- pn lis 01, 2021 12:31 pm
Cześć,
jesteśmy małżeństwem, oboje pracujemy na pełen etat. Miesięczny dochód netto to około 4700 euro, w przyszłym roku spodziewamy się naszego pierwszego dziecka.
Obszar poszukiwań to południowa aglomeracja Hamburga. Poszukujemy domu jednorodzinnego z roku budowy 2000. Budżet, jaki mamy na oku, to od 400k do 450k euro.
Szukamy od 2 lat, obejrzeliśmy 47 nieruchomości. Złóżiliśmy 11 ofert kupna.
Wkład własny to od 25% do 30% w zależności od ceny (gotówka dostępna od razu). Wynik w rejestrze dłużników jest absolutnie pozytywny (oba wyniki 99,x %). Według trzech banków jesteśmy obecnie całkowicie pewni jako kredytobiorcy, ale od przyszłego roku szanse będą niemalże zerowe (urlop macierzyński/rodzinny itp.).
Do tej pory obejrzeliśmy głównie domy wymagające pilnej renowacji lub położone na wsi (bez możliwości zakupów itp.).
Koszty remontu rozpoczęliśmy od zlecania lokalnych wycen. Średnio wynosiły one 200k euro. Raz nawet było to 270k euro, a innym razem 32k euro.
Teraz naprawdę czujemy presję, ponieważ w naszym obecnym mieszkaniu mieliśmy kilka zalanych pomieszczeń, co spowodowało jego niezamieszkalność w krótkim czasie.
Ostatnia złożona oferta kupna została w drugiej instancji wyceniona przez rzeczoznawcę na 160%, co znowu spowodowało fiasko. Dom był oferowany przez maklera podwójnie drożej, niż wycenił go rzeczoznawca. Podczas wcześniejszych oględzin zabieraliśmy ze sobą rzeczoznawcę, co bardzo odbiło się na kosztach.
Czy istnieje prosty wzór na obliczenie wartości nieruchomości? m^2 działki x cena działki + ((m^2 powierzchni mieszkalnej x koszty budowy) lata x 2% z kosztów budowy) = wartość w przybliżeniu?
Obecnie nie wiemy, co jest tego przyczyną, myślimy, że wkładamy dobre środki własne. Zawsze ufałyśmy dotąd pośrednikom, teraz jednak fakt, że jedna nieruchomość została udokumentowanie przeceniona, zmusza mnie do kwestionowania ich rzetelności.
Co zrobiliśmy dotychczas:
-Złożono oferty zakupu na co najmniej 90% ceny wywoławczej (wcześniej odliczaliśmy 50% kosztów niezbędnych prac od ceny wywoławczej)
-Podwyższono dochody z 3100 do 4400 euro
-Podwyższono dochody do 4700 euro
-Wpłacono składki BSV w styczniu zawsze w szybkim postępowaniu (2-krotność rocznej stopy regularnego oszczędzania i miejmy nadzieję, że nic nie zostanie zwrócone)
-Zmniejszono rok budowy do 1980 r.
-Zmniejszono rok budowy do 1960 r.
Jak powinniśmy reagować w kontekście finansowania i spadku dochodów? Odradza się zmianę pracy, ponieważ negatywnie wpłynęłoby to na finansowanie.
Czy można wziąć kredyt terminowy z opcją bez konkretnego zastosowania? Czyli aby bank w dniu X udzielił pożyczki na żądanie, z odpowiednimi starymi proporcjami dochodowymi?
Zrobiliśmy tak wiele ustępstw, że każde finansowanie jest możliwe tylko z niepokojącym uczuciem, a motywacja do oglądania nieruchomości w międzyczasie spadła do zera.
Jesteśmy małą rodziną z relativ ordentlichen dochodami i przecież musimy mieć możliwość kupienia pięknej nieruchomości za uczciwą cenę.
Czy są jakieś ogólne wskazówki dotyczące oglądania, składania ofert itp.?
jesteśmy małżeństwem, oboje pracujemy na pełen etat. Miesięczny dochód netto to około 4700 euro, w przyszłym roku spodziewamy się naszego pierwszego dziecka.
Obszar poszukiwań to południowa aglomeracja Hamburga. Poszukujemy domu jednorodzinnego z roku budowy 2000. Budżet, jaki mamy na oku, to od 400k do 450k euro.
Szukamy od 2 lat, obejrzeliśmy 47 nieruchomości. Złóżiliśmy 11 ofert kupna.
Wkład własny to od 25% do 30% w zależności od ceny (gotówka dostępna od razu). Wynik w rejestrze dłużników jest absolutnie pozytywny (oba wyniki 99,x %). Według trzech banków jesteśmy obecnie całkowicie pewni jako kredytobiorcy, ale od przyszłego roku szanse będą niemalże zerowe (urlop macierzyński/rodzinny itp.).
Do tej pory obejrzeliśmy głównie domy wymagające pilnej renowacji lub położone na wsi (bez możliwości zakupów itp.).
Koszty remontu rozpoczęliśmy od zlecania lokalnych wycen. Średnio wynosiły one 200k euro. Raz nawet było to 270k euro, a innym razem 32k euro.
Teraz naprawdę czujemy presję, ponieważ w naszym obecnym mieszkaniu mieliśmy kilka zalanych pomieszczeń, co spowodowało jego niezamieszkalność w krótkim czasie.
Ostatnia złożona oferta kupna została w drugiej instancji wyceniona przez rzeczoznawcę na 160%, co znowu spowodowało fiasko. Dom był oferowany przez maklera podwójnie drożej, niż wycenił go rzeczoznawca. Podczas wcześniejszych oględzin zabieraliśmy ze sobą rzeczoznawcę, co bardzo odbiło się na kosztach.
Czy istnieje prosty wzór na obliczenie wartości nieruchomości? m^2 działki x cena działki + ((m^2 powierzchni mieszkalnej x koszty budowy) lata x 2% z kosztów budowy) = wartość w przybliżeniu?
Obecnie nie wiemy, co jest tego przyczyną, myślimy, że wkładamy dobre środki własne. Zawsze ufałyśmy dotąd pośrednikom, teraz jednak fakt, że jedna nieruchomość została udokumentowanie przeceniona, zmusza mnie do kwestionowania ich rzetelności.
Co zrobiliśmy dotychczas:
-Złożono oferty zakupu na co najmniej 90% ceny wywoławczej (wcześniej odliczaliśmy 50% kosztów niezbędnych prac od ceny wywoławczej)
-Podwyższono dochody z 3100 do 4400 euro
-Podwyższono dochody do 4700 euro
-Wpłacono składki BSV w styczniu zawsze w szybkim postępowaniu (2-krotność rocznej stopy regularnego oszczędzania i miejmy nadzieję, że nic nie zostanie zwrócone)
-Zmniejszono rok budowy do 1980 r.
-Zmniejszono rok budowy do 1960 r.
Jak powinniśmy reagować w kontekście finansowania i spadku dochodów? Odradza się zmianę pracy, ponieważ negatywnie wpłynęłoby to na finansowanie.
Czy można wziąć kredyt terminowy z opcją bez konkretnego zastosowania? Czyli aby bank w dniu X udzielił pożyczki na żądanie, z odpowiednimi starymi proporcjami dochodowymi?
Zrobiliśmy tak wiele ustępstw, że każde finansowanie jest możliwe tylko z niepokojącym uczuciem, a motywacja do oglądania nieruchomości w międzyczasie spadła do zera.
Jesteśmy małą rodziną z relativ ordentlichen dochodami i przecież musimy mieć możliwość kupienia pięknej nieruchomości za uczciwą cenę.
Czy są jakieś ogólne wskazówki dotyczące oglądania, składania ofert itp.?