimy jednak po prostu przyznać, że obecnie jest to bezsensowne i niepotrzebnie ogranicza naszą elastyczność.
Jaka jest najlepsza opcja finansowa?
W naszym wieku[url]inwestowanie w akcje[/url] czy ETF-y ma niewiele sensu, jesteśmy po prostu za starzy.
Idealne byłoby mieszkanie, które moglibyśmy sobie pozwolić, abyśmy oboje mogli żyć z 2000[url]euro[/url] netto. Czyli czynsz/[url]kredyt[/url] /nieruchomość + [url]Leasing[/url] samochodu (mamy wspólnie) + codzienne wydatki + rozrywka. I dodatkowo odkładać 1000 [url]euro[/url] miesięcznie, na dodatkowe zabezpieczenia finansowe, jeśli jeden z nas umrze przed drugim.
Jakie mamy opcje?
Najbardziej chcielibyśmy mały domek w naszej wiosce. Problem w tym, że jest tutaj mało nieruchomości. Jednak często pojawiają się oferty na domy szeregowe. W lecie kilkaset metrów od naszego domu powstaną domy szeregowe, kosztujące ogółem 299 000[url]euro[/url] , już wykończone, z dwoma miejscami parkingowymi, z wszystkimi dodatkowymi kosztami takimi jak podłączenia, notariusz, prowizja, itp. Gdybyśmy chcieli jeszcze trochę urządzić, prawdopodobnie wyszłoby to na około 320 tys. [url]euro[/url] (bierzemy ze sobą wiele nowych mebli). Czyli [url]kredyt[/url] w wysokości około 70-80 tys. [url]euro[/url] . Przy spłacie w ciągu 6 lat po 1000 eur rocznie, byłoby to możliwe, ale czy to ma sens? Nieruchomość jest mała (bez piwnicy, 80m2 ogrodu, niecałe 100m2 powierzchni mieszkalnej), nowoczesna (niskie koszty utrzymania i prawdopodobnie brak konieczności napraw) i region na pewno jest atrakcyjny, ponieważ z powodu bliskości do Wiednia coraz więcej ludzi się tu przeprowadza. Więc najprawdopodobniej moglibyśmy sobie na ten domek pozwolić i mieć nadzieję, że jeśli ktoś umrze zanim zostanie spłacony [url]kredyt[/url] , każde z nas może żyć dobrze samemu z 2000 [url]euro[/url] miesięcznie, a nasi dzieci odziedziczą majątek. Ponadto emocjonalnie byłoby to bardzo miłe, ponieważ czujemy się tutaj dobrze. Po prostu wiemy, że to będzie nasza ostatnia nieruchomość. Tutaj będziemy starzeć się (lub starszeć), całkowita zmiana lokalizacji byłaby trudna, a w promieniu 5-30 km nie było nic przez ponad rok.
Jeśli jednak byłoby coś do wynajęcia i zdecydowalibyśmy się na wynajem - co powinniśmy zrobić z pieniędzmi?[url]lokata[/url] ? Czasami są oferty mieszkań spółdzielczych szeregowych. Tutaj trzeba zapłacić około 50-80 tys. [url]euro[/url] udziału spółdzielczego, czynsz jest wtedy dość niski (800 [url]euro[/url] ) i po 10 latach istnieje opcja zakupu.
To naprawdę trudna decyzja, więc pomyślałem, że zapytam tutaj o opinie! Cieszę się z każdej rady!
Pozdrowienia
Mój mąż i ja mamy po 60 lat
Oboje już jesteśmy na emeryturze (jesteśmy z Austrii)
Mamy dwoje dorosłych dzieci, którzy już nie mieszkają w domuMieszkamy w starym, ale odnowionym gospodarstwie wiejskim około 20 minut od Wiednia, okolica jest dość popularna. Mimo że bardzo lubimy tę nieruchomość, to dla naszej przyszłości jest to absolutny kataklizm: zbyt duży obszar, ogromny ogród, wiele rzeczy wymagałoby szybkiej renowacji, na którą nie mamy funduszy. Już kilka razy oszacowaliśmy wartość nieruchomości i mamy już potencjalnego kupca, który chciałby kupić
Co mamy zrobić?
Jeśli to zrobimy, chcielibyśmy również podarować naszym dzieciom po 25 tys.
Razem otrzymujemy około 3000
Jaka jest najlepsza opcja finansowa?
W naszym wieku
Idealne byłoby mieszkanie, które moglibyśmy sobie pozwolić, abyśmy oboje mogli żyć z 2000
Jakie mamy opcje?
Najbardziej chcielibyśmy mały domek w naszej wiosce. Problem w tym, że jest tutaj mało nieruchomości. Jednak często pojawiają się oferty na domy szeregowe. W lecie kilkaset metrów od naszego domu powstaną domy szeregowe, kosztujące ogółem 299 000
Jeśli jednak byłoby coś do wynajęcia i zdecydowalibyśmy się na wynajem - co powinniśmy zrobić z pieniędzmi?
To naprawdę trudna decyzja, więc pomyślałem, że zapytam tutaj o opinie! Cieszę się z każdej rady!
Pozdrowienia