- czw sie 04, 2022 4:42 am
Pod koniec czerwca moja żona i ja skonsultowaliśmy się w Santander Consumerbank w sprawie refinansowania. Powodem było spłacenie kredytu w Volkswagenbank, abyśmy mogli otrzymać dowód rejestracyjny pojazdu i sprzedać samochód mojej żony. Pozostała kwota do spłaty to około 8300 €. doradca przedstawił nam ofertę i namówił nas na tzw. ubezpieczenie Santander Protect Plus, które miało zabezpieczyć moją żonę w przypadku np. utraty pracy lub zmniejszenia wynagrodzenia z powodu urlopu rodzicielskiego, za dodatkową opłatę 30 € (190 € zamiast 160 €) miesięcznie, a także mogło być odroczone lub przedłużone niezależnie od kredytu. Moja żona była zaskoczona, gdy wczoraj dostała list od Santander i ubezpieczyciela, w którym Santander mówiła o wysokości kredytu 18600 €, a ubezpieczyciel o jednorazowej wpłacie prawie 5000 €. To, co doradca bankowy przemilczał nam podczas rozmowy, działając według zasady Mogliście to przeczytać sami, to fakt, że kwota netto kredytu wzrośnie z 8300 € do 13800 € z powodu zawarcia ubezpieczenia, co oznacza, że przez okres 96 miesięcy zapłacilibyśmy prawie 5000 € odsetek. Jednakże otrzymaliśmy informację, że jest to dodatkowa opłata miesięczna wynosząca 30 €, a nie jednorazowa wpłata, która jest bezpośrednio wliczana w kredyt, przy czym nadal mam wątpliwości, czy doradca po prostu nas nie okłamał. Dzięki jego e-mailowi mamy to na piśmie, że te 4900 € miały być finansowane tylko 30 € miesięcznie. Dla mnie 96 rat po 30 € daje łącznie 2880 €, a nie 4900 €. Nie sądzę, aby bank chciał nam zwyczajnie podarować 2000 €. Przy oprocentowaniu 7,49% i kwocie netto kredytu 8300 € całkowita kwota kredytu wynosiłaby około 11000 €, a miesięczna rata - 115 €. Za miesięczną ratę w wysokości 160 € bez ubezpieczenia (tak jak podał doradca) i oprocentowaniu 7,49% w teorii musielibyśmy zaciągnąć kredyt netto w wysokości prawie 12000 € (czego nie chcieliśmy). Koszty ubezpieczenia wynoszą nie tylko 30 € miesięcznie, ale 75 €, czyli ponad podwójnie więcej. Dodatkowo zauważyliśmy, że nasz wniosek o kredyt, pomimo zapewnień doradcy, jest powiązany z ubezpieczeniem. Chcielibyśmy teraz wiedzieć, jakie są nasze szanse na cofnięcie tego ubezpieczenia, ponieważ z jednej strony wystąpiły sprzeczne wyjaśnienia doradcy (informację o 30 € mamy nawet na piśmie z wczorajszych e-maili) oraz z drugiej strony (o ile dobrze to zrozumieliśmy) został naruszony przepis § 7a ust. 5 ustawy o działalności ubezpieczeniowej, ponieważ nie otrzymaliśmy ponownego pouczenia o prawie do odstąpienia od ubezpieczenia. Jeśli dobrze rozumiem, to w przypadku odstąpienia od umowy kredytu musimy spłacić kredyt bankowi i następnie otrzymamy część składek z ubezpieczenia. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć na podstawie doświadczenia, ile z tej składki faktycznie do nas wróci?