- śr gru 21, 2022 3:28 pm
Cześć wszystkim,
obecnie jestem w trakcie roku separacji, a niedługo nastąpi rozwód. Nie rozumiem jednak, jakie koszty mnie czekają. Wiem, że istnieją taryfy opłat oraz że wartość sporu jest decydująca. Z tego, co online przeczytałam, chodzi o miesięczne dochody netto. Ale jak to dalej działa? Nie jestem zatrudniona, prowadzę małą kawiarnię na własny rachunek. Jednak z racji sytuacji rodzinnej posiadam dwie wynajęte nieruchomości (jedna jest wynajęta, druga nie). Na pewno to również ma znaczenie, prawda? Czy powinnam to oszacować? Mój obecny mąż jest dyrektorem, więc na papierze zarabia znacznie więcej niż ja. Poza tym nie ma żadnego majątku. Czy to oznacza, że będzie on zwiększał koszty rozwodu? A na koniec, czy podsumowując, koszty są dzielone na pół, czy każdy musi ponieść koszty w wysokości swojego udziału?
obecnie jestem w trakcie roku separacji, a niedługo nastąpi rozwód. Nie rozumiem jednak, jakie koszty mnie czekają. Wiem, że istnieją taryfy opłat oraz że wartość sporu jest decydująca. Z tego, co online przeczytałam, chodzi o miesięczne dochody netto. Ale jak to dalej działa? Nie jestem zatrudniona, prowadzę małą kawiarnię na własny rachunek. Jednak z racji sytuacji rodzinnej posiadam dwie wynajęte nieruchomości (jedna jest wynajęta, druga nie). Na pewno to również ma znaczenie, prawda? Czy powinnam to oszacować? Mój obecny mąż jest dyrektorem, więc na papierze zarabia znacznie więcej niż ja. Poza tym nie ma żadnego majątku. Czy to oznacza, że będzie on zwiększał koszty rozwodu? A na koniec, czy podsumowując, koszty są dzielone na pół, czy każdy musi ponieść koszty w wysokości swojego udziału?