Katrin pisze:
Uważam, że fajnie, że są ludzie, którzy stają w obronie innych. To nie musi od razu być nowy samochód! Zabezpiecz się jakoś u swojego przyjaciela, że w razie skorzystania z poręczenia, posiadasz samochód jako zabezpieczenie. W ten sposób nie będziesz płacić za coś, czego używa kto inny.
Jeśli to zostanie ustalone, to chyba nie ma żadnych przeszkód, co nie?
Ważne jest, aby z poręczeniem zwrócić uwagę na to, że nie podpisujesz tzw. szerszej umowy zabezpieczającej, ponieważ oznaczałoby to, że będziesz również odpowiedzialny za przyszłe pożyczki. Precyzyjnie ustal z bankiem, że chcesz poręczyć tylko za tę pożyczkę.
Powodzenia!
Ogólnie zgadzam się z Tobą, ale nie w przypadku samochodu... jeśli chodzi o nieruchomość, którą można przejąć w razie potrzeby jako poręczyciel, to w porządku.
Poza tym, co dokładnie oznacza pomaganie? Pomaganie komuś zadłużyć się? Czy sądzisz, że bank odmawia udzielenia
kredytu dla samochodu dla zabawy? Oni tego nie robią, żeby złościć ludzi lub ponieważ nie chcą odsetek... a dlatego, że doświadczenie pokazało, że wpływy/wydatki i/lub
zdolność kredytowa nie wystarczają na pokrycie tego
kredytu. Oczywiście, mogą być osoby, które w trakcie spłaty
kredytu jedzą tylko chleb i wodę, żeby spłacić raty... ale to nie jest sens.