Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Kredyty hipoteczne na budowę domu lub zakup mieszkania (nieruchomość zamieszkana przez właściciela).

Re: Zwolnienie od odpowiedzialności.

Napisany przez Thea
Cześć,
Mój mąż odziedziczył od swojej matki zaadoptowane gospodarstwo, Dom, w którym mieszkamy z dwójką dzieci, stare budynki i działki. Jest jedynym właścicielem w księdze wieczystej, ale kredyt na remont, koszty notarialne za przekazanie nieruchomości i wypłatę siostry podpisaliśmy razem. Jestem jedynym żywicielem rodziny od samego początku i raty są pobierane z mojego konta. Umówiliśmy się, że on zajmie się remontem, ale ma tylko pracę na pół etatu. Od kilku miesięcy ma poważny problem z alkoholem i narkotykami. Nie chce poddać się leczeniu i chce, żebym ja wyprowadziła się z dziećmi, co jest także naszym życzeniem.
Jednakże odmawia umożliwienia pobierania rat z jego konta. Jak mogę sprawić, żeby raty nie były już pobierane z mojego konta? Jaki jest mój udział w umorzeniu długu, jeśli on nie ma dochodu? Nie jestem w stanie opłacić mieszkania i rat. Jak mogę z tego wybrnąć? Dziękuję za pomocne odpowiedzi!

Re: Zwolnienie od odpowiedzialności.

Napisany przez Saskia
Prawdopodobnie nie będziesz w stanie się wydostać, ponieważ podpisałeś umowę kredytową. To głupie z twojej strony, zwłaszcza że nie jesteś nawet wpisany do księgi wieczystej. Zalecam udać się do doradcy finansowego i zasięgnąć porady.
Czy bank naprawdę nie ma zabezpieczenia hipotecznego?

W zależności od twojego dochodu, w razie potrzeby (upadłości) mogą zająć tylko pieniądze do kwoty wolnej od zajęcia.

Jak twój mąż zamierza utrzymać taki Dom pracując tylko na pół etatu i mając drogie hobby?

Re: Zwolnienie od odpowiedzialności.

Napisany przez StGe1973
Thea,

nie mam tu na myśli żadnego zarzutu w twoją stronę, ale dla wszystkich, którzy czytają ten wątek: Nigdy, przenigdy nie podpisuj umowy kredytowej, jeśli nie jesteś jednocześnie (współ-)właścicielem.

No cóż, dziecko wpadło już do studni, nie da się tego zmienić.
Nie osiągniesz zwolnienia banku z umowy kredytowej. To jest czysta uprzejmość ze strony banku, a skoro twój mąż ma tylko umowę o pracę na pół etatu, bank się na to nie zgodzi.

Podstawowym problemem jest to, że każdy współkredytobiorca odpowiada solidarnie, czyli odpowiadasz za wszystko, raty kredytowe, niewypłacalność kredytu itp. Oczywiście również twój mąż, tylko że z umową na pół etatu dla banku nie ma na co liczyć.

Najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdybyście mogli uzgodnić wspólną sprzedaż i spłacić w ten sposób kredyt. Do czasu sprzedaży oczywiście musisz nadal opłacać raty...

Jeśli twój mąż odmawia, argumentując, że jest jedynym wpisanym do księgi wieczystej i musi dokonać sprzedaży oficjalnie samodzielnie, po prostu musisz mu stanowczo wyjaśnić, że i tak straci ten domek na wsi. Nie będzie w stanie opłacać rat, a jeśli przestaniesz dokonywać płatności, bank zareaguje przymusowo. Chodzi tylko o to, jaki będzie finansowy uszczerbek dla ciebie i twojego męża - strata domku na wsi jest nieunikniona (chyba że kontynuowalibyście związek, co w przypadku problemów z alkoholem i narkotykami jest raczej mało prawdopodobne).

Najgorszy scenariusz dla ciebie i twojego męża: Strata domku na wsi w wyniku przymusowej licytacji przez bank, a uzyskana cena sprzedaży nie pokrywa nawet całej kwoty kredytu. Oznacza to upadłość dla ciebie i twojego męża.

Scenariusz pośredni: Przymusowa licytacja, a uzyskana cena pokrywa kwotę kredytu = wolna przyszłość dla ciebie i twojego męża, a może nawet niewielki nadmiar dla was, ponieważ cena sprzedaży jest wyższa niż kwota kredytu.

Najlepszy scenariusz dla ciebie i twojego męża: Wolna sprzedaż domku na wsi i dzięki wyższej cenie uzyskanej przy wolnej sprzedaży pozostaje jeszcze pewna kwota (cena sprzedaży - kwota kredytu). Lepszy start dla ciebie i twojego męża w przyszłość dzięki większemu lub mniejszemu finansowemu zabezpieczeniu.

Jedyna możliwa alternatywa:

Twój odejście sprawia, że twój mąż rozumie, że musi rozwiązać swój problem z alkoholem i narkotykami i udaje mu się to dzięki terapii. Czy wtedy istnieje dla ciebie powrót i czy chciałabyś wrócić do poprzedniego stanu quo, to oczywiście musisz rozstrzygnąć sama. Jednak w takim przypadku nalegałabym, byś została wpisana do księgi wieczystej.

Re: Zwolnienie od odpowiedzialności.

Napisany przez RefleXx
Możliwości, które mi przychodzą do głowy. Jeśli rodzice męża żyją, porozmawiać z nimi na ten temat i zobaczyć, czy mają rozwiązanie. Porozmawiać z siostrą, być może ma pozytywny wpływ lub zainteresowanie rozwiązaniem sytuacji. Być może chciałaby przejąć Dom, zanim będzie musiał być sprzedany.

Re: Zwolnienie od odpowiedzialności.

Napisany przez bruno68
W sumie nie chciałem się wtrącać, ale dwójka dzieci!

No cóż, w końcu jako żona podpisałaś się krzywo na umowie pożyczki! Co oznacza odpowiedzialność, chociaż tylko wtedy, gdy nie jest to rażące przeciążenie!

To, co piszesz, delikatnie mówiąc, stanowi problem! Wierzyciel będzie w zasadzie brał pod uwagę Twoje dochody!
Dla swojego zabezpieczenia powinnaś zmienić swoje konto na konto wyłącznie Twoje (Pieniądze z konta otrzymujesz tylko Ty), inaczej Twój mąż opróżni konto na swoje nałogi!

Delikatnie mówiąc, Twoja sytuacja jest kompletnie kiepska!

Nawet rozwód Cię nie zwalnia z umowy pożyczki, ponieważ Ty masz długi, a Twój mąż zabezpieczenie.

Jednak to zabezpieczenie może być dźwignią, ponieważ Jeśli nie będziesz mogła płacić ze względu na Twoje wyprowadzenie, zabezpieczenie zostanie spłacone poprzez licytację i długi zostaną spłacone.

Twój problem polega na tym, że musisz ręczyć za jego przyszłe długi aż do ustawowego rozwodu w 100%!

Wnioskowo, powinieneś wysłać pisemne oświadczenie do jego banku o separacji bądź rozwodzie, od dnia xx.xx.xxxx i że Twoje poręczenie na konto męża wygasa z dniem dzisiejszym!

Zakładam, że bank prowadzący konto udzielił także pożyczki, warto skonsultować się także na temat możliwości szybkiej sprzedaży przymusowej! Aby utrzymać koszty dodatkowe na niskim poziomie!

Moja rada:

Po działaniu powinieneś jak najszybciej zdobyć wsparcie dla siebie i dzieci (Twoi rodzice, rodzeństwo?)!
Nie zgadzaj się na żadne spotkanie osobiste, ani publiczne, ani gdziekolwiek indziej!
W ostatnich latach zbyt wiele poszło źle i jeden raz można popełnić błąd!

bruno68

Re: Zwolnienie od odpowiedzialności.

Napisany przez Rubberduck
StGe1973 pisze:
Thea,
Ogólnie najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdybyście mogli wspólnie dojść do porozumienia w sprawie swobodnej sprzedaży i spłacić w ten sposób kredyt. Do czasu sprzedaży musiałbyś oczywiście nadal spłacać raty...

Wydaje się jednak, że sprzedaż może nie spłacić kredytu w całości. Pieniądze zostały użyte na wypłatę siostrze i remont.
Być może podejmowane były nawet próby pośredniego finansowania konsumpcji alkoholu. Ostatecznie pozostanie prawdopodobnie duża strata.

Co się stanie, jeśli po prostu przestanie ona płacić? Zabezpieczeniem dla kredytu jest nieruchomość.
W końcu bank również nie będzie chciał wiecznie się z tym męczyć...

Re: Zwolnienie od odpowiedzialności.

Napisany przez Rubberduck
bruno68 pisze:
Konsekwentnie byłoby to ich zadaniem „jego” banku, poinformować go na piśmie, że od dnia xx.xx.xxxx znajdują się w „rozwodzie” lub „separacji” i że ich rękojmia na koncie męża wygasa z dniem dzisiejszym!

Wskazane jest skontaktowanie się z bankiem i wyjaśnienie, że nie jest się głupcem.

Re: Zwolnienie od odpowiedzialności.

Napisany przez Rubberduck
Thea pisze:
Dzień dobry,
Nie chce poddawać się leczeniu i chce, żebym wyprowadziła się z dziećmi, co też jest naszym życzeniem.

Tak czy inaczej powinieneś to zrobić najszybciej, jak to możliwe.

Re: Zwolnienie od odpowiedzialności.

Napisany przez StGe1973
Rubberduck pisze:
Wygląda jednak na to, że sprzedaż nie spłaci całkowicie kredytu. Pieniądze zostały użyte na wypłatę siostrze i remont. Być może podejmowano nawet próby pośredniego finansowania konsumpcji alkoholu. W rezultacie prawdopodobnie pozostanie duży deficyt.

Co wtedy, jeśli po prostu przestanie płacić? Zabezpieczeniem kredytu jest nieruchomość.
Ostatecznie bank też nie będzie chciał się z tym długo męczyć...

OP nie podała wartości nieruchomości ani aktualnej kwoty kredytu. Dlatego można jedynie ogólnie przedstawić możliwości.

Jeśli OP po prostu przestanie płacić, to oczywiście zabezpieczeniem jest nieruchomość. Jednak jeśli po licytacji zostanie jakiś pozostały dług, to ponownie odpowiadają za nie oboje kredytobiorcy. Dlatego w interesie obojga powinno być jak najlepsze sprzedanie nieruchomości.

Niezależnie od wysokości kredytu uważam, że w tym przypadku zawsze bardziej sensowny jest wolna sprzedaż. Gospodarstwo rolne nie jest zwykłą nieruchomością, wymaga specjalnego klienta. Wątpię, że taki klient pojawiłby się na licytacji. Trzeba byłoby szeroko szukać, ale z pewnością można dobrze sprzedać miłośnikowi w dzisiejszych czasach.

Ale podstawą jest to, że mężczyzna rozumie, że gospodarstwo nie nadaje się do utrzymania i zgadza się na sprzedaż. Ponieważ jest jedynym właścicielem w księdze wieczystej, konieczne jest jego współdziałanie.

Re: Zwolnienie od odpowiedzialności.

Napisany przez Rubberduck
StGe1973 pisze:
Ale podstawą jest to, że mężczyzna rozumie, że gospodarstwo rolne nie jest do utrzymania i wyraża zgodę na jego sprzedaż. Ponieważ jest on jedynym właścicielem w księdze wieczystej, konieczne jest jego współdziałanie.

To wszystko jest jasne i niepodważalne. Jeśli można to tak uregulować, tym lepiej.











Pytanie brzmi, czy można przebić się do alkoholika. On nie ma żadnej presji działania, dopóki kobieta płaci.
Ale jeśli wszystko zmierza w kierunku prywatnej upadłości, dlaczego więc ciężko pracować aż do wypalenia się?

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata