- ndz lis 20, 2022 8:05 pm
W ramach nowej formy dystrybucji, w której można zabezpieczyć swoje majątku (samochód) poprzez zastawienie go za pożyczkę! Ale przeczytajcie sami!
Pfando musi zapłacić odszkodowanie przemocowanemu klientowi
Karlsruhe - Klienci, którzy stracili nie tylko swój samochód, ale także dużo pieniędzy za pośrednictwem firmy pożyczkowej Pfando, mogą liczyć na odszkodowanie. SN wydał w środę wyrok w sprawie wzorcowej, w której stwierdzono, że klient dotknięty przez model działalności Pfando cash & drive został wykorzystany. Mamy do czynienia z umową o charakterze lichwy. Sędziowie w Karlsruhe przyznali mężczyźnie odszkodowanie w ostatniej instancji. W trzech innych przypadkach właściwy Sąd Apelacyjny teraz musi zbadać, czy również istnieją roszczenia. Pfando uważa siebie za alternatywę dla domu zastawnego
Berlińska firma Pfando, która posiada ponad 25 filii na terenie całej Niemiec, określa się jako lepszą alternatywę dla domu zastawnego samochodów oraz lidera na swoim rynku. Na ich stronie internetowej czytamy: W Pfando w ciągu 60 minut otrzymasz gotówkę za swój samochód i możesz kontynuować jazdę jak zwykle! W praktyce, jest to realizowane poprzez kombinację umowy kupna z umową najmu. We wszystkich czterech przypadkach klienci faktycznie sprzedali swoje auta na potrzebną kwotę Pfando - zawsze poniżej wartości. Jednocześnie wynajęli swoje auto na kolejne sześć miesięcy. Mężczyzna, który teraz musi otrzymać odszkodowanie od Pfando, otrzymał np. 5000 euro za swojego BMW o wartości niemal 14 000 euro. Następnie wynajął go z powrotem za 495 euro miesięcznie. Ponieważ umowa najmu została przedłużona o kolejne pół roku, zapłacił Pfando dodatkowo 4455 euro - aż do momentu, gdy zalegał z jedną miesięczną opłatą. Wtedy auto zostało zabrane. Ponieważ Pfando zastrzega sobie prawo do natychmiastowego rozwiązania umowy najmu w przypadku zwłoki w płatnościach. Niestety, nie przewiduje się wykupu
W odróżnieniu od klasycznego domu zastawnego samochodów, wykup w przypadku, gdyby klient ponownie mógł się dorobić, nie jest przewidywany.
Zamiast tego, w starszych umowach ustalono, że samochód ma być zawsze sprzedany na aukcji publicznej po zakończeniu okresu wynajmu. Początkowy właściciel mógł wziąć w niej udział. Ewentualny nadwyżka miała jednak przynależeć tylko innym nabywcom.
W nowych umowach, jak informuje zaangażowana przez Pfando kancelaria adwokacka, nie przewiduje się już aukcji. W jednej z wysłanych Deutsche Presse-Agentur wzorcowych umów najmu, czytamy aktualnie: Najemca traci prawo do posiadania pojazdu po zakończeniu umowy.
Jest wtedy zobowiązany oddać pojazd wraz z kartą rejestracyjną część I i kluczem pojazdu natychmiast lub najpóźniej w ciągu 24 godzin, czyli Pfando.
Tło tego problemu mogą być to, że dotychczasowe sądy przede wszystkim badały, czy doszło do naruszenia prawa handlowego, mianowicie do nielegalnej transakcji wykupu. Według SN tak nie jest. Z kolei najwyżsi sędziowie cywilni dostrzegają zupełnie inny problem:
W związku z proponowanymi klientom warunkami niewykluczone jest unieważnienie umów z powodu lichwowania - powiedziała przewodnicząca Rhona Fetzer podczas ogłoszenia wyroku.
Sąd podejrzewa zły zamiar pozwanej
Dla Senatu sprawa mężczyzny jadącego BMW była jednoznaczna: ze względu na bardzo duże rozbieżności między ceną zakupu a wartością auta, podejrzewa zły zamiar pozwanej.
Dla oszukania powoda przemawia także kilka innych umów.
• W czasie najmu mężczyzna musiał ponosić dodatkowe koszty ubezpieczenia, podatków i napraw.
Pfando musi teraz zapłacić mężczyźnie 16 000 euro odszkodowania. Tyle kosztowałoby ponowne pozyskanie sprzedanego samochodu. Dodatkowo otrzyma on z powrotem zapłacony najem - pomniejszony o 5000 euro, które dostał gotówką od Pfando.
Czy istnieje lichwowanie, musi być indywidualnie sprawdzane przed sądem dla każdego klienta.
Erfurty prawnik Holger Schilling, który reprezentuje trzycyfrową liczbę przypadków, jest jednak bardzo pewny, że wiele innych poszkodowanych osób ma prawo do odszkodowania.
Nawet dla tych całkowicie nowych przypadków, które mamy obecnie, z tego, co słyszałem dziś, wszędzie uznałbym, że występuje lichwa, powiedział w Karslruhe. W każdym przypadku, z którym ma do czynienia, występuje podobne rozbieżności między usługą a wynagrodzeniem.
Jak widać, nie ma sensu wierzyć reklamie i broszurom, ponieważ haczyk tkwi w tekście ukrytym m.in. w skomplikowanej treści.
Jako klienci powinniśmy już teraz zastanowić się, czy w przypadku bankructwa klienci ostatecznie nie będą stratni!
Wydawca: Pfandos cash & drive GmbH
W związku z tym wszyscy klienci, którzy stracili swoje samochody, nie będą mieli już roszczeń odszkodowawczych, ponieważ roszczenia będą skierowane do spółki GmbH, a nie do właściciela!
Co myślicie o tym?
bruno68
Pfando musi zapłacić odszkodowanie przemocowanemu klientowi
Karlsruhe - Klienci, którzy stracili nie tylko swój samochód, ale także dużo pieniędzy za pośrednictwem firmy pożyczkowej Pfando, mogą liczyć na odszkodowanie. SN wydał w środę wyrok w sprawie wzorcowej, w której stwierdzono, że klient dotknięty przez model działalności Pfando cash & drive został wykorzystany. Mamy do czynienia z umową o charakterze lichwy. Sędziowie w Karlsruhe przyznali mężczyźnie odszkodowanie w ostatniej instancji. W trzech innych przypadkach właściwy Sąd Apelacyjny teraz musi zbadać, czy również istnieją roszczenia. Pfando uważa siebie za alternatywę dla domu zastawnego
Berlińska firma Pfando, która posiada ponad 25 filii na terenie całej Niemiec, określa się jako lepszą alternatywę dla domu zastawnego samochodów oraz lidera na swoim rynku. Na ich stronie internetowej czytamy: W Pfando w ciągu 60 minut otrzymasz gotówkę za swój samochód i możesz kontynuować jazdę jak zwykle! W praktyce, jest to realizowane poprzez kombinację umowy kupna z umową najmu. We wszystkich czterech przypadkach klienci faktycznie sprzedali swoje auta na potrzebną kwotę Pfando - zawsze poniżej wartości. Jednocześnie wynajęli swoje auto na kolejne sześć miesięcy. Mężczyzna, który teraz musi otrzymać odszkodowanie od Pfando, otrzymał np. 5000 euro za swojego BMW o wartości niemal 14 000 euro. Następnie wynajął go z powrotem za 495 euro miesięcznie. Ponieważ umowa najmu została przedłużona o kolejne pół roku, zapłacił Pfando dodatkowo 4455 euro - aż do momentu, gdy zalegał z jedną miesięczną opłatą. Wtedy auto zostało zabrane. Ponieważ Pfando zastrzega sobie prawo do natychmiastowego rozwiązania umowy najmu w przypadku zwłoki w płatnościach. Niestety, nie przewiduje się wykupu
W odróżnieniu od klasycznego domu zastawnego samochodów, wykup w przypadku, gdyby klient ponownie mógł się dorobić, nie jest przewidywany.
Zamiast tego, w starszych umowach ustalono, że samochód ma być zawsze sprzedany na aukcji publicznej po zakończeniu okresu wynajmu. Początkowy właściciel mógł wziąć w niej udział. Ewentualny nadwyżka miała jednak przynależeć tylko innym nabywcom.
W nowych umowach, jak informuje zaangażowana przez Pfando kancelaria adwokacka, nie przewiduje się już aukcji. W jednej z wysłanych Deutsche Presse-Agentur wzorcowych umów najmu, czytamy aktualnie: Najemca traci prawo do posiadania pojazdu po zakończeniu umowy.
Jest wtedy zobowiązany oddać pojazd wraz z kartą rejestracyjną część I i kluczem pojazdu natychmiast lub najpóźniej w ciągu 24 godzin, czyli Pfando.
Tło tego problemu mogą być to, że dotychczasowe sądy przede wszystkim badały, czy doszło do naruszenia prawa handlowego, mianowicie do nielegalnej transakcji wykupu. Według SN tak nie jest. Z kolei najwyżsi sędziowie cywilni dostrzegają zupełnie inny problem:
W związku z proponowanymi klientom warunkami niewykluczone jest unieważnienie umów z powodu lichwowania - powiedziała przewodnicząca Rhona Fetzer podczas ogłoszenia wyroku.
Sąd podejrzewa zły zamiar pozwanej
Dla Senatu sprawa mężczyzny jadącego BMW była jednoznaczna: ze względu na bardzo duże rozbieżności między ceną zakupu a wartością auta, podejrzewa zły zamiar pozwanej.
Dla oszukania powoda przemawia także kilka innych umów.
• W czasie najmu mężczyzna musiał ponosić dodatkowe koszty ubezpieczenia, podatków i napraw.
Pfando musi teraz zapłacić mężczyźnie 16 000 euro odszkodowania. Tyle kosztowałoby ponowne pozyskanie sprzedanego samochodu. Dodatkowo otrzyma on z powrotem zapłacony najem - pomniejszony o 5000 euro, które dostał gotówką od Pfando.
Czy istnieje lichwowanie, musi być indywidualnie sprawdzane przed sądem dla każdego klienta.
Erfurty prawnik Holger Schilling, który reprezentuje trzycyfrową liczbę przypadków, jest jednak bardzo pewny, że wiele innych poszkodowanych osób ma prawo do odszkodowania.
Nawet dla tych całkowicie nowych przypadków, które mamy obecnie, z tego, co słyszałem dziś, wszędzie uznałbym, że występuje lichwa, powiedział w Karslruhe. W każdym przypadku, z którym ma do czynienia, występuje podobne rozbieżności między usługą a wynagrodzeniem.
Jak widać, nie ma sensu wierzyć reklamie i broszurom, ponieważ haczyk tkwi w tekście ukrytym m.in. w skomplikowanej treści.
Jako klienci powinniśmy już teraz zastanowić się, czy w przypadku bankructwa klienci ostatecznie nie będą stratni!
Wydawca: Pfandos cash & drive GmbH
W związku z tym wszyscy klienci, którzy stracili swoje samochody, nie będą mieli już roszczeń odszkodowawczych, ponieważ roszczenia będą skierowane do spółki GmbH, a nie do właściciela!
Co myślicie o tym?
bruno68