- pt cze 24, 2022 10:38 am
W ciągu kilku miesięcy marzenie o własnym domu stało się nieosiągalne. Nawet jeśli ktoś sobie na to jeszcze może pozwolić, niekoniecznie jest szczęśliwy.
Koniec imprezy na rynku nieruchomości. Podczas gdy banki jeszcze rok temu rzucały się pieniędzmi i śmiało finansowały domy i mieszkania nawet powyżej pół miliona, nawet do 110 procent, teraz panuje ostrożność. W tym roku dominuje uczucie: Przegapiłem swoją szansę.
Dla wielu Niemców marzenie o posiadaniu własnego domu rozwiało się w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Gdy jeszcze rok temu 72 procent chciało posiadać własną nieruchomość, obecnie jest to tylko 68 procent. A nawet osoby, które to pragną, często nie mogą spełnić tego marzenia.
Oprocentowanie wzrosło tak gwałtownie, że nawet dla osób, które w ubiegłym roku mogłyby bez problemów sfinansować zakup nieruchomości, teraz jest to zupełnie poza zasięgiem. Oprocentowanie wzrosło z niespełna 1 procenta w 2021 roku do obecnie około 3 do 4 procent. W związku z tym obciążenie kredytowe wzrosło trzy- lub czterokrotnie, podczas gdy ceny nieruchomości nadal utrzymują się na niskim poziomie oprocentowania.
Przykładem może być:
Gdybyś chciał w 2021 roku kupić mieszkanie własnościowe w Berlinie o wartości 560 000 euro plus standardowe koszty uboczne i wniesione wkład własny w wysokości 100 000, przy oprocentowaniu kapitału w wysokości 1 procenta na 10 lat z oprocentowaniem raty spłaty w wysokości 2 procent, miesięczna obciążenie wynosiłoby 1311 euro. W porównaniu z czynszami w stolicy, nawet z miesięcznymi oszczędnościami na naprawy, jest to bardzo konkurencyjne - z tą różnicą, że nabywasz własność.
W 2022 roku sytuacja wygląda już zupełnie inaczej. Przy oprocentowaniu w wysokości 3 procent musiałbyś już płacić 2186 euro miesięcznie za to samo mieszkanie przy tych samych parametrach, a przy 4 procentach byłoby to nawet 2623 euro miesięcznie. Dla wielu rodzin jest to już nie do udźwignięcia. To gorzkie przebudzenie, które odczuwają liczni ludzie w Niemczech - mówi Mohr.
Nawet jeśli ktoś może sobie pozwolić na zakup nieruchomości, często musi się przenieść na wieś - co powoduje, że ceny w okolicach Berlina, Frankfurtu i Hamburga wzrosły w pierwszym kwartale znacznie bardziej niż w samym mieście. Jako przykład służy Berlin - w okolicach Berlina ceny wzrosły o ponad 12 procent w pierwszym kwartale, podczas gdy w mieście wzrosły tylko o cztery procent. Właściciele nieruchomości często tęsknią za możliwościami, jakie daje miasto.
Wiele osób wyprowadza się z miasta z konieczności i nie odczuwa wielkiej tęsknoty za wiejskim życiem. Uciekinierzy z miasta na początku często nie są zbyt szczęśliwi, ale z czasem stają się bardziej zadowoleni - mówi Mohr. Wielu uciekinierów z miasta tęskni za korzyściami ze swojego przedmieścia: lokalnymi przyjaciółmi, ofertą kulturalną i możliwościami konsumpcyjnymi. 42 procent nowych mieszkańców wsi może przynajmniej rozważyć powrót do miasta, 6 procent żałuje, że w ogóle odważyło się na przeniesienie na wieś.
Ale czy wzrost cen nie spowoduje w końcu korekty cenowej? Tego pocieszającego założenia zaprzecza Mohr. Nie spodziewa się ona ogólnego spadku cen nieruchomości w Niemczech. Oczekujemy, że ceny będą rosły wolniej.
W niektórych regionach można spodziewać się obniżek cen, ale nie na całym obszarze. Instytut Gospodarki Niemieckiej i Związek Branżowy ZIA dochodzą jednak do innego wniosku w ankiecie przeprowadzonej wśród specjalistów ds. nieruchomości. Wszelkie wskazania wskazują na lekki spadek cen - mówi ekspert IW Ralph Henger w rozmowie z Handelsblatt. Boom na rynku nieruchomości mógłby być już za nami, a przyczyną są głównie wzrosty kosztów finansowania w połączeniu z znacznie wyższymi cenami materiałów budowlanych.
Dlatego wielu zainteresowanych rezygnuje z marzenia o własnym domu i wycofuje się z rynku. Niedostateczny popyt z kolei obniża ceny. Niemniej jednak ceny prawdopodobnie nie będą spadać na tyle, aby zniwelować rosnące obciążenie z tytułu odsetek. Eksperci przewidują dalszy wzrost stóp budowlanych w ciągu roku. Już teraz stopy procentowe są tak wysokie jak dziesięć lat temu. W 2011 roku zainteresowani musieli wydać średnio 1757 euro za metr kwadratowy mieszkania w Berlinie, podczas gdy w 2021 roku cena ofertowa według pośrednika w obrocie nieruchomościami Engel and Völkers wynosiła już średnio 5365 euro w Berlinie. Wysokie ceny nieruchomości pozostają więc obciążeniem dla zainteresowanych.
Koniec imprezy na rynku nieruchomości. Podczas gdy banki jeszcze rok temu rzucały się pieniędzmi i śmiało finansowały domy i mieszkania nawet powyżej pół miliona, nawet do 110 procent, teraz panuje ostrożność. W tym roku dominuje uczucie: Przegapiłem swoją szansę.
Dla wielu Niemców marzenie o posiadaniu własnego domu rozwiało się w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Gdy jeszcze rok temu 72 procent chciało posiadać własną nieruchomość, obecnie jest to tylko 68 procent. A nawet osoby, które to pragną, często nie mogą spełnić tego marzenia.
Oprocentowanie wzrosło tak gwałtownie, że nawet dla osób, które w ubiegłym roku mogłyby bez problemów sfinansować zakup nieruchomości, teraz jest to zupełnie poza zasięgiem. Oprocentowanie wzrosło z niespełna 1 procenta w 2021 roku do obecnie około 3 do 4 procent. W związku z tym obciążenie kredytowe wzrosło trzy- lub czterokrotnie, podczas gdy ceny nieruchomości nadal utrzymują się na niskim poziomie oprocentowania.
Przykładem może być:
Gdybyś chciał w 2021 roku kupić mieszkanie własnościowe w Berlinie o wartości 560 000 euro plus standardowe koszty uboczne i wniesione wkład własny w wysokości 100 000, przy oprocentowaniu kapitału w wysokości 1 procenta na 10 lat z oprocentowaniem raty spłaty w wysokości 2 procent, miesięczna obciążenie wynosiłoby 1311 euro. W porównaniu z czynszami w stolicy, nawet z miesięcznymi oszczędnościami na naprawy, jest to bardzo konkurencyjne - z tą różnicą, że nabywasz własność.
W 2022 roku sytuacja wygląda już zupełnie inaczej. Przy oprocentowaniu w wysokości 3 procent musiałbyś już płacić 2186 euro miesięcznie za to samo mieszkanie przy tych samych parametrach, a przy 4 procentach byłoby to nawet 2623 euro miesięcznie. Dla wielu rodzin jest to już nie do udźwignięcia. To gorzkie przebudzenie, które odczuwają liczni ludzie w Niemczech - mówi Mohr.
Nawet jeśli ktoś może sobie pozwolić na zakup nieruchomości, często musi się przenieść na wieś - co powoduje, że ceny w okolicach Berlina, Frankfurtu i Hamburga wzrosły w pierwszym kwartale znacznie bardziej niż w samym mieście. Jako przykład służy Berlin - w okolicach Berlina ceny wzrosły o ponad 12 procent w pierwszym kwartale, podczas gdy w mieście wzrosły tylko o cztery procent. Właściciele nieruchomości często tęsknią za możliwościami, jakie daje miasto.
Wiele osób wyprowadza się z miasta z konieczności i nie odczuwa wielkiej tęsknoty za wiejskim życiem. Uciekinierzy z miasta na początku często nie są zbyt szczęśliwi, ale z czasem stają się bardziej zadowoleni - mówi Mohr. Wielu uciekinierów z miasta tęskni za korzyściami ze swojego przedmieścia: lokalnymi przyjaciółmi, ofertą kulturalną i możliwościami konsumpcyjnymi. 42 procent nowych mieszkańców wsi może przynajmniej rozważyć powrót do miasta, 6 procent żałuje, że w ogóle odważyło się na przeniesienie na wieś.
Ale czy wzrost cen nie spowoduje w końcu korekty cenowej? Tego pocieszającego założenia zaprzecza Mohr. Nie spodziewa się ona ogólnego spadku cen nieruchomości w Niemczech. Oczekujemy, że ceny będą rosły wolniej.
W niektórych regionach można spodziewać się obniżek cen, ale nie na całym obszarze. Instytut Gospodarki Niemieckiej i Związek Branżowy ZIA dochodzą jednak do innego wniosku w ankiecie przeprowadzonej wśród specjalistów ds. nieruchomości. Wszelkie wskazania wskazują na lekki spadek cen - mówi ekspert IW Ralph Henger w rozmowie z Handelsblatt. Boom na rynku nieruchomości mógłby być już za nami, a przyczyną są głównie wzrosty kosztów finansowania w połączeniu z znacznie wyższymi cenami materiałów budowlanych.
Dlatego wielu zainteresowanych rezygnuje z marzenia o własnym domu i wycofuje się z rynku. Niedostateczny popyt z kolei obniża ceny. Niemniej jednak ceny prawdopodobnie nie będą spadać na tyle, aby zniwelować rosnące obciążenie z tytułu odsetek. Eksperci przewidują dalszy wzrost stóp budowlanych w ciągu roku. Już teraz stopy procentowe są tak wysokie jak dziesięć lat temu. W 2011 roku zainteresowani musieli wydać średnio 1757 euro za metr kwadratowy mieszkania w Berlinie, podczas gdy w 2021 roku cena ofertowa według pośrednika w obrocie nieruchomościami Engel and Völkers wynosiła już średnio 5365 euro w Berlinie. Wysokie ceny nieruchomości pozostają więc obciążeniem dla zainteresowanych.