Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Kredyty hipoteczne na budowę domu lub zakup mieszkania (nieruchomość zamieszkana przez właściciela).

Re: Co teraz?

Napisany przez Pechvogel
Cześć Forum,
W listopadzie 2020 roku zakupiłem absolutnie wymarzoną działkę od gminy w północnej Paltrowie i zobowiązałem się do jej zabudowy lub niezabudowania w ciągu 5 lat. Dzięki stosunkowo wysokim dochodom wszystko było bardzo dobrze wykonalne. Natychmiast przystąpiłem do planowania. Przez 1,5 roku planowałem wszystko w najdrobniejszych szczegółach. W międzyczasie ceny materiałów budowlanych nabrały nieciekawego tempa, ale ze względu na niskie oprocentowanie miało to niewielki wpływ na obliczoną ratę. Teraz wreszcie mam wszystko gotowe. A wszystko to oznacza pozwolenie na budowę, statykę, plany zbrojeniowe, badanie gruntu, analizę chemiczną, certyfikat energetyczny (wniosek do KFW złożyłem 3 dni przed wcześniejszym wyjściem z programu wspierania KFW55, co przy zakończeniu budowy przyniosłoby mi 31500,- €)... po prostu wszystko... Ale w ostatnich tygodniach stopy procentowe wzrosły tak bardzo, że nie jestem w stanie sobie teraz poradzić z ratą, która teraz więcej niż podwoiła się. To Dom miał być moją ochroną i miejscem spokoju. Jestem teraz trochę bezradny.

Re: Co teraz?

Napisany przez Mai
Hmm, no cóż, ogólnie dostępne opcje to:
redukcja kosztów (więcej pracy własnej, niższy standard wykończenia wnętrz i tak dalej, ewentualnie zmniejszenie projektu lub zmiana na mniejszy (choć nie jestem pewien, jak wpłynie to na dofinansowanie, ale w zależności od wysokości oszczędności, może to być nieistotne)) Nie wiem, czy planowałeś dużo dodatkowych elementów czy też projekt był od samego początku skromniejszy lub czy planowałeś wiele prac własnych, czy też nie. Myślę, że każdy, kto dopiero co zaczyna, przemyśli jeszcze raz swoje wymagania i sprawdzi, czy wszystko, co wydawało mu się początkowo konieczne, rzeczywiście takie jest Sprawdź, czy nie możesz wpłacić wyższej raty, nawet jeśli jest to niewygodne (nie mogę tego ocenić. Jeśli podasz więcej informacji, ktoś z osób zajmujących się finansami może więcej powiedzieć) czekanie na lepsze czasy (czy musisz skończyć w ciągu 5 lat od rozpoczęcia czy zakończenia? Nawet jeśli to pierwsze, często miasta zgadzają się na przedłużenie, jeśli już zaczęłeś) Osobiście, uważam, że jest prawdopodobne, że stopy procentowe w końcu spadną... Tylko jeśli to nastąpi za 5-10 lat, to teraz tobie to nie pomoże. Ale równie dobrze mogą jeszcze przez dłuższy czas wzrastać. Dla mnie bezczynność wydaje się bardziej jak granie w pokera, ale też nie mam pewności. zaniechanie projektu (nie spieszyłbym się z tą decyzją, ale tak, wcześniej czy później to jest opcja)


Poza tym, odetchnij głęboko, nie podejmuj pochopnych decyzji

Re: Co teraz?

Napisany przez 2utopus
Co można zrobić, aby zmniejszyć ratę?
(Czy to wszystko jest wskazane, to inna sprawa...)

1. Zmniejszyć spłatę -> zwiększa czas spłaty
2. Zmniejszyć okres wiązania oprocentowania -> zwiększa ryzyko konieczności zapłacenia jeszcze więcej...
3. Wprowadzić więcej kapitału własnego/innego kapitału obcego -> poprawia wskaźnik obciążenia hipotecznego
4. Przedstawić inne nieruchomości jako zabezpieczenie (własne lub dziedziczone z góry)
5. zapytać doświadczonego pośrednika finansowego, czy już współpracuje się z najlepszym bankiem jako partnerem - itd.

Obecnie popyt na wynajem nieruchomości rośnie - więc w przyszłości można się spodziewać wyższych kosztów.

Czy praca jest odporna na kryzys? Co by się stało w przypadku kryzysu gospodarczego?

Alternatywnie, możliwe jest zwiększenie dochodu (praca za 450 €) lub obniżenie dotychczasowych wydatków, aby móc jednak spłacać ratę. (Sprawdź i anuluj/przejdź na tańszego dostawcę prądu/internetu/telefonu/ubezpieczeń/prenumerat itp.

Oczywiście kolejne pytanie brzmi, czy poradzisz sobie z wysoką inflacją - wzrostem cen energii/żywności.

Re: Co teraz?

Napisany przez Pechvogel
No cóż, prawdopodobnie będzie to mieszanka wszystkiego. Już teraz wnoszę wkład własny poprzez wykonanie instalacji wodno-kanalizacyjnych oraz grzewczych. Projektowo-planistyczny wkład mam już zrobiony. Tak samo jak wszystkie dotychczasowe koszty zakupu i budowy, które moim zdaniem nie są odpowiednio uwzględniane przez banki lub są uwzględniane w zbyt małym stopniu. Czy obniżenie oprocentowania na przykład przez 5 lat rzeczywiście przyniesie korzyść w wysokości raty? Jeśli musiałbym sprzedać ten domek później, przynajmniej odzyskałbym wkład własny...

Re: Co teraz?

Napisany przez Pechvogel
Faktycznie, odziedziczyłem w Italiani mieszkanie w połowie. Sprzedaż nie jest obecnie łatwa, ponieważ stopy procentowe we Włoszech znacznie rosną.

Re: Co teraz?

Napisany przez Pechvogel
Mai pisze:
Hmm, naja, tak szorstkie jakie są możliwości to:
Obniżenie kosztów (więcej własnej pracy, niższy standard wykończenia wnętrz i coś tam, ewentualnie zmiana planów/mniejsze zaplanowanie (chociaż nie wiem, co to np. z dotacją zrobi, ale w zależności od tego, jak duża jest oszczędność, może to być też nieważne)) Nie mogę powiedzieć, czy planowałeś dużo bajerów, czy było to raczej małe i przystępne od początku, czy planowałeś dużo własnej pracy, czy nie. Myślę, że każdy, kto teraz rusza z kopyta, dokładnie przemyśla swoje wymagania i sprawdzi, czy naprawdę wszystko, co uważał na początku za must have, takie jest Sprawdzenie, czy nie da się wyciągnąć wyższej stawki, nawet jeśli to jest nieprzyjemne (nie mogę tego ocenić. Jeśli podasz więcej informacji, może ktoś z finansistów tutaj więcej powie) czekanie na lepsze czasy (czy musisz skończyć w ciągu 5 lat czy też zacząć? Nawet jeśli pierwsze, jeśli zacząłeś, miasta często godzą się na przedłużenie) Osobiście, uważam, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że stopy procentowe kiedyś znowu spadną... Tylko jeśli to będzie za 5-10 lat, to obecnie ci to w ogóle nie pomoże. Równie dobrze mogą jeszcze przez długi czas rosnąć. Dla mnie nic nie robienie brzmi więc raczej jak hazard, ale też nie mam pewności. Anulowanie projektu (osobiście nie spieszyłbym się bardzo, ale tak, wcześniej czy później jest to opcja)


Poza tym, głęboki oddech, niczego nie przyspieszać

Nie muszę się spieszyć. Mam jeszcze 3 lata czasu. Dotację KFW muszę pobrać w ciągu 3 lat od złożenia wniosku. Zostało to KFW55. Ledwo minęło KFW40.

Re: Co teraz?

Napisany przez 2titan1981
Czego chcesz posłuchać, stopy procentowe były bardzo niskie, teraz ponownie rosną. Trzeba po prostu zdecydować, czego chcesz, a co jesteś w stanie zrealizować. Patrz, na co możesz zrezygnować, jeśli nie wystarcza.

Re: Co teraz?

Napisany przez Alex [CryptoMod]
Czy mógłbyś podać mi wzrost stóp procentowych w liczbach? Nie jestem w tym na bieżąco....

Re: Co teraz?

Napisany przez Pechvogel
W trakcie fazy planowania stopy procentowe wynosiły 0,8%. W ciągu ostatnich 4 miesięcy wzrosły one wykładniczo do 3%

Re: Co teraz?

Napisany przez StGe1973
Dobrze, nie będzie ci miło tego słyszeć, ale zdecydowanie radziłbym odpuścić....

Żaden z planowanych przez ciebie cen nie będzie możliwy do osiągnięcia, obecnie wszyscy podnoszą ceny. Nawet jeśli masz oferty z klauzulą cenową, to nie zadziała. Również my mieliśmy ofertę od wykonawcy remontu elewacji i zadzwonili do nas, że cena nie może być utrzymana i wzrośnie o 10%. Obecnie we wszystkich ofertach znajduje się klauzula o warunkach cenowych z zastrzeżeniem nieprzewidywalnych podwyżek cen dostawców, materiałów itp.

Dodatkowo twoje przewidywane koszty utrzymania życia znacznie wzrosną, nawet jeśli jesteś gotowy na ustępstwa. Aktualny problem z naszą inflacją polega na tym, że dotyczy ona podstawowych potrzeb ludzi, takich jak energia, żywność, itp., których nie można uniknąć. Inflacja również nie zniknie, mając na uwadze np. podwyżki wynagrodzeń w branży stalowej na poziomie (z głowy) 6,5%. Bardzo prawdopodobne jest, że pojawi się spirala inflacyjno-loonowa lub już nie uda się jej uniknąć.

Jeśli chodzi o twoją pracę: Jeśli nie jest ona ekstremalnie pewna, to również tutaj czai się potencjalne niebezpieczeństwo. Rezerwa Federalna (FED) zdołała w ostatnich 7 cyklach podwyżek stóp procentowych 5 razy (z pamięci, mogło być też 4 lub 6 razy), wprowadzić gospodarkę USA w recesję. Nazywane łagodne lądowanie inflacji i wzrostu gospodarczego stanowi niemal mrzonkę dla banków centralnych, które bardzo rzadko udaje się osiągnąć, ponieważ wszystko to jest bardzo złożone i trudno o prostą realizację. Co najmniej w przeszłości było tak, że w USA to, co wydarzyło się 6 miesięcy wcześniej, zdarzało się w UE. Ostatecznie z bankami centralnymi jest jak z rynkami akcji, nie reagują idealnie. Często zbyt długo niedoszacowują ryzyka (na przykład FED i ECB przez ostatnie miesiące bagatelizowały inflację, argumentując to krótkoterminowymi efektami), ale również zbyt często nadmierają reakcje, ponieważ obecna sytuacja wymaga zastosowania bardzo silnego środka, który wiąże się z odpowiednimi skutkami ubocznymi. Niekiedy banki centralne mają tendencję do działania w panice w obliczu zbyt wysokiej inflacji, wykorzystując bardzo silne środki.

Wszystko to razem:
Budowa lub nieruchomości są w porządku, jeśli masz wystarczający dystans. Proszę zrozum mnie dobrze, ale jeśli masz kłopoty z 3% oprocentowaniem, to lepiej zrezygnuj. 3% to raczej normalny lub niski poziom oprocentowania, co było wyjątkiem w ostatnich latach. W obecnie absolutnie niepewnej sytuacji nie zaryzykowałbym inwestycji w żadnej nieruchomości...

Wyjątek: Jeśli sprzedasz dobrze swoje odziedziczone dziedziniec we Włoszech, to byłaby to możliwość na taki zabezpieczenie.

Re: Co teraz?

Napisany przez 2utopus
Jeśli podwyżka oprocentowania o 2,2% powoduje więcej niż podwojenie raty, to najprawdopodobniej masz już teraz bardzo niską spłatę kapitału. (Przy oprocentowaniu 0,8% + 2% spłaty nie miałoby to miejsca ... raczej przy spłacie 1%)

Oprocentowanie 3% nadal jest stosunkowo niskie z historycznego punktu widzenia - 20 lat temu i wcześniej często płaciło się znacznie mniej - ale wtedy ceny także były niższe. Zmniejszenie okresu wiązania oprocentowania opłaca się prawdopodobnie bardziej przy dłuższych okresach, np. 20->15 lub 15->10 - przy 10->5 osobiście uważam, że spłacono zbyt mało (przy spłacie 1% prawie nic nie zostało spłacone - i te zaoszczędzone odsetki raczej zainwestowałbym w wyższą spłatę kapitału, zamiast zmniejszać ratę).

Oczywiście w normalnych czasach podczas budowy domu należy uwzględnić pewien margines +/- 10% - jeśli ceny materiałów teraz wzrosły nawet dwukrotnie, to taki margines szybko może okazać się niewystarczający - a kto wie, co przyniesie jesień.

Co do podwyżki tarifowych dla hutników stali - 6,5% zostało rozłożone na 18 miesięcy - czyli rocznie tylko trochę ponad 4% więcej w kieszeni - po opodatkowaniu raczej około 3% ... więc nie wystarcza całkowicie, aby zrekompensować około 8% (netto) inflację.

Re: Co teraz?

Napisany przez StGe1973
Utopus,

Dziękuję za uzupełnienie czasu trwania, wtedy jest to około 4% rocznie.

Jednak nie wierzę, że w związku z tym zasadniczo coś się zmienia. Obecnie problem inflacji jest napędzany brakiem podaży, energią poprzez wojnę Rosja/Ukraina i sankcje, dostawcami poprzez chińską strategię 0 Covid oraz ogólny spadek podaży z powodu pandemii Covid/Lockdownów itp.

W związku z tym wszystkie przedsiębiorstwa mają problemy ze 3 stron dotyczące kosztów:
1. Również są dotknięte inflacją z powodu rosnących cen prądu, energii itp.
2. Borykają się z poważnymi problemami dostawczymi, ponieważ brak podaży jest wykorzystywany przez dostawców do wymuszania higher cen.
3. Do tego dochodzą podwyżki płac na poziomie 4% (co prawdopodobnie będzie raczej dolną granicą), jeśli przyjmiemy branżę stalową jako wyznacznik. W normalnych warunkach wzrost płac powinien wynosić równowartość inflacji + wzrostu produktywności, co raczej byłoby na poziomie 10%. Wątpię czy wszystkie związki zawodowe byłyby tak łagodne, co jednak z makroperspektywy byłoby oczywiście właściwe.

Dlatego moim zdaniem:
(Praktycznie) Wszystkie przedsiębiorstwa dostosują ceny w ciągu roku, ponieważ nie mają innego wyjścia. Dlatego, aby pozostać przy tym przykładzie: oferty sprzed kilku miesięcy obecnie nie są już realistyczne, a dzisiejsze oferty prawdopodobnie za kilka miesięcy również nie będą już realistyczne.

O ile oczywiście nikt nie wie i dzisiaj nie można tego przewidzieć:
Wojna Rosja/Ukraina kończy się szybko, Putin zostaje obalony, a my znowu mamy normalne relacje z Rosją w kontekście dostaw energii, Chiny otwierają się kompletnie i pozwalają Covidowi wygasnąć, tak jak obecnie zachodnie kraje itd. Wtedy wszystko mogłoby się odnowić dotycząco inflacji, ponieważ znikłby brak podaży. Jednak na dzień dzisiejszy nie ma żadnych oznak, że te rzeczy tak się wydarzą.

Re: Co teraz?

Napisany przez 2utopus
Z drugiej strony Rosja może również całkowicie zatrzymać dostawy gazu - Turcja może mieć problemy na Morzu Śródziemnym - Chiny/Tajwan również mają niewiadomą... Sądzę, że pracownicy stalowni są silnie związkowi zawodowo i mogą wywalczyć wysokie podwyżki... Wiele firm nie jest w stanie w pełni przerzucić wzrostu cen na klientów - jak już można było zobaczyć na przykładzie szparagów/truskawek, konsumenci już częściowo oszczędzają - co jest niewykonalne dla dostawców... Jeśli ten trend będzie się nasilał, będą zwolnienia pracowników a więcej ludzi będzie musiało oszczędzać.
Podwyżki płac są czasami rekompensowane poprzez zwolnienia/outsourcing/offshoring... -> Ten spiralny proces spadkowy może rozwinąć się w kryzys gospodarczy... co miałoby o wiele większe skutki niż wzrost ceny o 50 centów w stacji benzynowej.

Jednakże, jeśli pracujesz na przykład w przemyśle zbrojeniowym, nie powinieneś mieć problemów z przyszłością...

Re: Co teraz?

Napisany przez 6Bankkaufmann
Cześć, prawdopodobnie w najbliższej przyszłości stopy procentowe będą raczej rosły niż spadały. I będą wciąż dobre. Patrząc długoterminowo, nadal mamy dobre stopy procentowe. Żałować starych stóp procentowych nie ma sensu. Jednak jeśli nie jesteś pewny co do swoich planów, możesz także rozważyć ponowną sprzedaż działki? Piszesz, że nie możesz jej sprzedać w stanie surowym. Załóżmy jednak, że chcesz wyjść na zero z zakupu działki bez dodatkowych kosztów, na pewno znajdą się inni zainteresowani, którzy kupią ją od razu. W przeciwnym razie istnieje kilka innych ścieżek rozważań: Zachowaj ją jako inwestycję kapitałową, wynajmij lub jednak użyj sam? Jak wygląda Twoje obliczenie kosztów w liczbach?

Re: Co teraz?

Napisany przez Martin79HN
Cześć,

uważałbym warunki za niezbyt złe!
Sprzedaj Dom we Włoszech!

Następnie zabezpiecz finansowanie z zapasem 20-30%
na okres 15 lat, oprocentowanie w wysokości 3,00 - 3,10% aktualnie.
Brak opłat manipulacyjnych, okres 18-24 miesiące oraz możliwość nadpłaty.

Możesz rozpocząć wykopania w ciągu 3/4 - 1 roku i przypuszczalnie
będzie mniej nowych budynków.

Samodzielnie zamieszkiwany Dom jednorodzinny nigdy nie zapewnia
dochodowości.

Obecnie nie moglibyśmy już sobie pozwolić na nowe budownictwo
z dochodami, jakie mieliśmy podczas budowy.
Wzrost wynagrodzeń widzę tylko częściowo, ponieważ niektóre branże
przestają zarabiać pieniądze, a popyt
maleje.

Duże firmy i związki zawodowe dostają +, podczas gdy
w średnich lub małych przedsiębiorstwach często dostają mniej.

W nowym osiedlu w miejscowości stoi 1 Dom i 10 innych
jeszcze nie rozpoczętych. Budowa mogła rozpocząć się półtora roku temu!
Kilka drewnianych domów stojących na stelażach jeszcze powstanie, ale
to pokazuje, że nie jesteś sam w tym problemie.

Kiedy firmy widzą, że księgi zamówień nie są już przepełnione
nie podnoszą tak bardzo cen. (Stan zamówień spadnie w ciągu półtora do trzech czwartych roku)

Złoto betonowe chroni przed inflacją!
Pozdrowienia, Martin

Re: Co teraz?

Napisany przez Alex [CryptoMod]
utopus pisze:
- Turcja może sprawiać problemy na Morzu Śródziemnym -

To się już dzieje. U nas ładunek wart 50 000 EUR utknął w tureckiej celnicy, brakuje jednego dokumentu celnego... 5 000 EUR kary celnej lub skonfiskowanie towaru. Od tureckiego kolegi, który eksportuje tkaniny do Turcji na ciężarówkach, słyszałam, że na granicy Bułgarii z Turcją powstały kilometrowe korki ze względu na odprawę celną przez turecką celnice, wcześniej mogli tam przejechać bardziej lub mniej swobodnie.







Cytat utopusa

wiele firm nie może w pełni przekazać podwyżek cen klientom


Do tej pory było dobrze, ale teraz odczuwa się powstrzymywanie się od zakupów, klienci nie chcą ryzykować ponownego drogiego zaopatrzenia, aby potem zostać z nim w razie obniżek cen.






Cytat utopusa

- i jak można zauważyć na przykładzie szparagów/truskawek, konsumenci częściowo już oszczędzają


Oni nie oszczędzają, oni po prostu nie mają na to pieniędzy. W naszym dawnym domu (który teraz został sprzedany), regionalny dostawca energii zwiększył nam zaliczkę za gaz z 230 na 380 EUR od 01.05.2022. To 150 EUR mniej, które nie możemy wydać w regionalnej gospodarce (na jedzenie/ubrania/szparagi/truskawki), to zwyczajnie brakuje, po prostu zniknęło......

Re: Co teraz?

Napisany przez NaTwoim13
.............a odsetki rosną i rosną!!!!

Re: Co teraz?

Napisany przez Alex [CryptoMod]
noelmaxim pisze:
.............i stopy procentowe ciągle rosną!!!!

Czy dobrze rozumiem, że obecnie nawet na 5 lat trwałości oprocentowania mamy 2,9X%?

Re: Co teraz?

Napisany przez Martin79HN
Zaledwie poniżej 3% tylko przy 5-letnim okresie kredytowania i najlepszych warunkach (duża własna gotówka), niemniej jednak stopy procentowe wzrastają co tydzień! Różnica w porównaniu do 10-letniego i 15-letniego okresu kredytowania nie jest już tak duża! Dlatego warto zabezpieczyć sobie oprocentowanie na 10 lub 15 lat.

Re: Co teraz?

Napisany przez NaTwoim13
10 lat stała stopa oprocentowania, program 124 to pewien wskaźnik: Na początku przedostatniego tygodnia 2,72%, następnie na początku minionego tygodnia 3,12%, dziś 3,42%!!!

Re: Co teraz?

Napisany przez 6Bankkaufmann
Cześć Martin79HN, Piszesz, że złoto betonowe chroni przed inflacją.
Byłbym ostrożny. Nie sądzę, że ceny nieruchomości będą rosnąć zgodnie z inflacją.

Re: Co teraz?

Napisany przez NaTwoim13
Bankkaufmann pisze:
Cześć Martin79HN, piszesz, że betonowa inwestycja chroni przed inflacją.
Ja bym był ostrożny. Nie sądzę, że ceny nieruchomości rosną zgodnie z inflacją.

Jednak jako aktywa rzeczowe zdecydowanie nie podlegają one inflacji!! To niemożliwe, aktywo rzeczowe nie może zostać obniżone ze względu na inflację!!

Re: Co teraz?

Napisany przez Pechvogel
StGe1973 pisze:
Dobrze, nie będziesz tego chciał słyszeć, ale zdecydowanie bym odpuścił...

Żaden z twoich planowanych cen nie będzie możliwy do zrealizowania, obecnie wszyscy podnoszą ceny. Nawet jeśli masz oferty z warunkiem cenowym, to nie zadziała. Również mieliśmy takową sytuację z ekipą remontową zajmującą się fasadami, mieliśmy ofertę, ale potem dostaliśmy telefon, że cena nie może być utrzymana i rośnie o 10%. Obecnie we wszystkich ofertach dodaje się zastrzeżenie dotyczące utrzymania ceny w przypadku nieprzewidywalnego wzrostu cen dostawców, materiałów itp.

Dodatkowo, twoje kalkulowane koszty utrzymania będą wzrastać znacząco, nawet jeśli jesteś gotowy na rezygnację. Problemem z obecną inflacją jest to, że dotyka ona podstawowe potrzeby ludzi, takie jak energia, jedzenie itp., których nie da się uniknąć. Inflacja nie zniknie nawet gdy patrzymy na ostatnie porozumienie zbiorowe w branży stalowej, jak np. 6,5% (mam to z głowy). Bardzo prawdopodobna jest spirala wzrostów płac i cen, której będzie trudno zapobiec.

Co do twojej pracy: jeśli nie jest ona bardzo pewna, to również tu widnieje groźba z horyzontu. Rezerwa Federalna (FED) w ostatnich 7 cyklach podwyżek stóp procentowych, 5 razy (też mam to z głowy, mogło być też 4 lub 6 razy), wprowadziła gospodarkę USA w recesję. Tak zwany łagodny ląd inflacji i wzrostu gospodarczego jest marzeniem niemal niemożliwym do spełnienia dla banków centralnych, ponieważ wszystko to jest bardzo złożone, aby uzyskać taki rezultat. Przynajmniej w przeszłości zdarzało się, że to co działo się w USA 6 miesięcy wcześniej, zdarzało się również w UE. W końcu działania banków centralnych można porównać do giełdowych, nie reagują one idealnie. Często zaniżają ryzyko przez długi czas (podobnie jak FED i EBC ignorowały inflację od miesięcy, argumentując że to tylko krótkotrwałe efekty), ale potem również zbyt często reagują nadmiernie, ponieważ wtedy można pomóc tylko bardzo silnym środkom, które również mają odpowiadające skutki uboczne. Często banki centralne w sytuacjach paniki przed zbyt wysoką inflacją sięgają po zbyt mocną medycynę.

Wszystko to razem:
Budowanie czy inwestowanie w nieruchomości jest w porządku, jeśli masz wystarczający rezerwuar finansowy. Proszę źle mnie nie zrozumieć, ale jeśli masz tak duże problemy z oprocentowaniem na poziomie 3%, to lepiej zrezygnować. 3% to raczej normalny do niskiego poziomu oprocentowania, wyjątkiem były ostatnie lata. Bez siatki bezpieczeństwa nie brałbym obecnie ryzyka związanego z inwestowaniem w nieruchomość w obecnym, zupełnie niepewnym otoczeniu...

Wyjątek: Jeśli możesz dobrze sprzedać odziedziczoną połowę we Włoszech, to byłoby to rozwiązanie dla takiej siatki bezpieczeństwa.

Prawdopodobnie to jest prawda. Sam planowałem. Miałem zamiar zlecić kalkulacje dla 6 ofert. To niemożliwe do wykonania. Mimo to wszystko jest cholernie niesprawiedliwe. Społeczeństwo teraz dzieli się na przed i po. Mimo że nie mam zadłużeń i płacę najwyższy podatek dochodowy, to jest mi odbierana możliwość inwestowania w mieszkanie własnościowe

Re: Co teraz?

Napisany przez NaTwoim13
Co zostało z tobą zabrane? Jaki jest właściwie twój problem, poza tym że czekałeś na coś, co uważasz za niesprawiedliwe??

Re: Co teraz?

Napisany przez Pechvogel
noelmaxim pisze:
Co zostało odebrane? Jaki jest właściwie twój problem, poza tym że czekałeś na to, co określiłeś jako niesprawiedliwe??

Naucz się najpierw manier i niemieckiego, zanim do mnie zagadasz

Re: Co teraz?

Napisany przez StGe1973
[cytat=Nieszczęśnik]
Prawdopodobnie to jest prawda. Sama to zaplanowałem. Oznacza to zlecanie realizacji 6 ofert z pełną pewnością kalkulacji. To jest praktycznie niemożliwe. Mimo to wszystko jest cholernie niesprawiedliwe. Społeczeństwo teraz jest podzielone na przed i po. I mimo że nie mam długów i płacę najwyższy podatek dochodowy, możliwość inwestowania w własne mieszkanie mi zabrana

Chciałbym udzielić ci inną odpowiedź, ale niestety to obecnie rzeczywistość. Być może uda ci się dobrze sprzedać Dom we Włoszech, wtedy może to jeszcze zadziałać. Tak, wysoka inflacja skutecznie dzieli społeczeństwo, zwłaszcza klasę średnią. Obecnie stawka podatku dochodowego nie jest już decydującym kryterium, ponieważ praktycznie każdy z nieco wyższym dochodem ją płaci. Był to duży trick polityki, obniżenie stawki podatku dochodowego, a jednocześnie obniżenie progu dochodowego tak, żeby (prawie) wszyscy z nieco wyższym dochodem przekraczali ten próg...

Re: Co teraz?

Napisany przez StGe1973
pisze:
Jednak zdecydowanie nie podlegają one inflacji jako wartość rzeczowa!! Nie można, wartość rzeczowa nie może zostać zdeprecjonowana z powodu inflacji!!

Wszystko podlega inflacji, ponieważ nie mamy handlu wymiennego, wszystko opłacamy pieniędzmi, a inflacja oznacza po prostu obniżenie siły nabywczej pieniądza. Twierdzenie, że aktywa rzeczowe chronią przed inflacją, to bardziej mit, który często, ale nie zawsze jest prawdziwy.

Inflacja jest koszykiem dóbr i usług, które obecnie średnio rosną o około 7 do 8%. Dlatego oczywiście istnieje duże prawdopodobieństwo, że inwestując swoje pieniądze w dobra z tego koszyka, będą one rozwijały się w średnim tempie i chroniły przed inflacją, ponieważ będą równocześnie drożały o tę wartość średnią.

Jednakże może również zajść opisany przez bankiera scenariusz:

Inflacja rośnie, przeciętne ceny dóbr rosną, ale posiada się akurat jeden produkt, np. nieruchomość, która traci na wartości, stoi w miejscu lub rośnie tylko nieznacznie. W takim przypadku traci się siłę nabywczą pieniądza przy sprzedaży = inflacja.

Re: Co teraz?

Napisany przez Pechvogel
No cóż...ale poniżej pewnego poziomu ogromne rzesze emerytów popadają w kompletną nędzę. Czyż nie jest gorąco?

Re: Co teraz?

Napisany przez NaTwoim13
Odpowiedzi na moje pytania byłyby pomocne, aby zrozumieć, dlaczego w ciągu 3 lat nie udało im się osiągnąć tego, co inni wspaniale i z najlepszymi oprocentowaniami stworzyli i osiągnęli!

W zrozumieniu tkwi początek, aby móc pomóc, być może to pomoże wam przestać narzekać.

Nie muszą mnie edukować, jeśli waszym celem było znalezienie tutaj miejsca do narzekania, nie usłyszycie ode mnie więcej niczego

Re: Co teraz?

Napisany przez NaTwoim13
Ponownie, wartość rzeczowa nie może bezpośrednio stracić wartości z powodu inflacji!

Re: Co teraz?

Napisany przez Pechvogel
Muszę najpierw się ustawić i upewnić się, że jest sfinansowane. Chętnie przyjmuję Państwa ofertę i nie chcę więcej od Państwa słyszeć.

Re: Co teraz?

Napisany przez NaTwoim13
To było ważne dla StGe1973

Re: Co teraz?

Napisany przez NaTwoim13
Ale tak na marginesie, całkiem zabawne, niektórzy przyjęli ofertę pomocy i mają teraz własny Dom.

A ty nie odmawiasz niczego oferowanego. Ekstra, nic tu nie jest niesprawiedliwe, po prostu trudno zrozumieć!

Re: Co teraz?

Napisany przez brainy
Odtworzenie starego otoczenia jest niemożliwe.Ponieważ mamy jeszcze 3,5 roku czasu, sugeruję zaczekać. Cierpliwość została już wiele razy nagrodzona. Jedno jest pewne, wszystko się pogorszyło, a ta rządząca władza jeszcze pogłębia ten stan. Życie bywa czasem okrutne i niesprawiedliwe.

Re: Co teraz?

Napisany przez 6Bankkaufmann
StGe1973 pisze:
Inflacja rośnie, a średnio ceny dóbr rosną, ale jest dokładnie jeden produkt, na przykład nieruchomość, którego cena spada, stoi w miejscu lub rośnie tylko nieznacznie. Wtedy tracisz pieniądze w mocy nabywczej przy sprzedaży = inflacja.

Również możliwa jest stagflacja w gospodarce.
Dlatego - moje osobiste zdanie - inflacja będzie nadal rosnąć. Ale będzie mniej związana ze wzrostem cen nieruchomości.

Za kilka lat zobaczymy.

Re: Co teraz?

Napisany przez StGe1973
Pechvogel,

tak niestety jest. Wysoka inflacja zawsze dotyka ekstremalnie uboższe społeczeństwo, a co gorsza, powiększa tę grupę. Ludzie, którzy wcześniej mogli sobie dobrze radzić, nagle muszą rezygnować z niektórych rzeczy, szukać promocji podczas zakupów spożywczych, itp. Naturalnie ci ludzie będą również później, jako emeryci, biedni, ponieważ nie są w stanie zbudować majątku, np. zakupić lub zbudować własnego domu.

Bankierze,
obecnie ten scenariusz jest najbardziej realistyczny. W przeszłości okresy wysokiej inflacji zawsze szły w parze z wysokim wzrostem PKB. Banki centralne mogły reagować i podnosić stopy procentowe, aby zwalczać inflację, ale prezydent był gotowy zrezygnować z wzrostu PKB. Obecnie niskie wskaźniki wzrostu PKB faktycznie nie uzasadniają podwyżki stóp procentowych, ale wysoka inflacja zmusza banki centralne do podwyżek cen. Skutkiem będą stagnacja lub recesja przy wysokiej inflacji, co jest toksycznym mieszanką. Ale może wszystko potoczy się inaczej, zobaczymy.

Noel,

banknot o wartości 100 euro po roku nadal jest banknotem o wartości 100 euro. Bez kursów kupna i sprzedaży itp. Jeśli dzisiaj kupisz złoto za 1000 euro i po roku kurs jest dokładnie taki sam jak obecnie, to twoje złoto nadal jest warte 1000 euro. Jednak jeśli w tym czasie chleb podrośnie o 10%, to twoje złoto wcześniej było warte 500 chlebów, a teraz jest warte tylko 450 chlebów. Podobnie jak banknot o wartości 100 euro wcześniej był wart 50 chlebów, a teraz jest wart tylko 45 chlebów. To jest inflacja...

Ale aktywa rzeczowe chronią cię wtedy, gdy złoto również podrośnie o 10%, to wciąż ma taką samą wartość w chlebie = ochrona przed inflacją.

Oczywiście jest duże prawdopodobieństwo, że jeśli cały koszyk towarów rośnie o 10%, to twoje aktywa rzeczowe także wzrosną o ten sam procent ≈ ochrona przed inflacją. Ale w przypadku jednego produktu, np. nieruchomości, może być dokładnie odwrotnie, jeśli cena tego produktu spadnie lub utrzymuje się na stałym poziomie.

Re: Co teraz?

Napisany przez 2titan1981
Z tego powodu nigdy nie powinno się inwestować zawsze tylko w określoną wartość rzeczową. Jak w przypadku każdej inwestycji, czy to w akcje, obligacje, złoto, obligacje itp., zawsze należy rozłożyć swoje inwestycje w taki sposób, aby lepiej radzić sobie z porażkami poszczególnych elementów.

Re: Co teraz?

Napisany przez 2utopus
Przy czym w przypadku samodzielnego zamieszkania większość osób już posiada znaczną ilość oszczędności.
Ale także na emeryturę płaci się na przykład podczas 40 lat pracy przy średnich zarobkach w Niemczech i około 20% składki, co daje niemal 400 tys. euro.

Jednakże, w przypadku inflacji ulubione inwestycje niemieckiego obywatela cierpią najbardziej... Ubezpieczenia/płatność gotówką/lokata terminowa/lokata oszczędnościowa/Rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy/...
w przypadku 9 lat inflacji wynoszącej 8%, wartość wszystkiego spada prawie o połowę...

Czytając w wiadomościach, że obecnie 20% rachunków bieżących znajduje się w debecie, ponieważ ludzie nie są w stanie poradzić sobie z rosnącymi cenami, można przewidzieć bardzo wysoką biedę w podeszłym wieku...

Re: Co teraz?

Napisany przez 2titan1981
utopus pisze:
Gdzie przy samodzielnie zamieszkanej nieruchomości u większości już istnieje solidne skupisko majątku.
Ale także do niemieckiej renty prawnej przekazuje się np. prawie 400 tys. euro podczas 40 lat średniego zarobku i około 20% składki.
.

To prawda, jedynie jeśli potraktuje się to mądrze, nie jest to tylko element zabezpieczenia emerytalnego, ale teraz także więcej wygody, więcej wolności, wyższa jakość życia.
Jednakże także większe zobowiązanie, a także ograniczenie mobilności, ponieważ wielu ludzi często zmienia pracę, jest to ponownie obciążenie. Mówiąc prosto, Dom jest znowu przeznaczony jedynie dla osób, które chcą się dłużej związać lokalnie. Kupno i sprzedaż zawsze niesie ryzyko poniesienia strat, ponieważ koszty nabycia zawsze się pojawiają.... To dalej ogranicza grupę kupujących. Młodzi zazwyczaj nie chcą się długo związywać lub nie mogą tego uczynić, ponieważ umowy o pracę tego po prostu nie zezwalają....

Re: Co teraz?

Napisany przez hausbauwest
Zabezpieczyłem sobie kredyt konsorcjalny (Forward Darlehen) na obiekt inwestycyjny. Okres wiązania od 07.2025 na 10 lat, więc do 07.2035.
Dostępne opcje: - Dodatkowa spłata w wysokości 18 tys. euro rocznie - Możliwość zmiany harmonogramu spłat raz w roku w zakresie od 1 do 3 procent.

Kwota: 280 tys. euro

Stopa oprocentowania: 2,88%

Bardzo mi się to podoba

Re: Co teraz?

Napisany przez tomy778
Nadchodzą dla nas ekscytujące czasy.

Nie rozumiem narzekań, mieliśmy wystarczająco dużo czasu, aby coś kupić lub zaplanować. Ale jeśli ktoś planuje do śmierci i nigdy nie dochodzi do rezultatów, to i tak nic z tego nie będzie.

Widzę teraz wielu ludzi cierpiących na strach przed strzałem, gdzie z 4% oprocentowaniem kończy się koniec i nie mogą sobie już na to pozwolić, więc dalej wynajmują. Albo kupują na siłę cokolwiek, byle tylko móc powiedzieć, że też coś kupili.

Następne rundy płacowe już nadchodzą i średnio wyniosą 5% lub więcej. Od października wzrośnie również płaca minimalna, co jeszcze bardziej podbije inflację.

Re: Co teraz?

Napisany przez 2utopus
Mogę to w pewnym stopniu zrozumieć.

W 2005 roku także wziąłem kredyt hipoteczny na 4% odsetek - ale teraz nieruchomość jest 2-3 razy droższa niż wtedy - jednakże moje dochody są teraz dwukrotnie wyższe niż w 2005 roku ... ale wtedy było też państwowe wsparcie dla kupujących domy własne i niższe podatki od nabywania nieruchomości.

Ale jak przyszłość się potoczy, to oczywiście pozostaje ciekawe. Z większą akceptacją pracy zdalnej, może być się bardziej elastycznym w wyborze miejsca zamieszkania.

Re: Co teraz?

Napisany przez hausbauwest
To będzie interesujące w przyszłości. Nie wierzę, że ceny spadną drastycznie. Ale myślę, że na rynku nastąpi najpierw pewien spokój. To wszystko dosłownie wybuchło, pieniądze były wyrzucane na lewo i prawo. Nawet nie można już nawet wynająć usługi do koszenia trawnika. Ale i tutaj niedługo zapanuje spokój, gdy pieniądze nie będą tak łatwo dostępne.

Re: Co teraz?

Napisany przez NaTwoim13
Wszyscy macie gdzieś rację i w zasadzie wszystko byłoby w porządku pomimo rosnących stóp procentowych, gdyby powodowały one korzyści lub gdyby błędy były trwale korygowane, ale ja tego w ogóle nie widzę.

Koronawirus i powstrzymywanie wirusa znów znajduje się na pierwszym miejscu, aktor na Ukrainie - jednym z najbardziej skorumpowanych krajów na świecie (jednak nie ma na celu uznania działań Putina za zasadniczo uzasadnione) - żąda, żąda i żąda, ofiarowuje ludzkie życie, sankcje stają się bumerangiem i powodują braki w energetyce, a kryzys klimatyczny w ogóle nie został jeszcze poruszony, a inflacja przybiera nie do zniesienia rozmiary, a tutaj mówi się nam, z niewyobrażalną obłudą, że Putin i wojna na Ukrainie są winne!!!!

Aktualnie nie widzę nic pozytywnego w rosnących stopach procentowych, choć oczywiste jest, że polityka banków centralnych nie mogła już tak dalej trwać, być może nawet nie powinna zostać w ogóle wprowadzona, jednak nie widzę podstawowych zmian i korekt błędów, zwłaszcza uczciwe i skierowane na rozwiązanie problemów, nie widzę także, dokąd to wszystko ma prowadzić!

Re: Co teraz?

Napisany przez 2titan1981
Dla mnie to celowo wprowadzana inflacja, aby zmniejszyć długi krajów. Rachunek zapłacą ci, którzy nie mogą sami drukować pieniędzy. Ponieważ każdy jest dotknięty inflacją. Dobrze jest jednak mieć kredyty i w miarę możliwości otrzymać zrównoważenie wynagrodzenia na poziomie inflacji, co pozwoli szybciej się rozliczyć.

To, że tak bardzo polegaliśmy na gazie, ma tylko podłoże polityczne - chcieliśmy szybko zrezygnować z energii jądrowej i węgla, teraz dostajemy skutki tej decyzji. Sami jesteśmy winni, gdy ulegamy zależności, zamiast być niezależnymi. Niestety wielu nie zrozumiało, że lepiej samemu coś zrobić, niż ufać innym, zwłaszcza w kwestiach fundamentalnych nie powinno się polegać na innych, bo można zostać samemu.

Ceny domów również nie spadną znacząco, chyba że dojdzie do bardzo poważnych wstrząsów społecznych. W takiej sytuacji stopy procentowe będą dalej rosły, a praktycznie nikt nie będzie mógł sobie pozwolić na zakup domu, a ci, którzy obecnie spłacają kredyty, staną przed problemem po zakończeniu okresu związania odsetkami, gdy stawki wzrosną z 1,x% do 4,x%, co znacznie zwiększy ratę lub czas spłaty. To spowoduje, że wielu nie będzie w stanie zrealizować swoich marzeń i być może będą musieli sprzedać domy. Wtedy ceny domów spadną, ponieważ wielu będzie musiało sprzedać, i to dość szybko, po cenach znacznie poniżej szczytu. Tutaj także państwo zarobi.

Re: Co teraz?

Napisany przez hausbauwest
titan1981 pisze:
Ceny domów nie spadną znacznie, chyba że społeczeństwo doświadczy bardzo poważnych wstrząsów. Wówczas stopy procentowe wzrosną jeszcze bardziej, a niemal nikt nie będzie w stanie sobie pozwolić na Dom, a ci, którzy obecnie spłacają kredyty, staną przed problemem, gdy po zakończeniu okresu obowiązywania oprocentowania stawki wzrosną z 1,x% na 4,x%, co znacznie zwiększy ratę lub okres spłaty. W rezultacie wielu nie będzie w stanie spełnić swojego marzenia, a może nawet będzie musiało sprzedać Dom.

Tak czarno tego nie widzę, ponieważ po 10 lub 15 latach wielu osób spłaci już znaczną część zadłużenia, a 4% odnosi się tylko do aktualnego pozostałego zadłużenia, dodatkowo można kontynuować spłatę z oprocentowaniem 1% przy 4%.
To może sprawić, że w momencie przejścia na emeryturę Dom nie zostanie jeszcze spłacony, następnie można go sprzedać, przenieść się do mieszkania i tyle.
To jest nazywane utratą dobrobytu, często nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak dobrze nam się własne.

Widzę problem całkiem gdzie indziej.... mianowicie tam, gdzie finansowanie było zaciągnięte na skraju wytrzymałości, zostawało tylko 400 euro na życie, bo przecież nie planowałeś wakacji, bo ogród tak pięknie wyglądał... oraz tak dalej... Te osoby będą musiały teraz żyć bardzo oszczędnie, jeśli ta spirala cenowa nadal będzie trwała.

Re: Co teraz?

Napisany przez NaTwoim13
Dobrze tym, którzy wybrali kilka lat temu lub niedawno okresy wiązania oprocentowania powyżej 15 lat lub kredyty spłacane w całości. To zalecenie, które każdy dobry doradca finansowy również wyraził!

Re: Co teraz?

Napisany przez hausbauwest
noelmaxim pisze:
Błogosławieni ci, którzy kilka lat temu lub niedawno zdecydowali się na okresy zablokowania odsetek powyżej 15 lat lub kredyty spłacane do końca.

To jest rekomendacja, którą każdy dobry pośrednik finansowy również wyraził!

To także iluzja, że ludzie kupują Dom i przez 30 lat płacą tylko raty, nie potrzebując tymczasem świeżych pieniędzy. Potem nagle pojawia się potrzeba 30 tysięcy na ogrzewanie, okna lub cokolwiek innego i hop - staje się to kredytem konsumenckim z oprocentowaniem 6% i terminem spłaty w ciągu 5 lat, i od razu znowu znikają 570 euro miesięcznie.

Re: Co teraz?

Napisany przez 2utopus
Co najmniej 4% jest nadal poniżej obecnej inflacji wynoszącej około 8% - nadal mamy więc zysk w wysokości 4%. Co do dalszego rozwoju wynagrodzeń/płac/cen nieruchomości, jest to oczywiście wróżenie z fusów - ale zanim pozostawisz pieniądze na koncie/na książce oszczędnościowej itp. tracąc 8% siły nabywczej, jest prawdopodobnie teraz lepiej zainwestować te pieniądze - wciąż mamy te wspomniane wyżej 4% marginesu do zrekompensowania spadku cen nieruchomości - a jeśli dochody rosną w podobnym tempie jak inflacja, wysokie kredyty również automatycznie tracą na wartości/obszarze grozy. Jednak w przypadku potencjalnego silnego kryzysu gospodarczego z masowym bezrobociem prawdopodobnie nastąpią większe spadki i wielu nie będzie w stanie spłacać swoich kredytów, grożąc im przymusowe licytacje. (Redystrybucja z biednych/klasy średniej -> bogatych/klasy wyższej) W Niemczech sytuacja wygląda dobrze ze względu na ogólnie obowiązujący dłuższy okres wiązania oprocentowania - w Polsce na przykład istnieją bardzo popularne kredyty hipoteczne z elastycznymi stopami procentowymi bez wiązania - tutaj znacznie więcej gospodarstw domowych jest już teraz w poważnych kłopotach, ponieważ miesięczna rata w niektórych przypadkach podwoiła się. (Rząd chce pomóc poprzez ferie kredytowe, podczas których płatność rat może zostać odłożona na pewien czas... co sprawia, że okres spłaty się wydłuża.)

Re: Co teraz?

Napisany przez NaTwoim13
To również jest prawidłowe i zawsze należy o tym pamiętać i uwzględniać! Innymi słowy, to dodatkowo się liczy, mimo to jest to łatwiejsze dla tych, którzy nie mają obaw o wzrosty odsetek po krótkim okresie związania oprocentowania przy niskich starych stopach procentowych!

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata