- pn sie 31, 2020 1:02 pm
Cześć, trzymam się zasady, że uczestniczę tylko w biznesach, które rozumiem. Dlatego dotychczas zajmowałem się tylko funduszami ETF. Trzymam się z dala od akcji - także dlatego, że psychologicznie nie jestem wystarczająco opanowany w tej kwestii. Z okazji jego urodzin Mr. Buffet ponownie staje w centrum uwagi i zastanawiam się, jak można w tym uczestniczyć. Berkshire Hathaway to nie fundusz, ale spółka funduszy. Co to oznacza? Z tego, co widzę, mogę tam uczestniczyć tylko poprzez udziały. Ale to tak naprawdę sprzeczne z moją zasadą. Mimo to, czuję już swędzenie. Firma nie wypłaca dywidend od 1967 roku. Gdzie zatem jest moje zyski? Nie chcę polegać tylko na kursie, ponieważ także jest on pod wpływem czynników irracjonalnych. OK, gdybym kupił w 1967 roku... Ale cena akcji jest już na astronomicznym poziomie - wydaje mi się bezsensowne spekulowanie na dalsze (!) długoterminowe wzrosty kursu. A posiadanie akcji tylko jednej firmy w portfelu nie jest zbyt mądre. Nie mam tylko środków ani kompetencji ani rozeznania, aby dodać kolejne akcje i zwiększyć dywersyfikację.