Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Masz wiedzę na temat rynków? Jak wpływają one na giełdę? Jakie są przyszłe trendy gospodarcze? Na tym forum możesz wymieniać się poglądami z innymi użytkownikami.

Re: Czy zawsze płacę cenę listową podczas zakupu?

Napisany przez Merkur
Czytam zawsze tylko, że zawsze płaci się cenę sprzedaży przy zakupie papierów wartościowych, ale mam wrażenie, że przy wystarczająco dużej ilości handlowanych papierów wartościowych rozlicza się po kursie średnim. Cena sprzedaży powstaje tylko jako średnie żądanie wszystkich dostawców i jest wymagana przez Market Makera, gdy sprzedaje mi, ponieważ w danym momencie nie ma innych ofert innych traderów. Czy dobrze to widzę? Byłoby miło, gdyby ktoś mógł mi pomóc w prosty sposób. Już od jakiegoś czasu szukam w Google, ale nie znajduję nic trafnego.

Pozdrowienia,
Merkur

Re: Czy zawsze płacę cenę listową podczas zakupu?

Napisany przez 2utopus
Z mojego punktu widzenia różnica między kursem kupna i sprzedaży jest zyskiem brokera ...
muszą przecież z czegoś żyć brokerzy, którzy pobierają tylko 1€ prowizji lub jeszcze mniej.

Re: Czy zawsze płacę cenę listową podczas zakupu?

Napisany przez Merkur
Tak, dziękuję, już rozumiem. Ale czy to zawsze dotyczy, czy także wtedy, gdy podaż i popyt są wysokie, a papiery zmieniają właścicieli między traderami, czy jedynie wtedy, gdy pojawia się broker lub Market Maker jako kontrahent i sam kupuje lub sprzedaje? Zazwyczaj spready na dużych tytułach z wysokim wolumenem i raczej niską zmiennością są bardzo niskie i prawie ich nie zauważamy. Ale mam transakcje, gdzie mam wrażenie, że rozliczano się z kursów średnich.

Re: Czy zawsze płacę cenę listową podczas zakupu?

Napisany przez Dante
Ale mam transakcje, gdzie mam wrażenie, że rozliczono je ze średnich kursów.


Skąd to wrażenie? Jeśli mówisz, że zauważyłeś to przy papierach wartościowych o wysokim wolumenie handlu w czasach największej częstotliwości handlu, to rozpiętość na przykład 3 centów między złożeniem zlecenia zakupu a jego wykonaniem szybko jest osiągana jako wahanie.

Re: Czy zawsze płacę cenę listową podczas zakupu?

Napisany przez Merkur
Dante pisze:
Skąd się bierze ten wrażenie? Jeśli mówisz, że zauważyłeś to przy papierach wartościowych o wysokim wolumenie handlowym w czasach największej częstotliwości handlu, to spread w wysokości 3 centów przy składaniu zlecenia zakupu do jego wykonania szybko jest osiągnięty jako wahanie.

Również o tym myślałem. Z drugiej strony, około 2 tygodnie temu miałem do czynienia z egzotycznym papierem o spreadzie około 30 centów. Rozliczenie odbyło się we Frankfurcie po wyznaczonej cenie. Niestety jednak wtedy nie sprawdziłem, gdzie dokładnie znajdowała się cena ofertowa. Był to zbieg okoliczności, że w tym konkretnym momencie oferta i średnia cena się zrównały.
Jeśli jesteście pewni, że bezwzględnie przy każdej transakcji kupuje się po cenie oferty, a sprzedaje po cenie popytu, to mi to wystarczy.

Re: Czy zawsze płacę cenę listową podczas zakupu?

Napisany przez 2utopus
Przy czym różni brokerzy mogą mieć różne spready w różnych godzinach handlowych.

Re: Czy zawsze płacę cenę listową podczas zakupu?

Napisany przez bruno68
Mh, mh, co wszystko istnieje! Prawdą jest, że istnieją różne kursy. Jedne pomiędzy poszczególnymi giełdami, takimi jak FFM, Stuttgart, ... Istnieją również ekspertowe giełdy, takie jak giełda prądu w Lipsku, główne giełdy jak giełda metali w Londynie lub Chicago z artykułami spożywczymi, Ale wiele giełd ma wspólny kurs kupna i sprzedaży, towarów, akcji i innych dóbr handlowych, ale zawsze mają one górną i dolną cenę limitową, co prowadzi do średniej wartości, W przypadku akcji i wielu innych form zasiedlonego prawa własności istnieje tylko kurs kupna i sprzedaży, zakres, spread! Jest to jednak sygnał parametryczny, ponieważ im większa różnica, tym mniej płynny ten segment rynku! W szczególności dotyczy to opcji, gdy oferowane są 10 000 000 opcji bazowych 10:1, co odpowiada 1 milionowi akcji firmy, które zazwyczaj trzyma emiter w swojej własnej księdze zleceń! Należy pamiętać, że istnieją dwa rodzaje rozliczeń: a) Przyjęcie akcji przez klienta w cenie bazowej! Co zazwyczaj oznacza, że banki negatywnie oceniają przyszłość firmy b) Rozliczenie gotówkowe z klientem w cenie bazowej ? Oczywiście dotyczy to również sprzedaży akcji z wydaniem opcji jako opcji kupna w cenie bazowej równej cenie rynkowej! Jeśli akcja traci wartość, różnica jest zyskiem, opcje kupna wygasają, tendencja cenowa spada do ceny 0 €, ale cena sprzedaży pozostaje jako zysk z powrotem u emitenta! Oczywiście działa to też w drugą stronę! Nie trzeba wiele wiedzieć, kto jest lepszym graczem w pokera! Bank, ponieważ może emitować i sprzedawać opcje! Może także ustalać zasady gry dalej i oczywiście może je dostosować na swoją korzyść! bruno68

Re: Czy zawsze płacę cenę listową podczas zakupu?

Napisany przez Dante
No cóż, powiedziałbym, nie trafiony temat, wystawiam 6.

Re: Czy zawsze płacę cenę listową podczas zakupu?

Napisany przez 2utopus
bruno68 pisze:
Istnieją również giełdy ekspertów takie jak giełda energii elektrycznej w Lipsku, główne giełdy takie jak giełda metali w Londynie lub Chicago z artykułami spożywczymi,

Przychodzi mi jeszcze do głowy moja portmonetka lub giełda piwna w sąsiednim mieście...

Re: Czy zawsze płacę cenę listową podczas zakupu?

Napisany przez bruno68
Ja, ja Dante

lege mal deine Zulassung mal vor. Haste überhaupt eine gesetzliche Zulassung andere zu unterrichten oder zu beraten?

Das ist halt bei Personen die das Regbogenabitur für singen, klaschen, tanzen und malen erreicht haben. Deren Märchenstunden ohne weiteren Quellenangaben stimmen müssen! Weil deren Auffassungsgabe sich innerhalb des Plaktiven und rechtlichen wertlosen Aussagen beruhen.

Nennen Sie mal eine Quelle, worauf sich die angebliche 6 für bezieht! Den der Satz steht drinnen!

Auf welche Verarsch Uni waren Sie nach den Abi, zu welchen Abschluss gelangten Sie? Doctor, Master oder Bachlor? Oder Facharbeiter, Techniker, Meisterbrief oder zu eine Ing?

vielleicht hilft ihnen die rechtlichen Gesetzestexte mal die hilfe die fremden Angaben mal auf Wahrheit zu prüfen: Für Darlehn aller Art gilt

- Kreditwesengesetz (KWG) ISBN: 9 783947 894147; Die Textausgabe für Studium und Beruf
- BGB ISBN: 97833423 050012 Beck Texte in dtv

Um sich die Grundlagen und deren Ursprüge für eine Volkswirtschaftslehre und Geldtheorie
Hier empfielt sich als Grundlage für die Allgemeinbildung David Hume ISBN 3-7873-0921-7, 3-7873-0760-5; 3-7873,-0773-7

Hier empfielt sich als Weiterbildung für die Volkswirtschaftslehre und Geldtheorie Ludwig Mises ISBN 978-3-4287-11882-3; 978-3-8282-0411-3
Allerdings rate ich vorher das Buch von Carsten Pallas über Ludwig Mises zu lesen. ISBN:3-89518-437-3

Weil zwischen der 2.Auflage 1924 und 2021, leider die Lesefähigkeit und Verständlichkeit sich dem Bild Niveau angepasst hat!




Versicherer kommunizieren in ihren Pressetexten kaum verständlich
Pressemeldungen der Versicherer sind noch immer eher Geheimsprache als verständliche Kommunikation. Floskeln, Phrasen und Schachtelsätze dominieren, wo eigentlich ein informeller Mehrwert gefragt ist. Zu diesem Ergebnis kommt eine Studie von dem Netzwerk AMC und Communication Lab: Rund drei Viertel der Pressetexte von Versicherern erfüllen demnach nicht die Mindestkriterien für Verständlichkeit.
Da hilft manchmal auch kein Studium mehr: Viele Pressetexte der Versicherer sind schwer verständlich
Banal, austauschbar und schwer zu dechiffrieren: So kommt ein Großteil der Texte her, die Versicherer an die Presse versenden. So lautet das Ergebnis einer Studie aus dem Hause Communications Lab und AMC. Insgesamt 98 Pressetexte von 33 Versicherern haben sich die Netzwerker angeschaut.
Die Texte kamen aus den Bereichen Digitalisierung, Geschäftsergebnisse, Personalwechsel sowie Produktinfo. Das Ergebnis, zugespitzt formuliert: Noch immer regiert der Bullshit, wo besseres Verstehen gefragt wäre. Repräsentativ ist die Studie nicht, beansprucht aber für sich, Tendenzen aufzeigen zu können.
Das Analysetool: Hohenheimer Verständlichkeits-Index
Um die Pressetexte zu analysieren, haben sich die Studienmacher am Hohenheimer Verständlichkeits-Index („HIX“) orientiert. Der Index fasst mehrere sogenannte Lesbarkeitsformeln der Sprachwissenschaft zusammen. Sie sollen es erlauben, die Verständlichkeit von Texten anhand messbarer Kriterien zu bewerten. Die Ergebnisse beruhen auf empirischen Studien mit Lesern, die dann in mathematische Messverfahren übersetzt werden.
Negativ berücksichtigt wird im Index unter anderem, ob der Text viele lange Schachtelsätze enthält und Fachbegriffe, ob er im Nominalstil gehalten ist und viele Passivkonstruktionen aufweist. Auch abstrakte Begriffe können das Verstehen erschweren: sie tragen dazu bei, dass ein Text wenig anschaulich ist. Komplizierte Wort-Zusammensetzungen (Komposita), Anglizismen und Sätze mit einer hohen Informationsdichte wirken sich ebenfalls negativ aus.
Die Skala des Hohenheimer Verständlichkeits-Index reicht von 0 (überhaupt nicht verständlich) bis 20 (maximal verständlich). Je höher der Wert, desto besser also die Lesbarkeit.
Die Studienmacher legten einen Zielwert von zwölf Punkten fest, den die Pressetexte der Versicherer erreichen mussten, um als ausreichend verständlich zu gelten. Zum Vergleich: eine Doktorarbeit in Politikwissenschaften erreichen auf der Skala eine durchschnittliche Verständlichkeit von null bis vier Punkten (sehr schwer verständlich), Artikel der BILD-Zeitung von 16-20 Punkten (sehr leicht verständlich).
Die Satz-Konstrukte lassen viele Leser stolpern
Die Ergebnisse der Studie sind ernüchternd. Rund drei Viertel der untersuchten Pressetexte erfüllen die Mindestanforderung von zwölf Punkten nicht. Die Mehrheit ist als schwer bis sehr schwer verständlich einzustufen. Dies liegt vor allem an den komplexen Satzstrukturen in den Pressemitteilungen und weniger an einer fachlichen Wortwahl, berichten die Studienmacher.
„Die komfortable und systemübergreifende Nutzung der eGA durch einen gesetzlichen Versicherten , der eine Zusatzversicherung in der PKV hat, ist für die PKV- Unternehmen ebenso von zentraler Bedeutung“ (26 Wörter) Beispiel für einen langen Satz aus einem Pressetext: viel Aufwand, hoher Abstraktionsgrad, wenig Ertrag.
Im insgesamt bitteren Fazit steckt immerhin eine gute Nachricht: Die Versicherer bemühen sich laut der Analyse, Fachwörter und Versicherer-Sprech verstärkt zu vermeiden. Zwar kommt auch dieses Fachblabla noch vor: als Beispiele werden Begriffe wie Konditionsdifferenzdeckung und Online-Terminvereinbar-ungsmöglichkeit genannt, letztgenanntes Wort besteht aus satten 36 Buchstaben. Es hapert aber eher auf der grammatikalischen Ebene: Schachtelsätze von deutlich mehr als zwanzig Wörtern und Sätze mit zu hohem Informationsgehalt prägen das Bild.
Bedingungen der Versicherer noch schwerer verständlich
Bereits in den vorherigen Jahren hat das Sprachlabor Online-Produktbeschreibungen (2016) und Allgemeine Vertragsbedingungen (2015) der Versicherer analysiert. Während die Online-Texte mit einem Durchschnittswert auf dem HIX-Index von 11,6 Punkten gut verständlich waren, kamen die AVB nur auf einen Wert von 4,9, sind also schwer verständlich. Hier erreichen die Pressetexte nun einen Durchschnittswert von 7,9 Punkten: Sie liegen etwas näher am schlechten Ergebnis der Vertragsbedingungen.
Beispiel HIX-Ranking zum Thema Digitalisierung: Hier kann die LV1871 mit einem Indexwert von 12,74 Punkten als Branchenprimus behaupten, liegt aber nur knapp über dem Mindestwert. Die Hallesche auf Rang zwei scheitert mit 9,19 schon deutlich an der Mindestschwelle, die Zurich auf Rang drei kommt auf 9,12 Punkte. Am schlechtesten schnitten in dieser Kategorie bekannte Namen ab: die HUK-Coburg (1,98 Punkte), Ergo (1,95) und Generali (1,94). Zugespitzt formuliert: Die Pressetexte der Letztgenannten stellen den Leser vor größere Hürden als so manche wissenschaftliche Dissertation.
Die Studienautoren verweisen auf die sich wandelnde Bedeutung von Pressetexten. Auch immer mehr Kunden und Verbraucher würden sich mittels dieser über neue Produkte und Services von Versicherern informieren. Vor diesem Hintergrund nutzen viele Versicherer ihre Chance nicht, über diesen Weg kundennah zu kommunizieren - und kundennah bedeute eben auch verständlich.


Mal sehen welchen Bildungsgrad er hat!

bruno68

Re: Czy zawsze płacę cenę listową podczas zakupu?

Napisany przez Dante
Chociaż odszedłem po siódmej klasie, przynajmniej uczęszczałem do szkoły, która nauczyła mnie poprawnej pisowni.

Re: Czy zawsze płacę cenę listową podczas zakupu?

Napisany przez 2titan1981
Mówię, że certyfikaty, które ma Bruno, służą tylko do wycierania pupy...

Re: Czy zawsze płacę cenę listową podczas zakupu?

Napisany przez Merkur
Więc wracając do rzeczy konstruktywnych:
Dziś znajomy zdecydowanie kupił zlecenie na akcje o niskiej zmienności i wysokiej różnicy między kursem zakupu i sprzedaży znacznie poniżej aktualnej ceny sprzedaży w tym czasie. Kiedyś pracował w banku i twierdzi, że jest to całkowicie normalne, gdy limity kupującego i sprzedającego się zgadzają. Wygląda na to, że faktycznie Market Maker sprzedaje/zakupuje zawsze tylko po aktualnej cenie sprzedaży lub kupna. Następnie ustawia ją odpowiednio z wysokim spreadem, aby zmniejszyć ryzyko i w końcu też zarobić.
I to, czego się tutaj jeszcze uczę: Wiele postów tutaj na forum niekoniecznie świadczy o ich jakości.

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata