Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Znasz się na inwestycjach? Wymieniaj się wiedzą z innymi użytkownikami forum.

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez 2tneub
Cześć,

moi rodzice (około 70 lat) obecnie poszukują bezpiecznych lokat kapitałowych.

Ok. 1/3 majątku jest ulokowane w akcjach i funduszach mieszanych w banku. Z mojego punktu widzenia, inwestycja ta nie jest idealna, ale też nie dramatyczna, dlatego nie zamierzam się tym zbytnio zajmować. 2/3 majątku leży obecnie na kontach bankowych, lokatach terminowych oraz dotychczas w obligacji oszczędnościowych.

Ze względu na ich wiek nie chcą już inwestować więcej pieniędzy na giełdzie (np. w ETF-y). Obligacja oszczędnościowa została teraz zerwana przez bank. Dlatego aktualnie szukają nowej bezpiecznej lokaty kapitałowej na średni okres inwestycji. lokata terminowa / lokata oszczędnościowa itp. jest obecnie oprocentowana na tyle nisko, że według nich nie opłaca się tego.

Skoro sam nie mam lepszych pomysłów, zaproponowałem, że mogliby zainwestować u mnie pieniądze na 5 lat przy stałym oprocentowaniu, a ja wykorzystam te pieniądze do lokowania ich w ETF-y. Widzę to jako sytuację win-win, ponieważ mam czas na inwestowanie przez ponad 10 lat, a moi rodzice mają korzyści z wyższego oprocentowania.

Jestem świadom, że spekulacja na giełdzie na kredyt jest potępiana, ale wysokość inwestycji / pożyczki prywatnej została określona na podstawie planowanej stałej rezerwy gotówkowej, dlatego mogę zagwarantować spłatę z czystym sumieniem, niezależnie od sytuacji na rynkach. Ponadto w ciągu 4 lat prawdopodobnie spłacimy nasz Dom, co oznacza, że miesięcznie będziemy mieli większy nadwyżkę, co umożliwiłoby mi odbudowanie rezerwy w mniej niż 1 rok.

W przybliżeniu ustaliliśmy oprocentowanie na poziomie 1,5%. W porównaniu do obecnych ofert lokat terminowych uważam, że to dobra oferta dla moich rodziców.

Z drugiej strony, mam niemal złe sumienie, gdyż oferuję im jedynie 1,5%, podczas gdy mogę zarobić znacznie więcej na giełdzie.

Zabezpieczony kredyt papierów wartościowych wyniósłby mnie około 3% - kredyt niezabezpieczony prawdopodobnie jeszcze więcej. W porównaniu do tego, 1,5% jest oczywiście bardzo niskie.

Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Jaka stawka procentowa byłaby waszym zdaniem uczciwa dla obu stron?

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez 2titan1981
czy rozmawiałeś kiedyś z doradcą podatkowym na temat tego, jak oprocentowanie otrzymywane przez Twoich rodziców powinno być opodatkowane? To może prowadzić do pytań. Ponadto warto ustalić, co powiedzą inni ewentualni spadkobiercy, ponieważ w takim przypadku kapitał spadkowy byłby początkowo pomniejszony. Może to więc wywołać zazdrość i niechęć.

Jeśli rodzice mają około 70 lat i nie potrzebują pieniędzy, zdecydowałbym się na samodzielne inwestowanie części w ETFy. Ty również będziesz tam inwestować, dlatego argumentowałbym, dlaczego zdecydowałbym się zainwestować trochę więcej w akcje. Po prostu nie ma już bezpiecznych inwestycji, które generowałyby zyski. Nawet jeśli pieniądze będą potrzebne w trudnych czasach, można w takiej sytuacji wycofać pieniądze za pomocą planu oszczędnościowego nawet po niższej cenie. Jednak prawdopodobnie w tym czasie nie będą one potrzebne.

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez BenniG
Cześć Tneub,

uważam, że ważne jest odpowiedzieć na pytania dotyczące Tytana.

Twoje obecne zainteresowania koncentrują się na uczciwej stopie procentowej.
Możesz podzielić się zyskiem ze swoimi rodzicami. Na przykład, jeśli ETF generuje zysk do 2%, otrzymają 1,5%. Jeśli zysk oscyluje między 2 a 3%, otrzymają 2%. Jeśli zysk wynosi między 3 a 4%, otrzymają 2,5%. Itd...

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez 2tneub
titan1981 pisze:
czy rozmawiałeś już o tym z doradcą podatkowym, jak to jest z odsetkami, które twoi rodzice otrzymują i które muszą być opodatkowane. Może to podczas kontroli podatkowej stwarzać pewne problemy.

Jeśli chodzi o kwestie podatkowe, zakładam, że moja mama, jako była kierownik działu w urzędzie skarbowym, poradzi sobie z tym sama.

Zostałby sporządzony zwykły oficjalny umowa pożyczki prywatnej między mną a moimi rodzicami.
Po to, aby kwestie podatkowe, dziedziczenie itp. nie prowadziły do jakichkolwiek problemów.







Cytat od titan1981

Należy również ustalić, co inni ewentualni spadkobiercy sądzą na ten temat, w tej sytuacji pieniądze zostałyby początkowo wyjęte z masy spadkowej. Mogą więc pojawić się zazdrość i zawiść.


Masa dziedziczenia nie zmalałaby w ten sposób, ponieważ nadal istnieje majątek w postaci długu. Nawet w mało prawdopodobnym przypadku, żeby oboje zmarli w ciągu 5 lat, byłoby wystarczająco masy dziedziczenia, aby móc spłacić pożyczkę z mojej części spadkowej. A w przypadku zmiany testamentu i mojego wydziedziczenia, nasza rezerwa gotówkowa byłaby wciąż na tyle duża, że pożyczka mogłaby być spłacona wcześniej.

Nie sądzę, żeby to wywołało jakiekolwiek spory. Moi rodzice pomagali również moim rodzeństwu wielokrotnie, udzielając im pożyczek na samochody bez odsetek. Przy podziale spadku w przeszłości wszystko było zazwyczaj regulowane w rodzinie w sposób bardzo harmonijny.







Cytat od titan1981

W przypadku rodziców w okolicach 70 roku życia, którzy nie potrzebują naprawdę tych pieniędzy, sam poszedłbym dalej w inwestycje w ETFy. Ty również będziesz zainwestowany tam, więc argumentuję, dlaczego chciałbym inwestować więcej w akcje. Po prostu nie ma już inwestycji bez ryzyka, które przynoszą zyski. Nawet jeśli pieniądze będą potrzebne w trudnych czasach, można wypłacić gotówkę po złej cenie za pomocą planu oszczędnościowego. Ale prawdopodobnie w tej przyszłości nie będą potrzebne.


Mam podobne zdanie i argumentowałem już o ETFach, ale nie chcą tego.
Z ich punktu widzenia, nie potrzebują pieniędzy krótkoterminowo (w przypadku opieki zdrowotnej powinno być wystarczająco gotówki), ale ewentualnie średnioterminowo (5-10 lat w przypadku opieki zdrowotnej). Jednak ten okres jest jeszcze za krótki dla ETFów.
Chociaż osobiście postąpiłbym inaczej, rozumiem ich myślenie i nie zamierzam ich dalej przekonywać. Jeśli w następnym kryzysie sprzedadzą z paniki zamiast czekać, to również będę winny.

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez 2tneub
BenniG pisze:
Cześć Tneub,

Wydaje mi się ważne odpowiedzieć na pytania Titana.

Teraz chodzi Ci o sprawiedliwą stopę procentową.
Możesz włączyć swoich rodziców w ewentualny zysk. Jeśli na przykład fundusz ETF wypracuje zysk do 2%, otrzymają oni 1,5%. Między 2 a 3% otrzymają 2%. Między 3 a 4% otrzymają 2,5%. I tak dalej...

Pomysł nie jest zły, ale ponieważ zamierzam także odciąć trochę kwoty na dodatkową spłatę, nie cała suma znajdzie się w funduszu ETF.
Oczywiście dochodzi jeszcze kwestia podatkowa z mojej strony podczas sprzedaży. Muszę jeszcze dokładnie przeczytać, ale moim zdaniem nie będę mógł odliczyć kosztów odsetek.


Zanim przedstawiłem swój pomysł, zapytałem mojego ojca, jaką stopę procentową by sobie wyobraził, gdyby miał szansę zainwestować kwotę X na 5 lat. Powiedział, że myślał o 1,5%. Wtedy zaproponowałem mu mój pomysł, na co on się zgodził.
Później zarówno ja, jak i moja żona uznaliśmy jednak, że stopa procentowa była nieco za niska.

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez 2utopus
A co jeśli ETF wygeneruje -10%/-20%/-30% lub +10%/+20%+30% zysku?

Oczywiście problematyczne jest to, że wtedy trzeba zapłacić podatki od zysków/odsetek (o ile nie przekroczyliśmy kwoty wolnej od podatku) - próbowałem nawet zrównoważyć pozytywne dochody z odsetek z umowy oszczędnościowo-budowlanej z odsetkami od kredytu hipotecznego - według urzędu skarbowego to było niemożliwe.

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez 2tneub
utopus pisze:
A co jeśli ETF wygeneruje -10%/-20%/-30% lub +10%/+20%+30%?

Dlatego jestem również za stałym oprocentowaniem.
Bez ryzyka dla moich rodziców i ryzyko/szansa dla mnie.
Jestem sobie również w pełni świadomy, że poprzez rewaloryzację kredytu hipotecznego mógłbym uzyskać lepsze oprocentowanie niż 1,5%.



Niestety, żaden z was jeszcze nie wypowiedział się właściwie, jakie oprocentowanie uważałby za uczciwe.

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez StGe1973
A także „biznesy” w rodzinie zawsze odrzuciłbym. Zawsze istnieje potencjał na otwarte lub nie wypowiedziane pretensje i rozczarowania, gdy coś pójdzie nie tak. W rodzinie mamy zawsze tylko 2 opcje: albo darowizna, albo samodzielne inwestowanie.

Fair, cóż, to jest kwestia względna: Twoi rodzice stracą realnie 1,5% siły nabywczej. Stopa inflacji prawdopodobnie nie pozostanie na tym poziomie, ale gdzieś między 2 a 3% prawdopodobnie się ustali...

Co do rodziców, „uczciwie” byłoby „neutralne”, czyli gdzieś między 2 a 3% oprocentowania. To ostatecznie to, czego szukają. Inwestycja bez ryzyka utraty siły nabywczej.

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez 2utopus
Dałem mojemu bratu trochę pieniędzy na rozbudowę balkonu - sam zaproponował 3% od siebie - wolałby mi dać niż bankowi, dlatego podpisaliśmy prywatną umowę kredytową, która umożliwia mu dodatkowe spłaty w dowolnym momencie.
Oczywiście widziałem lepsze stawki procentowe w różnych bankach - ale być może są to oferty tylko wizytówkowe?
I oczywiście ma on korzyść z faktu, że rachunki rzemieślników za 3-4 lata (jeśli do tego czasu zaoszczędzi pieniądze) prawdopodobnie będą znacznie droższe niż teraz.
Fair to jest to, co obie strony uważają za dobre - jeśli otrzymujemy maksymalnie 0,5% od lokaty terminowej, to 1,5% jest oczywiście lepsze - nie uda się zrekompensować obecnej inflacji. (To jest właśnie ryzyko związane z bezpiecznym lokowaniem pieniędzy.)

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez 2titan1981
Ok, jak już powiedziałaś, jeśli u ciebie nie ma takiej sytuacji, że rodzina kłóci się o pieniądze, to dobrze, a jeśli twa matka zajmuje się też zeznaniem podatkowym za ciebie, to też pasuje, przynajmniej jest, jak mówisz, specjalistką i powinna znać pułapki. Faktem jest, że należy przewyższyć inflacje, to powinno być celem - zachowanie wartości + małe X na plusie. Ale jeśli nie zainwestuje więcej w akcje, ciężko będzie to osiągnąć. Wystarczyłoby, gdyby udział akcji był na tyle wysoki, by spełnić kryteria. Resztę można ulokować w sposób konserwatywny. Jednak nie wiem, jak uda się uzgodnić z rodzicami tę zmienność procentową dla wyrównania inflacji. Ale ja osobiście nigdy nie będę w takiej sytuacji, więc nie muszę się nad tym zastanawiać. Twój zysk to to, co przewyższa inflację pomniejszone o małe X dla twoich rodziców. A dla mnie byłby to zbyt duży risk, mimo że w ostatnich latach zarabiałem znacznie więcej niż inflacja w sumie i całkowity zwrot. Ponadto musiałbym znowu osobiście dostosować moje inwestycje, aby przywrócić moje docelowe rozłożenie / ochronę ryzyka. Po rozwodzie i tak musiałem wszystko ponownie poukładać, aby wszystko pasowało do mojej tolerancji ryzyka. Czy zastanawiałaś się, jak zmieniłoby się dla ciebie rozkład twojego całkowitego majątku z dodatkową kwotą pieniędzy?

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez 2tneub
Oczywiście macie Państwo rację. Z 1,5% nie osiągnie się rekompensaty inflacji. Jednakże prawdopodobnie nie uda się tego osiągnąć w ramach udziału RK1. Obawiam się, że pieniądze pozostaną na lokatach terminowych lub na kontach, co również nie byłoby lepszym rozwiązaniem.
W odniesieniu do całego majątku z około 1/3 udziału w funduszach można przynajmniej założyć, że w sumie jest on umiarkowanie zabezpieczony przed inflacją, jeśli inflacja ustabilizuje się gdzieś między 2 a 2,5%. kredyt stanowiłby około 1/10 całego majątku.
Zakładając, że 1/3 jest oprocentowana 6%, 1/10 1,5%, a reszta gdzieś na poziomie 0,1%, można osiągnąć łączną stopę zwrotu na poziomie 2,2%. Niezbyt okazałe, ale przy zakładanej inflacji na poziomie 2% ze strony EBC byłoby to w porządku.

Nasza powierzchnia depozytowa wzrosłaby w ten sposób o 50%, ponieważ w ciągu ostatnich 7 lat dużo zainwestowaliśmy w budowę domu lub dodatkową spłatę, więc nasza powierzchnia depozytowa jest na razie dość zrozumiała.
Obecnie stosuję typową strategię kupuj i trzymaj 1 ETF. Jeśli nadejdzie ten moment, będę musiał zastanowić się, czy zwiększyć dalej FTSE All World czy też dodać coś innego (np. Small Caps).
Obecnie skłaniam się ku stałej stopie procentowej między 1,8 a 2%. To więcej, niż ojciec sobie wyobrażał, i dla mnie nadal akceptowalne ryzyko, jakie ponoszę.

@StGe1973
Dotychczas starałem się unikać transakcji w rodzinie tak bardzo, jak tylko mogłem.
Z drugiej strony, można w ten sposób optymalizować finanse.

Chciałbym zakończyć temat podatkowy. Matka pracowała w urzędzie skarbowym, a ja wiele lat temu uzyskałem kwalifikacje doradcy podatkowego. Oboje obecnie nie pracujemy w tej dziedzinie, ale pewna wiedza wciąż jest dostępna.

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez StGe1973
utopus,

co byś zrobił, gdyby twój brat nie opłacał rat? Bez znaczenia z jakiego powodu, nie zdecydowałbyś się go pozwać i w najgorszym przypadku zmusić do prywatnej upadłości, prawda? Ale umowa ma sens tylko wtedy, gdy jesteś gotów dochodzić swoich praw w sądzie, jeśli zajdzie taka potrzeba. Faktem jest, że dałeś swojemu bratu pieniądze i teraz on może ci je oddać, bądź nie. Wie, że nie zmusisz go do tego.

Dlatego możesz postępować dokładnie tak, jak zrobiła to moja siostra. Okazało się, że zapomniano o krajobrazowym architekcie w budżecie albo po prostu okazało się to droższe, w każdym razie na końcu zabrakło 10 000 euro. Podarowaliśmy jej te pieniądze i po prostu powiedzieliśmy: Ok, jeśli kiedyś będziesz mogła zwrócić, to zrób to. Jeśli nie, to spoko. Po kilku miesiącach dostaliśmy pieniądze z powrotem, ale moja siostra również wiedziała, że nie zamierzamy jej pozwać czy coś w tym stylu.

W końcu @tneub, jest identycznie w twoim przypadku:

Co by się stało, gdyby dzisiaj na rynkach nastała hossa na 30 lat? Ok, bardzo mało prawdopodobne, ale załóżmy że tak. Myślisz, że twoi rodzice powiedzieliby wtedy: Chcemy otrzymać pieniądze z ustaloną stopą zwrotu, w przeciwnym razie złożymy pozew przeciwko tobie? Nie, i tak by nie zrobili. Powiedzieliby: Ok, źle poszło, ale nie musisz ponosić straty. Podzielimy się nią, poniesiemy sami lub coś w tym stylu.

W takim wypadku można sobie odpuścić ustanawianie umów. Umowa to w gruncie rzeczy zabezpieczenie, gdy idzie źle. Niestety, w rodzinie to zabezpieczenie nigdy nie zostanie zastosowane...

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez 2utopus
StGe1973 pisze:
utopus,

co byś zrobił, gdyby Twój brat nie opłacał rat? Bez znaczenia, z jakiego powodu, nie pozwałbyś go i w najgorszym przypadku nie zmuszał do ogłoszenia upadłości, prawda? Ale umowa ma sens tylko wtedy, gdy jesteś gotów ewentualnie egzekwować swoje prawa w sądzie. Faktycznie, sytuacja polega na tym, że dałeś swojemu bratu pieniądze i on może ci je zwrócić albo nie. On wie, że nie będziesz go zmuszać.

Teraz, jeśli obaj jesteśmy wpisani do księgi wieczystej matki - w ostateczności mogę jakoś odzyskać pieniądze ...
Chcieliśmy po prostu uprzednio wyjaśnić na papierze, jakie mamy prawa/obowiązki.

I zanim na koncie ING Extrakonto będą 0,001% odsetek, lepiej pożyczyć w rodzinie - oczywiście z odpowiednim ryzykiem i dopłatą za to.

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez StGe1973
Pytanie nie brzmi, czy w ostateczności mógłbyś zdobyć te pieniądze, ale czy naprawdę w realnym życiu zdecydowałbyś się pozwać swojego brata.W naszej rodzinie taka sytuacja by się nie zdarzyła. W momencie zagrożenia pozwem moimi rodzice włączyliby się i zapłaciliby mi tę kwotę, aby zachować pokój w rodzinie. Jednak właśnie tego nigdy bym nie chciał. Oczywiście moi rodzice mogliby łatwo pozwolić sobie na te 10 000 euro, ale czy chcę, aby moi rodzice ponosili odpowiedzialność za moją siostrę?Nie, jesteśmy dorosłymi ludźmi i gdyby, to byłoby to między moją siostrą i mną. Pieniędzy od moich rodziców nie przyjąłbym...A co myślisz, że by się stało w naszej rodzinie? Odmawiam pieniądze od moich rodziców i pozwałbym swoją siostrę? Tak, oczywiście mogłbym to zrobić, ale wtedy nasza rodzina byłaby zniszczona, wszystko przez 10 000 euro? Przepraszam, tyle nie jest mi warte 10 000 euro...

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez 2tneub
Moich rodziców oczywiście nie interesuje zwrot pieniędzy.
Jednak mówimy otwarcie o pieniądzach i wiedzą, że pieniądze na pewno zostaną zwrócone.

Miałem 14 lat temu małą sytuację kryzysową, gdy podczas remontu mieszkania w domu teściów i zakupu nowych mebli wyczerpaliśmy wszystkie krótkoterminowe rezerwy, a potem jeszcze samochód uległ całkowitemu zniszczeniu.
Stanąłem w obliczu wyboru: sprzedać fundusze akcyjne czy pożyczyć od rodziców. Wbrew początkowym planom na 1 rok, spłaciłem potrzebne 5000€ w ciągu 3 miesięcy.

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez StGe1973
Co zrobiliby twoi rodzice, gdybyś nie zapłacił? Dokładnie, zrezygnowaliby ostatecznie i powiedzieliby: ok, co z tego, to nasz syn.

Jakie jest zatem znaczenie umowy w takim przypadku? Ma sens tylko wtedy, gdy twoi rodzice musieliby ewentualnie udowodnić przed sądem, że ci pożyczyli pieniądze i chcieliby dochodzić ich zwrotu.

Ponieważ nigdy by się to nie zdarzyło, formalna umowa jest po prostu bezsensowna. Można z niej też od razu zrezygnować... ale jeśli ktoś chce mieć umowę, niech tak będzie. Dla mnie to nie ma sensu.

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez 2tneub
Twoje myślenie jest dla mnie niezrozumiałe, zwłaszcza mając twój doświadczenie podatkowe.

Ma zostać zawarta umowa, którą także należy wypełnić. To, że w przypadku potrzeby pewne roszczenie może nie zostać egzekwowane (z powodu upadłości lub zrzeczenia się roszczenia), jest możliwe także w przypadku osób trzecich.

Tylko dlatego, że w razie konieczności roszczenie nie zostałoby zaskarżone, nie oznacza to wcale, że umowa nie może służyć jako dowód wobec drugiej strony lub osób trzecich.
Załóżmy, że faktycznie wystąpi spadek. Oczywiście wtedy powinno być potwierdzenie istnienia określonego roszczenia w wysokości X, które należy uwzględnić w spadku.
Lub załóżmy, że ma dojść do rozwodu. Oczywiście wtedy to także powinno zostać uwzględnione jako zobowiązanie przy podziale majątku.

Zwykle te umowy zawierane na podstawie ustności z mojego punktu widzenia często są powodem sporów w rodzinie. Wolałbym je raczej dobrze spisać, tak jak w przypadku osób trzecich.

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez StGe1973
Tak, to prawdopodobnie zależy od ogólnego podejścia do pieniędzy w rodzinie. Jeśli nie możemy sobie nic od siebie użyczyć lub nie chcemy, to oczywiście ma to sens.

Na przykład mieliśmy sytuację ze swoją małą siostrzenicą, która cierpiała na bardzo rzadką chorobę, którą w Niemczech leczy tylko 1 specjalista, podobnie jak tylko jeden naturoterapeuta w Szwajcarii. Ponieważ choroba mogłaby być potencjalnie śmiertelna, moja siostra chciała oczywiście obie terapie, licząc na to, że jedna z nich zadziała. I tak się stało, ale dziś nikt nie wie, co jej dokładnie pomogło.

Ale to nie ma znaczenia, nawet tutaj terapia była bardzo droga. Wkład własny z prywatnego ubezpieczenia był już dość wysoki, pięciocyfrowa kwota. W Szwajcarii nie ubezpieczyciel nie pokrył nic, bardzo wyraźnie pięciocyfrowa kwota.

Ale od samego początku było jasne, że moja siostra i szwagier nie zostaną sami. Nic nie zostało zapisane jako spadek czy coś innego. Przejęli tę część, którą mogli, i resztę pokryła rodzina.

To wydarzenie miało dla nas wszystkich bardzo pozytywny skutek. Pieniądze są ważne i w porównaniu z wieloma innymi ludźmi w Niemczech wszyscy w rodzinie mamy bardzo dobre warunki materialne. Ale w sytuacji awaryjnej nie ma twoich czy moich pieniędzy ani konieczności wzięcia krótkoterminowego kredytu na sfinansowanie terapii. Są tylko nasze pieniądze, które są dostępne dla każdego z nas.

Osobiście wstydziłbym się, gdybym chciał odzyskać kwotę od mojej siostry lub odliczyć udział, jaki zapłacili moi rodzice od spadku. Oczywiście jest to możliwe tylko dlatego, że wiem, że moja siostra postąpiłaby podobnie lub postąpi tak w przyszłości.

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez 2tneub
To nie ma z tym nic wspólnego.

Na przykład moja prababcia była bardzo gburowata w stosunku do wszystkich ludzi. Pomimo tego, z nieznanych nam powodów obdarzyła małą część rodziny (moją matkę i mnie) pieniędzmi, podczas gdy stronę mojego wuja (choć dobre serce) i częściowo moje rodzeństwo zostawiła na uboczu. Tak samo było z testamentem. Rozdzieliliśmy to ładnie. Od córki, przez wnuków, aż do prawnuków każdy coś dostał.

Tutaj jednak nie chodzi o darowiznę, ale o klasyczne inwestycje/pożyczki, tym bardziej że ja nie potrzebuję tych pieniędzy. W końcu, gdyby o to chodziło, mógłbym znacznie taniej pożyczyć pieniądze w banku.

Moim rodzicom nie było łatwo i mieli wiele ograniczeń. Byliśmy trójką dzieci w domu. Po zjednoczeniu oboje stracili pracę. Mój ojciec zaczął wtedy dojeżdżać na długie lata. Moja matka mimo trzech dzieci w domu pracowała dość ciężko i dodatkowo się kształciła. Dzięki nim wszystkim trzem zapewniliśmy sobie dobry start w życiu i mamy znacznie lepsze szanse w życiu niż moi rodzice. Dlatego teraz moi rodzice powinni cieszyć się życiem i wydawać swoje pieniądze na podróże, dopóki na to pozwalać zdrowie. Jeśli na końcu nic nie zostanie, nie ma problemu. To na temat życzliwości.

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez StGe1973
Podział spadku nigdy byśmy nie wykonali. Szanujemy wolę zmarłego, bez względu na powody, z jakich tak postanowił. Na przykład moi dziadkowie bardzo faworyzowali nas (z mojego punktu widzenia), zawsze byli obecni, gdy jako dzieci byliśmy chorzy lub w Wigilię. W kwestii spadku otrzymaliśmy nic, mimo że moi kuzyni i kuzynki otrzymali coś. Dla mnie było to raczej rekompensatą za wcześniejsze lata, ale nigdy bym nie powiedział: ponieważ oni to dostali, chcę to także. To była wola moich dziadków, i taką powinno się szanować.

Dlaczego rzeczywiście nie potrafię zrozumieć Twojej argumentacji:
Jeśli teraz poniesiesz straty, sytuacja byłaby taka, że nie mógłbyś ich zrekompensować i nagle nadeszłaby dziedziczenie. Raczej chciałbym, aby moja siostra odziedziczyła WIĘCEJ, aby wydostała się z tej sytuacji. Ponieważ jeśli naprawdę znalazłaby się w potrzebie, wtedy i tak bym jej pomógł, tak jak ona mi. Z tego punktu widzenia nic się dla mnie właściwie nie zmienia...

Dlaczego uważam to ogólnie za nonsens:
Ta sprawiedliwość i tak nie istnieje, gdybyśmy teraz zaczęli to przeliczać na spadek. Trzeba byłoby porównywać, kto zyskał więcej lub mniej już od dzieciństwa. Na przykład moja siostra spędziła rok na studiach w USA, ja nie. Ja za to wcześniej dużo uprawiałem sportu, moja siostra nie. Można znaleźć tysiąc różnych rzeczy, które zrobił jeden, a drugi nie. Oczywiście wszystko było w dużej mierze finansowane przez moich rodziców. Przeliczanie wszystkiego na spadek (co byłoby oczywiście sprawiedliwe), gdy każdy powinien dostać dokładnie tak samo, jest totalnie nielogiczne.

Ale jeśli ktoś chce, niech przelicza wszystko na spadek. Zresztą podzielam Twoje zdanie na końcu swojego posta. Nikt nie powinien liczyć na spadek, ale sam (również finansowo) powinien poradzić sobie z życiem. Gdyby to się zdarzyło, można się cieszyć. A jeśli nie zdarzy, albo nic nie ma do podziału, albo na przykład moi dziadkowie podjęli inną decyzję, to także powinno być w porządku.

Re: Prywatna inwestycja/kredyt prywatny

Napisany przez 2tneub
StGe1973 pisze:
To z dziedziczeniem, nigdy byśmy nie zrobili. Dla nas liczy się szacunek dla woli zmarłego, bez względu na powody, dla których tak chciał.

Wiedziałem, że to się pojawi. Istnieją jednak osoby, które utraciły prawo do szacunku dla woli. Moja prababcia była taką osobą. Potrafiła zatruć życie innym. W dużej mierze udało nam się zerwać kontakty, ale moja babcia, jako jedyna córka, jeździła tam każdego tygodnia, często wracając płacząc.



Moi rodzice zawsze byli bardzo sprawiedliwi, już ze względu na samozachowanie, ponieważ moi rodzeństwo, będąc bliźniakami, zawsze chcieli, aby nikt nie czuł się poszkodowany. Być może byłem dłużej na utrzymaniu moich rodziców o 2 lata, ale wsparcie w dzieciństwie i młodości finansowo pewnie przebiegało podobnie. Jeśli kiedykolwiek w późniejszym wieku prosto zdarzyło się dostać prezenty pieniężne, to dla wszystkich takie same. Moi dwaj dziadkowie postępowali podobnie.
Dotychczas nie było więc większych różnic.

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata